Elite School in Switzerland


 
IndeksRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Kaiser Keller

Go down 
AutorWiadomość
Kaiser Keller
Uczeń
LSD
avatar

Age : 23
Skąd : Lozanna
Liczba postów : 74
Join date : 21/04/2013

PisanieTemat: Kaiser Keller   Sro Kwi 24, 2013 10:27 am


KAISER JEREMY KELLER
Matt Hitt

    Imiona: Kaiser Jeremy
    Nazwisko: Keller
    Data i miejsce urodzenia: 15 stycznia 1995, Lozanna
    Klasa: VI
    Bractwo: Sokoły
    Status społeczny: bogaty

    Rodzina:
    Simon Keller - ojciec. Syn polityka, współwłaściciel dużego koncernu produkującego samoloty. Wygląda jak typowy biznesmen ze skroniami przyprószonymi siwizną. Człowiek surowy i z zasadami, silny psychicznie i nigdy nie mający wątpliwości. Kochał rodzinę i zawsze chciał dla nich dobra. Wzór dla Kaisera, do czego nigdy nie przyznałby się głośno. Młodszy bliźniak nigdy jednak nie był zazdrosny, że to w Levinie pokładał większe nadzieje.

    Marion Granmont-Keller - matka. Francuska dama, właścicielka sieci sklepów z kapeluszami i opiekunka domowego ogniska. Kobieta elegancka i dostojna. Bardzo uczuciowa kobieta, potrafiąca otoczyć miłością każdą komórkę ich rodziny. Niestety taka była, gdyż zginęła w wypadku samochodowym. Uczyła chłopaków francuskiego, savoir vivre'u i gry na fortepianie. Bardzo ważne było dla niej wykształcenie, które także wyniosła ze swojego domu. Całkiem prawdopodobne, że tylko dzięki niej jest w Kaiserze jakiś pierwiastek bardzo intensywnie chowanej wrażliwości, chociażby na muzykę.

    Levin Keller - brat. Bliźniak. Starszy o dwie minuty. Gdy byli mali regularnie zamieniali się rolami, gdy tylko nie bili się o resoraka albo nie budowali razem supertajemnego fortu, który był ich bazą podczas zabawy w agentów. Całkiem normalne, że w jednej sekundzie wrzeszczą na siebie, a w drugiej są w stanie skoczyć za drugim w coś o wiele gorszego niż ogień. Bardzo bardzo silna braterska więź.

    Elsa Keller - dwa lata młodsza siostra. Dziewczyna bardzo ładna i rozpieszczona, co stanowiło błąd rodziców. Z powodu bogactwa jest dość zadufana w sobie, ale także potrafi sobie poradzić w życiu, gdyż miała dwóch starszych braci, który skutecznie ją tego nauczyli poprzez różne psikusy. Prócz tego zawsze stanęliby w obronie swojej ukochanej młodszej siostrzyczki. Elsa zakochana jest we Francji, ojczystym kraju własnej matki i własnie tam mieszka, u dziadków.

    Wygląd:


    Wysoki, chudy, brązowe włosy, orzechowe oczy, duże dłonie, niepokojąca ilość zębów, gdy uśmiecha się szeroko. Jeśli chodzi o ciuszki, to nieco przewrażliwiona na tym punkcie Mama Keller wyrobiła w swoich bliźniakach coś na zasadzie podskórnego wyczucia, że lepiej nie ubierać tego neonowego swetra, a zamiast tego postawić na jakieś klasyczne dżinsy i tiszert. Kaiser niezbyt przywiązuje do tego wagę, najważniejsze żeby było mu wygodnie, chociaż jest mały elemencik na punkcie którego ma trochę fioła. Czapki, czapeczki, fullcapy, snapbacki, nie ważne jak nazwie się nakrycie głowy z prostym daszkiem, ale młodszy Keller ma tego w pizdu.
    Gdyby mu się przyjrzeć to wcale nie wygląda specjalnie szczególnie - wręcz dość zwyczajny wydaje się być wśród innych wysokich, nieumięśnionych chłopców w fajnych butach. Ale to jakoś tak działa, że i tak go zapamiętujesz, nawet jeśli wokół jest pięćdziesięciu podobnych. Chyba, że myślisz, że masz deja-vu, bo piętnaście sekund temu stał za rogiem w innej koszuli.

    Charakter:
    Pierwszą i najważniejszą rzeczą, jaką należy wymienić opisując Kaisera, to jest on najlepszym organizatorem. Wszystkiego. I nie chodzi tylko o czcze i niskolotne szkolne wernisaże, albo tematyczne imprezy na zakończenie wakacji - chociaż to właśnie do niego przybiega się na wstępie prosząc o pomoc. Organizatorstwo sięga znacznie dalej, ponieważ na każdym kroku swojego życia lubi, gdy wszystko idzie zgodnie z planem, ewentualnie toczy się pomyślnie, jeśli nie zdąży ułożyć w główce wykresu z harmonogramem wydarzeń i ich skrupulatnym opisem. Jakkolwiek groźnie (i nudno) to nie brzmi, Kaiser po prostu jest jedną z tych osób, które lubią sprawować kontrolę i mieć przyjemne poczucie, że panuje się nad swoim życiem i tym aspektami egzystencji otoczenia, które go dotyczą.
    Ma to niejako związek z tym, że szybko wpadli na głęboką wodę - on i Levin. Po przeprowadzce do Szwajcarii, a potem po śmierci matki musieli się usamodzielnić (no i ze śmiercią rodzicielki uporać) i to w tym Kaiser doszukuje się takich a nie innych uwarunkowań swojej osobowości. Liczne alergie, nieco cholernie uprzykrzające życie wymogły na nim ostrożność i to nieszczęsne planowanie wszystkiego, niewinny początek mając w diecie ubogiej w alergeny.
    Kiedy wkroczył w wiek dojrzewania, obudził się w nim mały buntownik. Chciał móc wychodzić jak jego koledzy, pić litry piw albo wódki i cierpieć tylko na upojenie, lub później kaca. Nie mógł jednak, szybko przekonując się, iż w alkoholu jest ten nieszczęsny gluten, co było jak popchnięcie go przez los w ramiona narkotyków. Kiedyś brał, teraz raczej z rzadka, jednak z tą swoją organizatorską smykałką nie zajęło mu wiele czasu ogarnięcie, jak profitowy może to być interes, kiedy podczas pobytów w St.Bernard rodzinne źródełko pieniężne było nieco przyblokowane, kiedy oczywiście nie mieli jeszcze swoich kart płatniczych. I to jeden z wielu przykładów tego, jak Kaiser bywał sprytny, w Kellerowskim duecie będąc bardziej mózgiem niż sercem i układem wykonawczym - nawet jeśli z bratem dzielił nawet tą przywódczą indywidualność.
    Życie wiele go nauczyło, dając popalić, kopiąc w tyłek i racząc gorzką prawdą na temat okrutnego świata. Gdy umarła ich matka, zamknął się w sobie, budując wokół siebie szczelny mur (z jednym wyłomem, który czasem był wykorzystywany przez Levina, ale no nie ma się co dziwić, skoro są w sumie identyczni), by w końcu, gdy uporał się z tym ciężarem, wyłonić się zza niego, nadal jednak mając możliwość łatwego powrotu. Bowiem gdy tylko sytuacja robi się nieciekawa, Kaiser ucieka, jeżeli wie, że konsekwencje są na tyle małe, by je zlekceważyć. Niestety wychowany został porządnie i gdy w grę wchodziła poważna odpowiedzialność, z typowym dla siebie chłodem i dystansem bierze wszystko na barki. Wszystko. Dosłownie. Bo przywykł już do tego, że w życiu nie ma półśrodków, ani prawdziwej pomocy, a liczyć może wyłącznie na siebie samego.
    To też sprawia, że mimo nabytej szorstkości i kilometrów pułapek charakterowych, gdy dotrze się już do serca i umysłu tego nieprzeciętnego chłopca, jest on zdolny do naprawdę maksymalnych poświęceń. Nawet jeśli na dzień dzisiejszy tak uprzywilejowany jest tylko jego brat. Zawsze można liczyć na jego szczerą opinię, bowiem brzydzi się on kłamstwem, chyba, że chodzi o jego niekoniecznie legalną działalność handlową. Mówiąc "szczera opinia" wcale nie przesadzam - Kaiser nie zwykł przebierać w słowach; osobiste tragedie zerwały jego związki z subtelnością i wszystkim tym, co wypada. Nie lubi bezmyślnego paplania, preferuje zamiast tego upojną ciszę i dokładne obserwacje, jakby znów w jego głowie powstawał kolejny plan.
    Nie jest jednak aż tak posępny i nieprzyjemny, jak mogłoby się wydawać. Nie zawsze jego głos zgrzyta po wstaniu z łóżka lewą nogą, nie jest jakimś skrajnym outsiderem, bo z kontaktami międzyludzkimi problemu nie ma, o ile rozmówca nie jest urażony jego (czasami) bezczelną szczerością; trzeba jednak przyznać, że rzadko śmieje się do rozpuku i przekonuje ludzkość, że szklanka jest do połowy pełna. Na pewno jednak jest wyjątkowy, wystarczy tylko przebić się przez skorupkę nieco chamskiego egoisty, który wczoraj podsunął Twojej dziewczynie na imprezie jakieś podejrzane prochy.

    Moc:
    Zmieniacz czasu. Więcej będzie w biografii, ale na aktualnym poziomie opanowania mocy Kaiser może całkiem sporo. Cofa się do przeszłości, może w nią ingerować, jednak nie zawsze może się cofnąć do pewnych rzeczy - przykładowo nie może sprawić, by uchronić osobę umarłą od wypadku, albo wydarzenie było zbyt dawno, by tam wrócić. Siła zależy od dnia, czasami wielkim wysiłkiem cofa tylko siebie o pięć minut, czasami potrafi przenieść kilka osób na lata wstecz. Co ciekawe, jego moc może działać też miejscowo - przy odpowiednim skupieniu cofnie szklankę zrzuconą ze stołu, wydostające się z ust wymioty prosto na nowiutkie Vansy, i tylko to (wymaga mniej angażowanej weń energii). Jest w trakcie pracy nad efektami starzenia lub chorób, choć chwilowo z miernym skutkiem.

    Biografia:
    Historia do pewnego momentu zwyczajnie nudna. Urodzeni w styczniowy poranek, Kaiser kilka minut po swoim braciszku, który od zawsze był bardziej do przodu niż zdystansowany i nieco introwertyczny młodszy Keller. Natomiast starsi Keller tylko te pierwsze lata ułatwili, mając pieniędzy dużo, choć wychowując dzieci w atmosferze normalnej, ograniczając truciznę pieniędzy do markowych bucików, unikając służby i innych jedwabiów do minimum. Gdy bliźniaki mieli po dwa lata, na świat przyszła Elsa i na tym potomstwo Kellerów się skończyło. Życie płynęło, braterska więź się zacieśniała, rodzice dzielnie panowali nad trójką dzieci, starając się ich jak najlepiej wychować, choć nie potrafili oni powstrzymać rozpieszczania najmłodszej pociechy, choć koniec końców całość poszła im naprawdę nieźle.
    Kaiser swoją moc odkrył dosyć wcześnie, bo kompletnie nie rozumiejąc jak to robił, cofał pojedyncze zdarzenia już mając niecałe osiem lat, czyli cztery lata zanim trafili do szwajcarskiej szkoły dla wyjątkowo utalentowanej młodzieży. I właśnie do tego momentu było nudno. Kaiser nie zdawał sobie sprawy z tego, co potrafi, a uświadomił to sobie dopiero w St.Bernard, które nagle stało się jego domem. I gdzie zaczął się proces buntowania, szczęśliwie kończąc się dość szybko, że nie zdążył się doszczętnie zniszczyć. Jednak w międzyczasie ten pamiętny powrót do domu, sarna, histeryczne skręty kierownicą i głuchy trzask pękającej kości, a potem tylko przyprawiający o dreszcze i wymioty metaliczny zapach krwi i czegoś, czego od razu nazwać nie potrafił, dopiero później wiedząc, że to właśnie była śmierć. Marion odeszła, zostawiając męża i dzieci.
    Kaiser bardzo to przeżył, z matką dzieląc silniejszą więź niż z ojcem, czego efektem było jeszcze większe wycofanie i separacja ze światem, za łącznika mając tylko Levina, który sam też mocno to przeżył. Uporawszy się z traumą, powoli wracał do szkolnego rytmu, popadając w narkotyki, które o dziwo go nie uczulały, jednak sprawiały, że wpadał w coraz większe tarapaty. Każdy ma tajemnice, a Kaiser do dzisiaj nikomu nie powiedział, dlaczego został na rok wysłany na "wymianę" do filii głównej ich szkoły w Anglii. Kiedy udało mu się samemu ograniczyć ćpanie, zaczął sprzedawać to co miał innym, a potem zamienił to we własny, mały, trujący biznes. Prosperujący nieźle, przynajmniej w jego opinii piętnastolatka. Trochę to trwało, zanim został wezwany na pamiętną rozmowę do dyrekcji, która z mrożącym krew w żyłach bezlitosnym chłodem wyłożyła zestaw teczek z opisami różnych sytuacji i ze zdjęciami, które były niepodważalnymi dowodami jego interesu. Z racji posiadania ciekawych koneksji nie mógł zostać wydalony, jednak postawiono mu ultimatum: albo oddanie go w ręce podejrzanych agencji, teoretycznie sprawujących pieczę nad projektem szkoły dla nadnaturalnych, albo natychmiastowy wyjazd do Anglii.
    Decyzja była łatwa, a on wiedział tylko tyle, że musi tam być przez rok. I był, niedawno wrócił, mądrzejszy o tyle, by dokładniej pilnować swoich spraw.

    Ciekawostki:
    ∆ alergik - serio; mnóstwo rzeczy go uczula, od pyłków, przez słońce, gluten, laktozę, większość cytrusów, po sztuczną opaleniznę i brak intelektu (wzmożone jeśli chodzi o potencjalnych partnerów do rozmowy)
    ∆ ale dzięki temu jest bardzo samodzielny, gotuje - bo musi, żeby nie rzygać potem przez pół dnia przez któryś z alergenów, sprząta - bo musi [2], skoro kurz wywołuje u niego momentalny kaszel (chociaż zwykły bałagan mu nie przeszkadza, dopiero brud), jest bardzo regularny - dopasowując tryb życia głównie do harmonogramu łykania leków antyhistaminowych
    ∆ perkusjaperkusjaperkusjaperkusja
    ∆ gitara też, ale rzadziej
    ∆ i przedmioty ścisłe, nie znajdziesz drugiego takiego ignoranta na sztukę
    ∆ książek nie czyta, bo jest absolutnym słuchowcem, ale ma naprawdę dziesiątki audiobooków
    ∆ i absolutnym zapachowcem - sam uwielbia mieć na półeczce jakiś zajebisty perfum i lubi gdy inni też mają ładne zapachy
    ∆ fajki, zioło i narkotyki, chociaż głównie bawiąc się w dilera, jeśli mówimy o tym ostatnim
    ∆ alkoholu się raczej nie tyka w ogóle, ale z rzadka daje się skusić na szklaneczkę kukurydzianej whisky
    ∆ klnie, dużo za dużo


    Narracja: trzecioosobowa



Incepcja / Single Man
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Laura Guillaume
Administrator
Uczennica
SUP
avatar

Age : 23
Skąd : Luksemburg
Liczba postów : 189
Join date : 03/03/2013

PisanieTemat: Re: Kaiser Keller   Nie Kwi 28, 2013 10:10 pm

dobrze, MÓZGU, witaj po fioletowej stronie życia 8D
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Kaiser Keller
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Elite School in Switzerland :: T W Ó R C Z O :: KARTY POSTACI-
Skocz do: