Elite School in Switzerland


 
IndeksRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Levin Keller

Go down 
AutorWiadomość
Levin Keller
Przywódca Lisów
Uczeń
avatar

Age : 23
Skąd : Lozanna
Liczba postów : 143
Join date : 20/03/2013

PisanieTemat: Levin Keller   Czw Kwi 04, 2013 10:07 pm


LEVIN NOAH KELLER
Matthew Hitt

    Imiona: Levin Noah
    Nazwisko: Keller
    Data i miejsce urodzenia: 15 stycznia 1995, Lozanna
    Klasa: VI
    Bractwo: Lisy
    Status społeczny: bogaty

    Rodzina:
    Simon Keller - ojciec. Syn polityka, współwłaściciel dużego koncernu produkującego samoloty. Wygląda jak typowy biznesmen ze skroniami przyprószonymi siwizną. Człowiek surowy i z zasadami, silny psychicznie i nigdy nie mający wątpliwości. Kochał rodzinę i zawsze chciał dla nich dobra. Relacja z Levinem tkwi na zasadzie ojciec-najstarszy syn. Simon pokłada w nim nadzieje na przejęcie koncernu i wierzy, że chłopak jest odpowiedzialny. Jeszcze do tej pory się nie przeliczył, ale bywa różnie. Obydwaj nie są zbyt otwarci, więc nie są ze sobą bardzo blisko.

    Marion Granmont-Keller - matka. Francuska dama, właścicielka sieci sklepów z kapeluszami i opiekunka domowego ogniska. Kobieta elegancka i dostojna. Bardzo uczuciowa kobieta, potrafiąca otoczyć miłością każdą komórkę ich rodziny. Niestety taka była, gdyż zginęła w wypadku samochodowym. Uczyła chłopaków francuskiego, savoir vivre'u i gry na fortepianie. Bardzo ważne było dla niej wykształcenie, które także wyniosła ze swojego domu. Była dobrą kobietą i Levin kochał ją tak, jak się kocha matkę.

    Felix Keller - brat. Bliźniak. Młodszy o dwie minuty. Identyczny. No serio. Może to dziwne, ale nawet kształt brwi i nosa mają taki sam. Widać po nich, że z jednej matki się rodzili. Są typowymi braćmi, który biją się, a po chwili godzą i idą razem podbijać świat. No, może trochę mniej typowymi, jeśli chodzi o ich nadnaturalne zdolności.

    Elsa Keller - dwa lata młodsza siostra. Dziewczyna bardzo ładna i rozpieszczona, co stanowiło błąd rodziców. Z powodu bogactwa jest dość zadufana w sobie, ale także potrafi sobie poradzić w życiu, gdyż miała dwóch starszych braci, który skutecznie ją tego nauczyli poprzez różne psikusy. Prócz tego zawsze stanęliby w obronie swojej ukochanej młodszej siostrzyczki. Elsa zakochana jest we Francji, ojczystym kraju własnej matki i własnie tam mieszka, u dziadków.

    Wygląd:


    Wyrzeźbiona sylwetka greckiego boga? Spojrzenie łamacza serc? To jakaś kpina! Chłopak, mógłbyś powiedzieć, zwyczajny w swej prostocie. Z niesymetryczną twarzą, wystającymi żebrami (jakby był niedożywiony) i krzywym nosem. Wcale nie widać po nim niczego niezwykłego. Nie widać nawet tego, że mógłby być podwójny. A jest. Przyzwyczaił się do tego, że zwykle patrzył na siebie, nie musząc spoglądać w lustro i dzięki temu ma dość spory dystans do swojego wyglądu. Czuprynę ciemnych blond (jasnobrązowych? nigdy nie mógł się w tym rozeznać) włosów pozostawia samą sobie, także zwykle jest dość nieogarnięta, chociaż czasem lubi zaczesywać ją do tyłu, sprawiając wrażenie poważnego paniczyka. Właśnie, wrażenie.
    Ubiera się dość luzacko, jakieś koszule czy t-shirty. Obowiązkowo markowe buty - głównie trampki, dla wygody. Chodzi powoli i swobodnie, jakby nigdzie się nie spieszył i dobrze czuł się w swojej skórze. Tak zresztą jest w rzeczywistości. Nie ma kompleksów co do swojego wyglądu, a niektóre laski nawet lecą na kościstych. Serio.

    Charakter:
    Poprzez życie Levina można zaryzykować stwierdzenie, że jest typem silnym i wytrzymałym. Chociaż szereg trudności związanych ze śmiercią matki trochę nadszarpnął jego kondycję psychiczną, co wiąże się również z powolnym i nieświadomym spadaniem na samo dno, to jednak człowiek, który nie jest silny, na pewno dawno już by się załamał. Charakter odziedziczył niemal w całości po ojcu, a co za tym idzie - skazany jest na "biznesmeństwo", do którego jeszcze nie potrafi się do końca ustosunkować. Wie jedynie tyle, że chciałby poznać świat i ambicjami wybiega daleko poza swoje rodzinne miasto, a nawet poza granice kraju. Ambicje ma bowiem szalenie silne i wielkie, a niech ktoś spróbuje go na tym polu ograniczyć - może zmienić zachowanie lub przestać się z nim zadawać. Jest bezceremonialny, zasadniczy i konkretny, nie lubi dwuznacznych sytuacji i ucieka od niepewności. Zawsze musi czuć stabilny grunt pod nogami, w innym wypadku odchodzi, często nie zważając na to, czy nie rani innych ludzi. Nie lubi tego robić, ale wie, że nie można tego uniknąć. Czasami jest wręcz boleśnie okrutny, ale odzwierciedla tylko bezlitosne życie, które nie obeszło się z nim łaskawie w ostatnich latach. Został drastycznie pozbawiony złudzeń oraz pogodził się z myślą, że jest złym człowiekiem i żyć nie powinien.
    A jednak żyje i stara się jakoś sobie radzić. Uważa, że udaje mu się to całkiem dobrze, jeśli tylko znów nie upije się czy nie wciągnie kolejnej kreski. Kac moralny na drugi dzień jest dla niego niezbyt miły, jednak nie aż tak jak ten po wypadku. Na co dzień jest opanowany i zwykle pogodny oraz sympatyczny, dzięki czemu ludzie czują się przy nim bezpiecznie; posiada jednak dość specyficzny humor, któremu nie brak ironii oraz sarkazmu. Nie waha się go używać w żadnej sytuacji, nawet jeśli rozmawia z kimś, kogo lubi. To także stanowi wyraz jego sympatii i trzeba to zrozumieć. Wydaje się być tak bardzo obojętnym na ludzi i ich zdanie, ale jak przychodzi co do czego - brakuje mu człowieczej duszy. Dzięki temu, że jest bardzo towarzyskim i otwartym chłopakiem (ach, ta przedsiębiorczość), jest również przyzwyczajony do tłumów. Przy tym bardzo lubi imprezować (przez ludzi czy dlatego, że może bezkarnie brać używki? hm, zastanówmy się) i nie odpuści okazji do zabawienia się w każdym kręgu. Nie jest typem osoby zadufanej w sobie (chociaż bywa egoistyczny, to fakt, ale któż taki nie jest?), chociaż uznaje hierarchię, jakby była czymś naturalnym. Zdecydowanie nie ocenia po pozorach, a łaskawie daje szansę na zaprezentowanie się. Jeśli jednak za pierwszym razem ktoś mu się nie spodoba, nie daje mu drugiej szansy.
    Lubi obserwować i panować nad każdą sytuacją. Ma w sobie złota żyłkę przywódcy i woli polegać na sobie, niż pracować w grupie. Czasami uważa, że inni ludzie mogliby zrobić coś gorzej niż on, dlatego nie daje im pola do popisu. Ma także dar przekonywania, dzięki czemu sprawia wrażenie, że wszystko idzie po jego myśli, a on jest szczęściarzem, któremu zawsze się udaje. Czy ja wiem. Czasami ma po prostu tendencje do wykorzystywania swoich darów i osobistego uroku do własnych celów, czasami także sprzecznych z celami innych.
    Dzięki matce uczył się pewnego rodzaju wrażliwości na piękno, zarówno kobiece jak i przyrody, oraz delikatności, jednak wszystko to zanikło z biegiem lat, a on pozostał sponiewierany, dość zimny na bliższe relacje z dziewczynami. Chociaż bardzo przepada za płcią przeciwną, jest także dżentelmenem (nie na darmo Marion uczyła ich tego wszystkiego), ale jego związki rozpadały się głównie z jego winy. Przejawia właściwą swojemu wiekowi dziecinność i niedojrzałość, jak na faceta przystało. Jest także dumny i uparty, jeśli coś postanowi albo wymyśli.

    Moc:
    Iluzje bywają różne. Każdy człowiek może tkwić w świecie iluzji, może także własne tworzyć, więc wydawałoby się, że on nie jest jakiś szczególnie wybrany. Wytwarzanie iluzji. Odkąd pamięta mógł mieć to, co chciał. Rzeczy namacalne, mające zapach i konkretny kształt. Mógł wyobrażać sobie przeróżne przedmioty, zwierzęta, ludzi, a ich projekcja tworzyła mu się przed oczami. Na początku umiał kontrolować mniejsze elementy, później większe i coraz bardziej skomplikowane. Najpierw ograniczał się tylko do dotyku, teraz nawet można je powąchać i spróbować - jeśli tylko chłopak wie, jak dana rzecz smakuje i pachnie. Stara się także tworzyć pewne obrazy i miejsca, ale na to potrzebuje czasu i energii.
    Czasami nie kontroluje swojej mocy, zwłaszcza gdy jest wytrącony z równowagi lub pod wpływem przeróżnych używek (czyli często). Mimo wszystko nie jest ona jednak niszcząca - NA SZCZĘŚCIE. Może jedynie zaskoczyć cię, że wokół chłopaka nagle pojawia się dużo twarzy, przedmiotów lub zwierząt. Na to nie ma wpływu.

    Biografia:
    To bardzo łatwo urodzić się w rodzinie porządnej i szanowanej od pokoleń. To bardzo łatwo żyć wśród bogactw i nie przejmować się rzeczami materialnymi. Bardzo łatwo jest także mieszkać w wielkim mieście i mieć do wszystkiego dostęp. Levin był święcie przekonany, że - mając taki start - już zawsze będzie łatwo.
    Od samego początku nie był sam. Kiedy wydał z siebie pierwszy krzyk, ledwie po dwóch minutach zawtórował mu drugi. Jedni uznają to za szczęście, inni za przekleństwo. Levinowi w tamtej chwili było to zwyczajnie obojętne, bo myślał tylko o przeraźliwym zimnie.
    Państwo Keller, przeżywając chwile pełne uniesienia, wcale nie starali się o dwoje rozwydrzonych bobasów, ale w tamtym momencie już nic nie można było na to poradzić. Mieli po prostu dwa razy więcej szczęścia. A równo dwa lata później na świat przyszła ich siostra.
    Życie ich było zwyczajne jak na standardy przebywania w luksusie. Zero służby, satynowych poduszek, paniczów i zbytecznego przepychu. Zwykłe osiedle domków jednorodzinnych ze zwykłymi sąsiadami i kolegami z podwórka. Po prostu wszystko mieli w lepszej, wyższej jakości. Od czasu do czasu pojawiali się na przyjęciach charytatywnych (ich mamusia była panią lubującą się w pasywnej formie pomagania) oraz co roku (a czasem nawet częściej) wyjeżdżali całą rodziną na Malediwy czy Hawaje. Była to słodka rutyna, w której tak lubowali się bliźniacy i ich rodzice.
    Kellerowie starali się dobrze wychowywać swoje dzieci; tak, aby byli dobrymi ludźmi i obywatelami. Ojciec utrzymywał ich w ryzach i na wiele rzeczy nie pozwalał, za to matka wpajała im, jak ważne jest w życiu wykształcenie i kształtowała ich charakter. Idealnie się uzupełniali i bardzo dobrze radzili, jeśli chodzi o poskromienie tak rozbrykanego duetu, jakim byli bliźniacy. Należał im się order najlepszych rodziców, jeśli pominie się małą Elsę, która na każdym kroku była rozpieszczana.
    Bliźniacy nie zdawali sobie nawet sprawy z tego, jak wielkie mieli szczęście. Po prostu żyli w swoim świecie, kłócąc się lub wymyślając coraz to nowe sposoby uprzykrzenia życia młodszej siostrze. Tak naprawdę jednak wszyscy zdolni byli wskoczyć za sobą w ogień - jak każde rodzeństwo zresztą. Nikt nie podejrzewał, że mogliby być w jakiś sposób inni, dopóki dookoła bliźniaków nie zaczęły się dziać różne rzeczy. Pewnego razu Marion zauważyła, jak siedmioletni Levin przechadza się po domu, trzymając przed sobą lewitującą jaszczurkę. Okazało się, że myślał o niedawno obejrzanym filmie przyrodniczym. Z Felixem zresztą również działy się dziwne rzeczy, bowiem przyjęło się, że bliźniacy ubierają się tak samo i robią to samo. Nawet nieświadomie.
    Nie zmawiając się ze sobą postanowili więc, że będą trzymali się razem. Ich rodzice, jako osoby obyte i wysoko postawione, dobrze zdawały sobie sprawę z istnienia tajemniczej szkoły, może też dlatego, że karda nie była im obca, jednak nie podejrzewali, że taka anomalia mogłaby pojawić się w ich rodzinie. Niemało zaskoczeni, oddali swoje pociechy w wieku dwunastu lat do szanowanej placówki i od tamtej pory wspierają ją finansowo. Elsa, odkąd wiedziała o mocach chłopaków, nie mogła okiełznać zazdrości i próbowała wykrzesać z siebie choć trochę nadprzyrodzonych zdolności. Niestety, była jednak zwykłą dziewczyną. Zdecydowanie obrażona na swoich braci, uczyła się w normalnej szkole.
    Pierwszy rok upłynął bliźniakom na aklimatyzacji i oswajaniu się ze świadomością swoich mocy. Levin wiedział, że będzie to idealna przygoda i był bardzo podekscytowany swoją zdolnością. Kiedyś jeszcze uważał się za wybranego, ale gdy przypatrzył się dzieciakom z wieloma różnymi talentami, zdał sobie sprawę, jak jego moc jest mało ważna. Nie zwolniło go to jednak z chęci próbowania wciąż i wciąż na nowo. Był bardzo rozczarowany, kiedy wracali do domu na przerwę świąteczną i przy tym zakazano mu używać mocy, której jeszcze nie potrafił kontrolować. Jako początkujący buntownik, postanowił robić to, co mu się podoba, więc podczas jazdy samochodem umilał sobie czas, chcąc na swojej ręce stworzyć biedronkę. Myślał o niej intensywnie, ale chwila rozproszenia i niefortunne słowa prezentera w radiu 'uwaga - miejscami sarny na drogach' wystarczyły, by impuls przerodził się w rzeczywistość. Tuż przed maską samochodu pojawiła się sarna, którą Simon gwałtownie ominął, jednak przy tym stracił kontrolę nad samochodem i uderzył w przyboczny mur. Nie był to zbyt gwałtowny wstrząs, więc nic nie powinno się stać, jeśli wszyscy mieli zapięte pasy. Właśnie, jeśli mieli. Niestety los bywa łaskawy jedynie do czasu. Strużka krwi sącząca się z rozbitej głowy Marion, na którą patrzał wtedy mały przestraszony Levin, już na zawsze zapadła mu w pamięć.
    Śmierć żony i matki zawsze bywa dla rodziny wstrząsająca; tak było i w tym przypadku. Tylko Elsa nie widziała tej masakrycznej sceny, czekała bowiem na rodzinę w domu. Levin nigdy nie przyznał się, że sarna była jego wytworem i także nigdy nie przestał się za to obwiniać. Wciąż tkwi to w nim jak drzazga i nie przekonuje go fakt, że to był czysty przypadek, nieostrożność ze strony Marion, która odpięła pas, żeby sięgnąć do tyłu po torebkę.
    Simon wpadł w wir pracy, był jednak na tyle silny, że poradził sobie ze śmiercią żony i swoją uwagę skierował na dzieci, żeby jakoś zrekompensować im brak matki. Bliźniacy mieli mało sytuacji, by wesprzeć ojca, który i tak wydawał się nie potrzebować pomocy, gdyż nadal przebywali w St. Bernard. Siostra natomiast, przeżywająca wszystko po swojemu, uparła się, że chce zamieszkać z dziadkami od strony mamy, we Francji.
    Rzadkie rodzinne obiady już nie miały w sobie tej magii, a każdy poszedł w swoją stronę, gdyż zabrakło materiału zespalającego swoją uczuciowością i pogodą ducha.

    Ciekawostki:
    - pali, pije, imprezuje i się narkotyzuje, kiedy tylko ma sposobność,
    - zbierał kiedyś komiksy o batmanie,
    - miał wiele partnerek, ekhem, jednak trochę mu nie wychodziło w związkach,
    - uwielbia kobiece karki, biodra i nadgarstki (fetysz, MNIAAAM),
    - nie lubi, gdy porównuje się go do brata lub myli z nim,
    - chociaż kiedyś w związku z powyższym miał niemałą zabawę,
    - jest uczulony na ryby i nikt o tym nie wie, żeby nie wykorzystał tego przeciwko niemu,
    - hetero, no ludzie!,
    - lubi brzdąkać na gitarze, nawet wśród ludzi

    Narracja: trzecioosobowa



Arctic Monkeys


Ostatnio zmieniony przez Levin Keller dnia Czw Kwi 04, 2013 10:23 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://instagram.com/magicmistle
Alec Guillaume
Administrator
Uczeń
avatar

Age : 23
Skąd : Luksemburg
Liczba postów : 249
Join date : 03/03/2013

PisanieTemat: Re: Levin Keller   Czw Kwi 04, 2013 10:20 pm

mamcia Keller jest Marion, a nie Miriam jak się wkradło w biografii. którą przeczytałam, całą, serio!
no i propsy za arktycznych, Lisku :* MIŁEJ GRY

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Levin Keller
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Elite School in Switzerland :: T W Ó R C Z O :: KARTY POSTACI-
Skocz do: