Elite School in Switzerland


 
IndeksRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 POKÓJ NR 2

Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Gry
Admin
avatar

Liczba postów : 104
Join date : 02/03/2013

PisanieTemat: POKÓJ NR 2   Sob Mar 09, 2013 1:13 pm


(obrazek przykładowy, do dowolnej zmiany)

POKÓJ TEN ZAMIESZKUJĄ:

1) Jack Hart
2)
3)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heather Leutzinger
Uczennica
avatar

Age : 22
Skąd : Delémont, Szwajcaria
Liczba postów : 90
Join date : 05/03/2013

PisanieTemat: Re: POKÓJ NR 2   Nie Maj 12, 2013 10:27 pm

Podobnej furii Heather nie odczuwała od lat. Literalnie od l a t. Ostatni raz chyba wtdy, kiedy kuzyn podpierdolił jej ulubioną konsolę, na której idealnie się oszukiwało i jeszcze dla niepoznaki przekleił plasterek ze Smokiem Bąbelkiem.
Rozpychając się łokciami pomiędzy tłumem zagadanych uczniów (w związku z jej idealnym szczęsciem musiała trafić na porę jakiegoś pospolitego ruszenia wśród korytarzy wieży bractw) przedostała się do części Lisów, otwerając przypadkowe drzwi, zanim nie trafiła na te jedne, których szukała.
- Ty PSYCHICZNY WYSRAŃCU SPOŁECZEŃSTWA Z USZCZERBKIEM NA UMYŚLE! - wydarła się drogą wstępu, ruszając pędem na zaczytanego (?) albo zasłuchanego w jakieś pjenknej i głembokiem muzyce Jacka. - Zawsze cię tak lubiłam, a ty okazujesz się zwyczajnym kryptopsycholem bez krztyny ludzkiego... NO, człowieczeństwa - wypaliła groteskowo, znajdując się w trymiga na łóżku Jacka, prawdopodobnie okrakiem na nim, coby łatwiej było Heather udusić go gołymi rękami. Oczywiście już zaciśniętymi na lisiej szyi.
Naprawdę nie potrafiła myśleć racjonalnie - od chwili, w której dowiedziała się kto pokiereszował Larsa, jedyne co miała na celu - poza zakończeniem nieprzyjemnej czynności zwracania zawartości żołądka - to pozbawienie Jacka Harta zdolności wykonywania jakiejkolwiek z podstawowych czynności życiowych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jack Hart
Uczeń
LSD
avatar

Skąd : GB, Brimingham
Liczba postów : 53
Join date : 10/05/2013

PisanieTemat: Re: POKÓJ NR 2   Nie Maj 12, 2013 10:40 pm

Cóż, Jack rzeczywiście był zajęty czymś niezwykle głębokim i przyjemnym, jednak ani nie czytał, ani nie słuchał muzyki. Zwyczajnie sobie drzemał, czując usilną potrzebę uspokojenia myśli, które w straszny sposób splądrowały jego głowę jeszcze nie tak dawno temu.
Dobrze, że weszła z hukiem, bo byłby się zakrztusił własnym oddechem, gdyby wskoczyła na niego (hyhy) znienacka w trakcie tak niespokojnego, bardzo potrzebnego mu akurat w tej chwili snu.

Nim zdążył chociaż w myślach zapytać 'co do kurwy..?' już czuł zimne damskie dłonie na swojej krtani, wciskające mu jabłko adama w kręgosłup. Charknął niewyraźnie wpatrując się w brunetkę zimnym, bezemocjonalnym wzrokiem. No tak, był zaskoczony i w ogóle chyba się wkurwił, jednak niezdolność wyrażania uczuć kwitła w nim już od zbyt wielu lat, by taka chwila miała to zmienić. Przez dłuższą chwilę leżał tak pod nią, bez ruchu, tracąc resztki tlenu krążącego w krwi i patrząc na nią pytająco.

Wysunął dłonie spod koca i chwycił jej smukłe nadgarstki. Choćby srała brokatem, nie mogłaby z nim wygrać. Powoli, nie bez trudu odciągnął jej żądne krwi palce od swojej szyi i wziął upragniony wdech.
- No cześć Heather.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heather Leutzinger
Uczennica
avatar

Age : 22
Skąd : Delémont, Szwajcaria
Liczba postów : 90
Join date : 05/03/2013

PisanieTemat: Re: POKÓJ NR 2   Nie Maj 12, 2013 10:52 pm

Och, tym lepiej. Heath z pewnością poczuła się jeszcze bardziej zokrutniałą czarownicą stającą na straży życia przyjaciula, kiedy mogła zakłócić błogi i święty stan drzemki. Bo sama to bardzo sen doceniała i nie zniosłaby podobnej kary jej samej wymierzonej. Tylko, hmmm, ona nie miała w zwyczaju ciąć ludzi na plastry! O czym myśl przypomniała jej o powadze całej sytuacji, mimo całkiem słodkiego i niewinnego - jak na Harta - podrzemkowego wyrazu twarzy.
Zagryzając mocno wargę wysilała się jak mogła, nie pozwalając Jackowi zbyt łatwo na oderwanie jej rąk od gardzieli. Naprawdę się starała. I naprawdę poczuła nieprzyjemny skurcz lekkiego upokorzenia, gdy Jack Hart wydał z siebie dźwięk, niebędący błaganiem o litość czy świszczącym oddechem przedśmiertnym.
- Nie! Żadne "cześć"! - krzyknęła buntowniczo, korzystając z najprostszej sposobności uszkodzenia Lisa w podobnej pozycji i pakując mu kolano z impetem w żebro. - Widziałam co zrobiłeś Larsowi i to był najgorszy widok, jaki miałam przed oczami w swoim ż y c i u - syknęła, nachylając się nad nieznośnie spokojną twarzą chłopaka i z ledwością hamując chęć splunięcia - a pamiętaj o tym, że widziałam na pół strawione jedzenie i wrzody wątrobowe od wewnątrz - dodała, poprawiając cios kolanem i czując jak łzy złości i paniki napływają jej do oczu. Naprawdę bała się o Larsa, nieważne jak dobrze ktoś obdarzony mocą sklejania do kupy go poskłada.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jack Hart
Uczeń
LSD
avatar

Skąd : GB, Brimingham
Liczba postów : 53
Join date : 10/05/2013

PisanieTemat: Re: POKÓJ NR 2   Nie Maj 12, 2013 11:02 pm

Rozespane, rozleniwione mięśnie niechętnie budziły się do walki z napierającym na niego ciężarem dziewczyny. Powoli zaczynał rozumieć i przetwarzać o co mogło jej chodzić pomiędzy tym stosem obelg, którym obrzuciła go od progu i dziwnie zadowolony głos w jego głowie potwierdził, że rzeczywiście zrobił coś złego.
Rozchylił usta, gotów coś odpowiedzieć, jednak dobrze wycelowany kopniak w żebra wydusił z niego jedynie głuche stęknięcie i drgnięcie zmarszczonych brwi. Skąd w niej taki ogień nienawiści? Wydawało mu się, całkiem słusznie zresztą, że chyba nigdy nie widział jej tak rozjuszonej. Przez myśl przemknęło mu, jak słodko wygląda taka wściekła i już gotów był jej to otwarcie przyznać, gdyby nie kolejne głuche uderzenie związane z kolejnym ciosem w żebra.
- Nie powiedział Ci przypadkiem, że sam to sobie zrobił? - wolał się upewnić. Właściwie ryba, złowiona na haczyk też sama się na ten haczyk wpakowała, jednak trudno tym usprawiedliwiać złego rybaka.
Widząc szklące się w jej oczach jak małe diamenty słone łzy przekrzywił głowę, choć jego twarz wciąż absolutnie nie okazywała jakiejkolwiek, choćby trochę satysfakcjonującej reakcji.

Po kilku chwilach uciążliwego szarpania się z jej wściekłością, jego rozespane ciało zaczynało dominować nad jej słabnącą energią, bo jak zwykle, jak każdy człowiek, przekuła swój gniew w szerokie koryto, z którego żal wylewał się falami.
Podniósł się z wolna do pionu, a osuwający się z jego torsu koc zdradzał tę mroczną tajemnicę jaką był fakt, że Jack rzeczywiście drzemał nago.

Wciąż trzymał jej nadgarstki. Sama wskoczyła do tej jaskini. Podała się na złotej tacy wraz z finezyjnie wypisanym zaproszeniem. Nawet jeśli nie będzie musiał się już przed tymi rozszalałymi dłońmi bronić, chyba nie wyglądał, jakby zamierzał je szybko puścić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heather Leutzinger
Uczennica
avatar

Age : 22
Skąd : Delémont, Szwajcaria
Liczba postów : 90
Join date : 05/03/2013

PisanieTemat: Re: POKÓJ NR 2   Nie Maj 12, 2013 11:18 pm

Heather nie chciała tracić panowania nad sobą do tego stopnia. Fakt iż zobaczyła Larsa w stanie.. hmm, zupełnie nieakceptowalnym, z ręką dziwnie bezwładną, nie wspominając o sączącej się krwi, która zostawiała za sobą wyraźny na jasnej wykładzinie ślad, doprowadził ją do wrzenia - co oczywiste. Hasło o "spotkaniu z Hartem", które Eisenberg rzucił, przestępując próg pokoju jednego z Jeleni mogło już celniej ukierunkować jej gniew.
Teraz jednak Heath czuła się ewidentnie zbita z pantałyku, tak bardzo jak wierzyła iż to sprawka Jacka, tak nie potrafiła nie-uwierzyć jego słowom teraz. Nieczęsto padała ofiara kłamstwa, dlatego zazwyczaj ufała słowom innych. Nawet jeśli w chwilach jak ta tutaj czuła się jak w zagadkowym rolleroasterze. Strach i wciąż lekkie mdłości zgadzały się w stu procentach.
Zamrugała gwałtownie, hamując przypływ łez. Zupełnie zbędnych w tym tragicznym przypadku.
- Co masz na myśli, mówiąc że sam to sobie zrobił? - wycedziła, mrużąc oczy i z napadem niepokoju odkrywając coraz większe połacie nagiego ciała Lisa, wynurzające się spod koca. Hmm, wciąż mógł sypiać po prostu bez koszulki... - Wiem, że Lars jest pojebany, ale nie wmówisz mi, że rozciął sobie rękę do k o ś c i - wydukała z autentycznym przerażeniem, kręcąc machinalnie głową. Nie mogła znieść podobnej myśli. Zbyt upiornie.
- Wiesz, twoje urocze alterego które nigdy jak dotąd nie uprzykrzyło mi życia jest w tym przypadku głównym podejrzanym - rzuciła, próbując bezskutecznie wyszarpnąć nadgarstki z uścisku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jack Hart
Uczeń
LSD
avatar

Skąd : GB, Brimingham
Liczba postów : 53
Join date : 10/05/2013

PisanieTemat: Re: POKÓJ NR 2   Nie Maj 12, 2013 11:29 pm

Zmiany emocji tak wyraźne na jej pięknej twarzy były fascynujące. Jack miał minę, jakby usiłował którąkolwiek z nich powtórzyć - z marnym skutkiem. Jak ktoś się rodzi lodowym, bezdusznym księciem, to nim zazwyczaj umiera. Z dziwną dozą satysfakcji pozwolił sobie odtworzyć całe dziwne zdarzenie na poddaszu, skupiając się głównie na zamiarze rozcięcia Larsowego swetra, co skończyło się na rozciętych ścięgnach dłoni. Dlaczego tak się stało? Dlaczego to zrobił? Czemu Lars sam chwycił się ostrej jak brzytwa kosy? To były pytania na które Jack nawet nie próbował znaleźć odpowiedzi, bo i po prostu go to nie obchodziło. Pasował mu stan do jakiego Eisenberg go doprowadzał i właściwie to tego nie potrzebne mu były żadne odpowiedzi.
- Chyba nie znasz go tak dobrze, jak Ci się wydaje. - spokój i stoicyzm jaki sobą reprezentował był silnym argumentem przemawiającym za jego prawdomównością- Chociaż przyznaję, to mój nóż go skaleczył. I ja miałem go w ręku.

Powoli czując ustępujący napór dziewczyny pozwolił sobie opuścić ręce na podołek między nimi. Ładnie wyrzeźbione ciało młodego bożyszcza przesunęło się jeszcze odrobinę, jakby szukając sposobu wyśliźnięcia się ze ścisku jej smukłych, jędrnych ud (hyhy).
- Czy jeśli Cię puszczę znów targniesz się na moje życie? - wpatrywał się jej prosto w oczy tym swoim niewymownym taksującym spojrzeniem- Obiecuję, że moje urocze alterego jeszcze spokojnie drzemie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heather Leutzinger
Uczennica
avatar

Age : 22
Skąd : Delémont, Szwajcaria
Liczba postów : 90
Join date : 05/03/2013

PisanieTemat: Re: POKÓJ NR 2   Nie Maj 12, 2013 11:45 pm

Z każdym kolejnym słowem Jacka, Heath czuła się jakby wytrącano jej spod nóg grunt. Tylko troszkę - coby nie hiperbolizować. Może nie wytrącano, a wstrząsano - tak, dziewczę czuło się wstrząśnięte.
Nie przyjmowała wersji wydarzeń, prezentowanej przez Lisa, jak gdyby martwiąc się już teraz nie o stan fizyczny Larsa tylko o jego zdrowie psychiczne. Które musiało być mocno nadszarpnięte, skoro przychodziły mu do głowy na tyle masochistyczne zapędy.
Bo, cóż, w pewnej kwestii Heather przyznać rację Hartowi musiała, za jakkolwiek nieludzkiego potwora by go nie uważała. Nie znała Eisenberga tak mocno, jak to bywa w idyllycznych opowiastkach i filmowych przykładach przyjaźni na całe życie. Naprawdę często wolała nie wiedzieć co czai się w tej porypanej główce Sokoła. No ale zaraz zaraz. Nóż? Którym celowo się uszkodził?
Świadome krzywdzenie samego siebie na zawsze pozostanie nieodgadnionym instynktem ludzkim dla prawej i sprawiedliwej Heath.
- Jak bardzo pojebani ludzie chodzą do tej szkoły? - rzuciła retorycznie, zamierając w unieruchamiającym nadgarstki uścisku Jacka i czując się na tyle dumnie, by nie składać żadnych obietnic oszczędzenia życia. Niech ta bezsłowna deklaracja wstrzymania ofensywy wystarczy tej niecnej kreaturze.
- I jak bardzo trzeba się nie lubić żeby tak sobie krzywdę wyrządzać. Po prostu. Hobbistycznie - żachnęła się, wciąż czekając na wyzwolenie z pęt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jack Hart
Uczeń
LSD
avatar

Skąd : GB, Brimingham
Liczba postów : 53
Join date : 10/05/2013

PisanieTemat: Re: POKÓJ NR 2   Nie Maj 12, 2013 11:54 pm

Dopiero mając pewność, że nie dostanie kosą w żebra, ani nie daj boże nie kopnie go w krocze, powoli puścił jej ręce i wyśliznął się z łóżka takim, jakiego go rodzice spłodzili. Wolnym, wcale nie speszonym krokiem skierował się do komody z której zgarnął dolną część garderoby, z góry wiedząc, że nagi tors nie krępuje dziewcząt tak bardzo jak nagie jajka. Zapiął dżinsy i przeczesał palcami włosy.
- Trudno być zdrowym, będąc takim jakimi jesteśmy. - powiedział spokojnie, patrząc przez okienko pokoju na szkolny dziedziniec - Jedni mimo oglądania krwawiących wrzodów od wewnątrz potrafią z zimną krwią ratować honor przyjaciół - spojrzał na nią przez ramię - Inni preferują doznania nie mieszczące się w logice tych pierwszych.

Sięgnął po paczkę papierosów i zapalił jednego, trzymając się od dziewczyny na dystans. Bynajmniej z obawy o swoje zdrowie fizyczne - Jack należał do tych, którzy wpierdol traktują czulej niż głaskanie po głowie - po prostu nie chciał jej drażnić dymem. W końcu wychowano go na dżentelmena.
Skrzyżował ręce na piersi i trzymając papierosa w lewej dłoni dotknął serdecznym palcem dolnej wargi w dziwnym zamyśleniu.
- Powiedz, Leutzinger, czy na prawde chcesz znać odpowiedź na to pytanie? - powiedział po dłuższej chwili wymownej ciszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heather Leutzinger
Uczennica
avatar

Age : 22
Skąd : Delémont, Szwajcaria
Liczba postów : 90
Join date : 05/03/2013

PisanieTemat: Re: POKÓJ NR 2   Pon Maj 13, 2013 10:02 am

Heather wydała z siebie dźwięk, będący połączeniem przerażonego kwiku i jęku niezadowolenia, gdy Jack bezceremonialnie na golasa spod koca wyszedł. Dziewczyna nie rozumiała tej tendencji do obnażania się, tak powszechnej wśród uczniaków St. Bernard. I szwajcarskiego i brytyjskiego. Odnajdywali niepoprawną uciechę w odsłanianiu części ciała, które niebezpodstawnie nazwano u zarania języków świata intymnymi. Leutzinger z reguły gorszyła się podobnym zachowaniem, obserwując jak w zastraszającym tempie lista osób których przyrodzenie/cycki widziała poczyna stawać się obszerniejsza od listy osób, z którymi zamieniła słowo. Brr.
Posłała Hartowi zniesmaczone spojrzenie, odsuwając od siebie koc na bezpieczną odległość, po czym zasiadła po turecku na łóżku, pstrykając lampką nocną.
- Nawet jeśli dowiem się, dlaczego ludzie się do tego stopnia nie lubią, żeby robić sobie krzywdę - zaczęła wypranym z entuzjazmu głosem, obserwując palącego Lisa - to i tak okaże się to nie mieć nic wspólnego z Larsem, bo powie mi że on się lubi bardzo i to jego małe zboczenie jest - prychnęła pogardliwie.
Kiedyś naiwnie wierzyła, że wystarczy zgotować podobnym jednostkom porządny wycisk i szkołę życia na bieżni, żeby wyplenić bestialskie porywy samookaleczenia pod każdym względem, ale kilka nieudanych prób wystarczyło, żeby uświadomić jej że Larsiątko przestanie rozczytywać się w upiornych księgach i rujnować sobie zdrowi psychiczne wówczas, kiedy Heath zdechnie na nikotynowego raka płuc.
- Hmm, przepraszam Jack - wyrzuciła z siebie, zostawiając w spokoju lampkę nocną - nie wiem czyjej ingerencji było tam więcej: Larsa, twojej jeden czy twojej dwa, ale dostałam autentycznej kurwicy widząc to - wykrzywiła w zdegustowaniu wargi, przypominając sobie widok pokiereszowanej ręki Eisenberga.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jack Hart
Uczeń
LSD
avatar

Skąd : GB, Brimingham
Liczba postów : 53
Join date : 10/05/2013

PisanieTemat: Re: POKÓJ NR 2   Pon Maj 13, 2013 9:05 pm

Śmieszne odsuwanie koca, jakby był oblany krowimi szczynami, było w jej wykonaniu wyjątkowo urocze. Jack z niemałym zainteresowaniem przyglądał się gamie emocji wymalowanych i zmieniających się na jej twarzy. Tak rzadko mu się zdarzało oglądać ten proces; ludzie, nie wiedzieć czemu, zazwyczaj usilnie próbowali dotrzymać mu kroku w byciu z lekka niewyraźnym i niespecjalnie przejętym, nie wiedząc jak skrajnie go to drażni. Uciążliwa przypadłość niemożności pokazania, że coś Cie irytuje przerastała jego najodważniejsze spodziewania.

Przymknął oczy i kiwnął głową. Cieszył się, że tak wybrnęła z odpowiedzi na jego pytanie. Gdyby musiał na nie odpowiedzieć, chyba przestałaby z nim rozmawiać. Patrzeć na niego. Chyba wykasowałaby jego istnienie ze swojego życia.
- Autentycznej kurwicy. - powtórzył za nią. Odczuł autentyczną kurwicę, kiedy zaatakowała go w jego własnym łóżku. Jak żmija małe, bezbronne młode pochowane w mysich norkach.
Tylko kto tu był żmiją.
- Aż taki jestem w Twoich słodkich oczach potworny, że każda ludzka krzywda musi być moim dziełem? - zapytał nieodgadnionym tonem, popalając fajke i uchylając okno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heather Leutzinger
Uczennica
avatar

Age : 22
Skąd : Delémont, Szwajcaria
Liczba postów : 90
Join date : 05/03/2013

PisanieTemat: Re: POKÓJ NR 2   Pon Maj 13, 2013 9:34 pm

Heath czuła się trochę idiotycznie - jak za każdym razem, gdy po podjętym pod wpływem impulsu i zrywu emocjonalnego działania do głosu dochodził rozsądek. Sama mogła być doskonale do podobnej kolei rzeczy przyzwyczajona, jednak niejednokrotnie swoim temperamentnym zachowaniem delikatnie ingerowała w spokojną egzystencję innych ludzi. Co stawiało ją od czasu do czasu w podobnych do tej sytuacjach hmm.
To nie tak, że aktualnie jej złość zmieniła cel i bardziej niż na Jacka gniewała się na siebie czy Larsa. Po prostu musiała najpierw wiedzę o całym zajściu posiąść wystarczającą, żeby wiedzieć czy naprawdę warto się przejąć, to jest czy wyrządzona została krzywda czy raczej rzeczywiście masochistyczny akt, i kogo winą obarczyć. A w tych kwestiach Leutzinger bardzo szablonowo i stereotypowo.
- No nie każda, nie przesadzaj - wzruszyła nieznacznie ramionami, wywracając oczyma. Nie znała słowa "generalizować" a nie chciało jej się w tę kwestię nader zgłębiać. Rzuciła jednak w kierunku Harta podejrzliwe spojrzenie, kiedy dotarło do niej słowo s ł o d k i e. Ludzie nie komplementowali Heather. A już na pewno nie poza boiskiem do koszykówki i nazywając cokolwiek z nią związanego słodkim.- W tym przypadku jednak zaufałam intuicji - podjęła po sekundzie, rozczesując machinalnie pacami splątane kosmyki włosów - i jak widać nie minęło się to z celem. Przez chwilę nawet miałam ewidentną przewagę - zmrużyła powieki. Nie spodobałoby się jej, gdyby w tym momencie zanegował.
- Dlaczego mieszkasz sam w pokoju?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jack Hart
Uczeń
LSD
avatar

Skąd : GB, Brimingham
Liczba postów : 53
Join date : 10/05/2013

PisanieTemat: Re: POKÓJ NR 2   Pon Maj 13, 2013 9:42 pm

Zgasił papierosa i sięgnął po jeden z czystych podkoszulków, przyniesionych z pralni. To, że ludzie generalizują, było faktem oczywistym, z którym Jack nie miał siły się sprzeczać. Wystarczyło na niego spojrzeć, żeby z miejsca założyć jaki jest i jak się odnosi do świata. Nikt nigdy jakoś nie próbował specjalnie poznawać jego wersji ani też zakładać, że mógłby zrobić coś niespodziewanego. Fakt faktem działał zawsze według utartego przez siebie schematu, jednak ta pewność innych ludzi czasem drażniła go na tyle, że miał ochotę coś spierdolić. Przyjść na zajęcia w sukience, czy też ucałować bezdomnego w czółko, rzucając mu kilka drobnych. Pewnie ognie piekielne pochłonęły by go w sekundę wraz z momentem, w którym rzeczywiście podjąłby taką decyzję, jednak nie można zaprzeczyć, że takie pomysły pojawiały się w jego głowie.
- Miałaś przewagę - przyznał przeciągając głowę przez materiał - tylko skąd duma z powodu wygranej z bogu ducha winnym, zaspanym golasem.

Przeszedł przez pokój z powrotem do łóżka i zaczął przewalać koc i poduchy najwyraźniej czegoś poszukując. Na pytanie Heather wzruszył nieznacznie ramionami.
- Strasznie chrapię. - powiedział z taką powagą i rozbrajającą szczerością, że gdyby go nie znała trudno byłoby w to nie uwierzyć. Być może dyrekcja obawiała się, że mógłby kogoś wypatroszyć gdyby miał zły dzień, dlatego mieszkał sam? Nie zastanawiał się nad tym, choć czasem z ciekawością poznawał różne teorie dotyczące tego faktu, jakie krążyły pomiędzy szkolnymi plotkami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heather Leutzinger
Uczennica
avatar

Age : 22
Skąd : Delémont, Szwajcaria
Liczba postów : 90
Join date : 05/03/2013

PisanieTemat: Re: POKÓJ NR 2   Pon Maj 13, 2013 10:14 pm

Przyzwyczajona do częstych konwersacji z Larsem, Heather nabrała nawyku automatycznego wypowiadania słów zgodnych z prawdą - skoro i tak każde jej kłamstewko winne lub mniej miało być zdemaskowane i do sprostowana przywołane. Dlatego w tej chwili ugryzła się w język, zanim nie wyjawiła Lisowi sposobu, w jaki sama jego obecność wpływa na determinację Heath do osiągnięcia zwycięstwa. Jak wybudza w niej nieco zwierzęcy instynkt dominacji. To naprawdę nie było przyjemne - przynajmniej dopóki sama Heath nie pojmie tego całościowo i nie uzna tego za postępujący dyshonor.
Nie czuła się zbyt dobrze z perspektywą wyjawienia podobnego zjawiska tu i teraz, dlatego wolała pozostawić pytanie - które mogło zabrzmieć retorycznie - Jacka bez odpowiedzi i pozostawić tę sprawę niewyjaśnioną.
- Według mnie to trochę rasistowskie - rzuciła automatycznie, wychwytując sarkazm odpowiedzi Jacka. Uzmysłowiła sobie, że doskonale zna powód - pośrednio w związku z nim targnęła się na życie Harta - i prawdopodobnie mogła podobnego pytania nie zadawać. - Równie dobrze mogliby uznać że telepata jest na tyle niebezpieczny, żeby mieszkać oddzielnie. Na odpowiedni dystans od pozostałych, żeby zasięg mu się zgubił - Heather obserwowała przerzucającego pościel chłopaka, wyciągając z kieszeni bluzy nadpoczętą paczkę plasterków suszonego jabłka. Odgryzła kawałek. - Nawet wśród mutantów są równi i równiejsi, chociaż najczęściej ten podział dyktowany jest rodzajem krzywdy jaką wyrządzamy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jack Hart
Uczeń
LSD
avatar

Skąd : GB, Brimingham
Liczba postów : 53
Join date : 10/05/2013

PisanieTemat: Re: POKÓJ NR 2   Pon Maj 13, 2013 10:32 pm

W końcu wyłowił z pościeli obudowaną luksusowym, rzeźbionym pokrowcem komórkę i szybko coś w niej wystukał. Reakcje do jakich prowokował ludzi w swoim otoczeniu rozpinały się szerokim wachlarzem, więc nawet gdyby nie ugryzła się w język, pewnie nie zareagowałby zbyt żywiołowo. Właściwie trudno sprecyzować na co w ogóle zareagowałby z większym, mniejszym, bądź jakimkolwiek poruszeniem. Kręcił się chwilę po pokoju bez ładu i składu, obserwując telefon jakby szukał w nim odpowiednich do dyskusji słów, po czym niedbałym ruchem wrzucił go z powrotem we wzburzone fale pościeli.
- Rasistowskie? - spojrzał na nią przelotnie, podchodząc do jednej z szafek - Co ja mam powiedzieć, skoro traktuje się mnie jak bezrozumne zwierze. Przecież ja nawet nie jestem zainteresowany kimś innym poza sobą. - to akurat była szczera prawda. Z drugiej strony było mu wygodnie żyć samemu. Choć dwa łóżka pod przeciwległą ścianą świeciły pustkami Jack nigdy nie narzekał na samotność. Mieszkanie w pojedynkę miało nad wyraz dużo plusów.
- Bycie hierarchizowanym ze względu na zamiłowanie do oglądania cudzego cierpienia jest niesamowicie krzywdzące. - powiedział bezdusznie, jakby klepał formułkę z podręcznika dobrych ripost - Ale co mogę powiedzieć. Nie ja tu dyktuję warunki. Poza tym nie mam na co narzekać, przynajmniej mam czysto. - i to również była prawda.
Jack pomimo bycia facetem miał zachowany w pokoju niesamowity porządek, niemal taki jak w życiu. Szkoda, że w głowie nie umiał tak dopilnować stanu rzeczy. Wyjął z szafki dwie szklanki i z małego ukrytego w imitacji sejfu barku, pękatą butelkę bursztynowej, dobrej łiski prosto z rodzinnych stron.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heather Leutzinger
Uczennica
avatar

Age : 22
Skąd : Delémont, Szwajcaria
Liczba postów : 90
Join date : 05/03/2013

PisanieTemat: Re: POKÓJ NR 2   Pon Maj 13, 2013 10:55 pm

Zajęta przegryzaniem suszonego jabłka, astanowiła się czy wyraziła się precyzyjnie.
- O ciebie mi między innymi chodziło, Jack. Rasistowskie ze strony wyznaczającego lokatorów - sprostowała. Hart prawdopodobnie nie zrozumiał, że dziewczę najzwyczajniej po jego stronie stanęło. Tak w ramach niespodziewanego zwrotu akcji. - Masz prawo do bycia traktowanym po ludzku mimo osobliwie sympatycznego alter ego - droczyła się celowo pokrzepiającym tonem, mając ochotę dla pełnego efektu pogładzić po ramieniu ewidentnie strapionego Lisa.
Heath czuła jak kąt jej ust unosi się lekko w górę, w miarę gdy obserwowała znany schemat ruchów chłopaka, przekształcającego i tym razem spotkanie początkowo zbrodnią zajeżdżające w klasyk w ich wykonaniu z alkoholem w ręku. Naprawdę warto mieć znajomych przy kasie.
- Och, wiesz, dziś na przykład mogłabym cię zamordować i nie znalazłby się nikt, kto by mi w tym akcie przeszkodził - spostrzegła, usadawiając się wygodniej i lokując pierwszą lepszą poduszkę między plecami a ścianą. - Rzeczywiście twój argument z porządkiem wygrywa - pokiwała w zadumie głową, wydymając dolną wargę.
- Nie wiem jak to się dzieje, że odnajduję sobie tak aspołecznych znajomych - zastanowiła się, dokonując pobieżnych oględzin listy bliskich jej osób. Oczywiście były wśród nich takie eksponaty jak wiecznie wiksiarsko usposobiony Alec czy Lunaree - nie tyczyło się to wszystkich, ale ewenementy jak Lars czy Jack przekraczały granice tolerancji pustelniczej nie raz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jack Hart
Uczeń
LSD
avatar

Skąd : GB, Brimingham
Liczba postów : 53
Join date : 10/05/2013

PisanieTemat: Re: POKÓJ NR 2   Pon Maj 13, 2013 11:07 pm

Postawił dwie szklanki na blacie niewielkiej szafki nocnej i zapełnił po części alkoholem. Jeśli chodziło o przyjemności Jack miał gest. W zasadzie pieniądze nie stanowiły dla niego żadnej wymiernej wartości, bo zgodnie z testami, jakie intensywnie przeprowadzał w młodości, ile by nie wydał, starzy i tak dawali mu więcej. Oczywiście wyrósł na nieszanującego nic palanta, ale zdawał sobie sprawę z tego, że mu nie zabraknie, bo od dawna odkładał zdrowe kwoty na prywatnych kontach i powoli inwestował je, by obracać już w swój własny procent.
Podał dziewczynie szklankę i przysunął jedno z krzeseł, stojące przy biurku najbliżej niego. Usiadł naprzeciwko łóżka i oparł stopy o jego krawędź. Na lewej widniał wizerunek matki boskiej w promienistej koronie, na drugiej popiersie jelenia.
Uwagę o swoim małym Mr. Hyde puścił mimo uszu. Nie daj boże by się przebudził, a wtedy musiałby oddać pościel do prania.

- Obawiam się, że znam niewiele osób, które zapłakałoby nad moim zimnym martwym ciałem, a nad wyraz wiele takich, które przybiło by Ci piąteczkę za taki osiąg. - upił łyczek.
To w zasadzie prawda. Lwia część studentów tej szkoły miała poważne problemy ze swoimi zachowaniami, a aspołczność była niezwykle popularna. Niby placówka zrzeszająca osoby specjalne a i tak nie udało się wyplenić w ich głowach myśli, że są inni. Gorsi. Że muszą sie ukrywać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heather Leutzinger
Uczennica
avatar

Age : 22
Skąd : Delémont, Szwajcaria
Liczba postów : 90
Join date : 05/03/2013

PisanieTemat: Re: POKÓJ NR 2   Wto Maj 14, 2013 7:35 am

Z konieczności określenia hierarchii ważności, Heath odłożyła na wypolerowany, pozbawiony najlichszej drobinki kurzu stolik opakowanie przekąski, po czym ujęła w dłonie ciężką szklankę przez Harta uzupełnioną. Nawet jeśli nie uważała alkoholizowania się w kwadrans po wybudzeniu z drzemki za wyjątkowo sprzyjające formie Lisa, zdążyła stęsknić się za podobnym sposobem spędzania sielankowych wieczorów.
Mimo, że temperatura na zewnątrz magicznej granicy dwudziestu stopni nie osiągała, przez uchylone okno wpadały jednak przyjemne, rześkie podmuchy wiatru. Heath wróżyła idealny weekend na maraton streetballu. Musi złapać Lun i Maxa zanim nie zdecydują się na jakieś dwudniowe wojaże...
Zamrugała gwałtownie, wyrywając się z głębokiego zamyślenia. A właściwie po tym, jak słowa Jacka z owego ją wyrwały.
- Serio...? - mruknęła nieprzekonana. Nierzadko opinie Heath na temat znanych jej osób zupełnie różniły się od tej powszechnie przyjętej czy zasugerowanej przez sam obiekt zainteresowania. I w tym przypadku nie było inaczej. - Myślę, że przesadzasz. Jesteś intrygujący w ten pociągający sposób. Wiem, słyszałam - uśmiechnęła się szeroko (i dość parszywie), wspominając zasłyszane na korytarzach, przy stoliku w jadalni, w ubikacji damskiej (i nie tylko) komentarze. - Myślę, że moje królowanie wśród rankingów popularności skończyłoby się gwałtownie - przyznała bagatelizującym tonem. Nigdy nie inaugurowała semestralnego balu, chlip.
- Najwyraźniej nie jesteś tak odstręczający jakbyś chciał, Hart - po tych słowach dziewczę przytknęło usta do krawędzi szklanki i upiło dwa łyki, nie mogąc powstrzymać bezwolnego wykrzywienia warg. Jeszcze sporo czasu i butelek hartowskiego whisky upłynie zanim nie nauczy się doceniać tego smaku od pierwszego łyka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jack Hart
Uczeń
LSD
avatar

Skąd : GB, Brimingham
Liczba postów : 53
Join date : 10/05/2013

PisanieTemat: Re: POKÓJ NR 2   Wto Maj 14, 2013 9:58 am

Jack rozsmakował się w cierpkim posmaku spirytusy, leżakującego w migdałowych beczkach gdzieś na południu Szkocji. Przywykł do alkoholizowania się w pojedynkę, bo przecież w szkole nie wolno, bo odpowiedzialność i problemy. Z jednej strony wiedział, że pieniądze wyciągną go z każdych kłopotów, z drugiej, w dziwny sposób przeczuwał, że 'góra' chyba pozwala mu na trochę więcej, coby się z nim nie drażnić. Potwór, zdefiniowany w nim samym, był najlepszą a zarazem najgorszą kartą przetargową.
Wyciągnął nogi i rozparł się w krześle.
- Oczywiście, że tak. - przyznał. Ludzi od zarania dziejów intrygowało bestialstwo i brutalność. Jeszcze w czasach starożytnych całe miasta zbierały się na arenach, żeby patrzeć jak jeden cieć drugiemu wypruwa flaki zakrzywionym prętem. Intrygował, bo pociągał swoją trudną do przewidzenia osobowością, uśpioną zazwyczaj gdzieś w środku głowy.
- Bynajmniej tak uważam. Gdybym był odstręczający odstrzeliłbym sobie głowę. - powiedział ze stoickim spokojem. Na wszystkich bogów, dlaczego nawet kiedy żartował, miał śmiertelnie poważną minę, a jego wzrok był tak zimny, że skraplał powietrze na ścianach...
Nie spodziewał się w ogóle swojej rychłej śmierci, jednak nawiązanie do tego w rozmowie zmusiło go do głębszej analizy swojej odpowiedzi. Czemu uważał jak uważał? Był okropnym, zepsutym, złotym chłopcem. Sam by się nienawidził, gdyby tak się nie uwielbiał. Był niebezpieczny i wielu ludziom jawnie dał się we znaki. Nie przeczył swojej deflorującej aparycji, jednak nie sądził, żeby z powodu wielkiego przyrodzenia, czy pięknego profilu ktoś mógłby za nim zatęsknić.
Gdyby go to obchodziło odrobinę bardziej, może by nawet posmutniał, zdawszy sobie sprawę z tego faktu. Co zrobić jednak.
- W moim rankingu śmiało królujesz. Jeszcze żadna laska nie tłukła mnie w łóżku kiedy spałem. - dopił jednym haustem zawartość szklanki i sięgnął po butelkę.
Miał z tym poważny problem. Dzieciuch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heather Leutzinger
Uczennica
avatar

Age : 22
Skąd : Delémont, Szwajcaria
Liczba postów : 90
Join date : 05/03/2013

PisanieTemat: Re: POKÓJ NR 2   Czw Maj 16, 2013 5:25 pm

Heath to trochę old-fashioned była w kwestiach moralnych, rozrywkowych, trendowych, wobec czego spędzanie czasu z Jackiem było równie przyjemne co trudne. Nie wątpiła w to, że gdyby po spędzeniu kilku lat w angielskiej wersji St.Bernard, gdyby nie kolejne dwa pośród szwajcarskich uczniaków i gdyby nie setki osobników o przeróżnych dziwactwach - bałaby się Harta potężnie. Jego dobre strony okazywały się, owszem, idealnie spełniające warunki tradycyjnego wychowania i prawych obyczajów, wcielenie straszydła, które rozkwitało i przejmowało emocjonalną kontrolę ludzi natomiast doprowadzało ją do granic rozpaczy, tak mocno kontrastowało z godną obdarzenia sympatią sylwetką Lisa.
I teraz tak przyglądała się lekko zmrużonymi oczyma sączącemu powoli whisky chłopakowi, uświadamiając sobie że rozmowy na podobne tematy nie podejmuje się w środowisku uzdolnionych zbyt często. To tak jakby polemizować z rudością Henrietty z rocznika Leutzinger i doszukiwać się tego prosów i consów wszelakich.
- Skończmy ten temat bo jak sobie w ważnych sprawach ironizujesz to prowokujesz mnie do wysiłku intelektualnego - stuknęła swoją szklanką o tą, dzierżoną w dłoni Jacka i napiła się. Tak porządnie. Sięgnęła ostatecznie po plasterek jabłka z paczki, żeby odrobinę zneutralizować smak alkoholu. - A w tej chwili, sory, nie chce mi się - uśmiechnęła się szeroko, zeskakując z łóżka i wędrując w kierunku okna.
- Ohoho, zapiszę sobie tę uwagę na liście tygodniowych sukcesów - skomentowała, zdejmując bluzę. - Zaraz obok trzech rzutów za trzy punkty pod rząd.
Poczęła cicho pogwizdywać pod nosem średnio skonkretyzowaną melodię, otwierając okno szerzej i wyglądając przez nie.
- Kurde, zazdroszczę ci, nie masz żadnych topoli czy innych lip za oknem to pewnie nie świergoli ci nic nad ranem.... - zastanowiła się na głos, wychylając resztę alkoholu ze szklanki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: POKÓJ NR 2   

Powrót do góry Go down
 
POKÓJ NR 2
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Pokój przesłuchań
» Pokój w burdelu (mieszkanie Jinxa - nikt nie ma tu wstępu)
» Pokój medyczny
» Pokój gościnny
» Pokój nr 69

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Elite School in Switzerland :: S T . B E R N A R D :: ST. BERNARD :: WIEŻA BRACTW :: LISY :: CHŁOPCY-
Skocz do: