Elite School in Switzerland


 
IndeksRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 POKÓJ NR 1

Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Gry
Admin
avatar

Liczba postów : 104
Join date : 02/03/2013

PisanieTemat: POKÓJ NR 1   Sob Mar 09, 2013 1:11 pm




POKÓJ TEN ZAMIESZKUJĄ:

1) Levin Keller
2) Hasper Knörzer
3) Sinedd Winchester
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Laura Guillaume
Administrator
Uczennica
SUP
avatar

Age : 23
Skąd : Luksemburg
Liczba postów : 189
Join date : 03/03/2013

PisanieTemat: Re: POKÓJ NR 1   Nie Kwi 14, 2013 6:34 pm

Mając mindfuck po spotkaniu z Levinem niesamowity, wręcz do sześcianu podniesionego do kwadratu, a nawet do jakiejś n-tej potęgi, nie mogła znaleźć sobie rankiem miejsca, bo nocy do końca oczywiście nie przespała. W sumie cały dzień był zniszczony i nawet nie była aż tak królewska i wyniosła jak zwykle. Ograniczała się tylko do zimnego spojrzenia (ukrywającego sińce pod oczami, których żaden korektor ani podkład nie był w stanie ukryć) i jeszcze bardziej wyprostowanych niż zwykle pleców (to z kolei przez niewyspanie i spędzenie całej nocy zwinięta w kłębek). Nikogo nie doprowadziła do płaczu, do nikogo w sumie się nie odezwała nawet.
Wieczorem zdecydowała się, że jedyne miejsce w którym może odpocząć to towarzystwo Haspera, nomen omen w pokoju dzielonym z Levinem. Ale zanim w ogóle zdecydowała się wpaść do kumpla zamiast wyciągnąć go gdzieś z akademika, upewniła się, że w pokoju będzie sam. Wyglądając w ogóle nie królewsko w wyciągniętej bluzie brata i jakichś zwykłych legginsach z włosami ściągniętymi w niedbały koczek na szczycie głowy nie nadawała się do pokazania nikomu prócz kumpla właśnie.
Zapukała, ale otworzyła drzwi nie czekając na odpowiedź. Bez pytania władowała mu się na łóżko, siadając po turecku w nogach mebla i uśmiechnęła się promiennie - a raczej taki miała zamiar, bo czy z tego coś wyszło, to szczerze wątpiła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hasper Knörzer
Uczeń
avatar

Age : 23
Skąd : Szwajcaria
Liczba postów : 53
Join date : 10/04/2013

PisanieTemat: Re: POKÓJ NR 1   Nie Kwi 14, 2013 6:56 pm

Jego niedziela nie różniła się za bardzo od wszystkich innych niedziel. Rano wstał, pobiegał, później porzucał sam sobie do kosza na szkolnym boisku, wziął kolejny prysznic, poszedł coś zjeść i tak minął mu czas do wieczora, kiedy to poddał się w poszukiwaniu jakichkolwiek rozrywek i wrócił do pokoju, by zasnąć, ewentualnie poudawać człowieka bez życia towarzyskiego, wgapionego w komputer.
I nie spodziewał się, że ktokolwiek go nawiedzi, nawet chyba na to nie miał ochoty. Jak cierpieć to samemu, a Hasper cierpiał obecnie, no może nie jakoś bardzo bardzo, ale trochę tak. Bo był rozdarty. I wcale nie spodziewał się dostać od Lisy sms'a który sprawił, że poczuł się jeszcze dziwniej.
Pomyślał chwilę nad tym co odpisać dziewczynie, po czym zaniechał tego pomysłu. Po czym znowu złapał za telefon i wystukał kilka lakonicznych słów. I wysłał. I czekał jak głupi na to co będzie dalej.
Zachowywał się jak panna na wydaniu, jak jakaś cnotka. Kurwa, Hasper weź się w garść.
Wejście, jakże bezczelne i bezceremonialne, Laury początkowo wywołało w nim oburzenie.
Przecież chciał być sam. Ale jak zobaczył, jak wygląda jego koleżanka z Bractwa i od różnych uzywek, od razu polepszyło mu się samopoczucie. W porównaniu do niej w tej bluzie i leginsach, on w samych spodniach od dresu wyglądał dużo lepiej.
- Siema kupo nieszczęść, gdzie zgubiłaś koronę? - przywitał ją zgryźliwie, patrząc jak siada, i rzucił w nią poduszką, żeby mogła sobie położyć ją za plecami, coby wygodniej się jej siedziało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Laura Guillaume
Administrator
Uczennica
SUP
avatar

Age : 23
Skąd : Luksemburg
Liczba postów : 189
Join date : 03/03/2013

PisanieTemat: Re: POKÓJ NR 1   Nie Kwi 14, 2013 7:08 pm

No patrz, jak się dobrali. Jakiekolwiek życie towarzyskie dnia dzisiejszego nie wchodziło w grę, chociaż słyszała odgłosy dzikiej wiksy Jelonków dochodzące ze strychu. Zachciało jej się mieć pokój wysoko, to teraz się mogła nasłuchać. Jednakowoż sama myśl o zniszczeniu się dzisiaj do niej nie trafiała, może przez tą bezsenną noc, może przez to, że wyjątkowo rozumiała, że alkohol i inne wspomagacze jej problemu nie rozwiążą.
Samotność nie wchodziła w grę, bo za dużo wtedy myślała, nauka była ponad jej siły, ze zmęczenia usypiała nad podręcznikami, a nie chciała jeszcze kłaść się spać, więc pozostawało jej mindfuckowanie w rozumiejącym towarzystwie. Może też i miała jakiś szósty zmysł, wyczuwając, że kunpel z sąsiedniego skrzydła w nastroju podobnym jest i z nim można się w stanie nędzy i rozpaczy poznajdować. Tak w gruncie rzeczy, pozytywnie.
- Dzisiaj Alec ma humory, jego kolej na pobycie księciem - wzruszyła ramionami, łapiąc poduszkę. Ułożyła ją za sobą i zjechała niżej, opierając na niej głowę, a potem jeszcze dobrą chwilę się wiercąc, żeby nie przeszkadzały jej włosy. Kwestia czystej wygody. -Ale ty też nie wyglądasz najlepiej, zresztą nie jesteś na dzikiej wiksie Jelonków na strychu - dodała, przyglądając mu się dokładnie. Jego naga klata nie robiła na niej wrażenia, jakkolwiek jednak obiektywnie Haspera za dobrze wyglądającego uznawała. Znów, kwestia wygody - brak skojarzeń z seksem na jego temat wpływał dobrze na ich relację. - Zmartwiłam się! - uśmiechnęła się tym razem jakoś tak naturalniej, od razu powracając jednak do miny żałosnej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hasper Knörzer
Uczeń
avatar

Age : 23
Skąd : Szwajcaria
Liczba postów : 53
Join date : 10/04/2013

PisanieTemat: Re: POKÓJ NR 1   Nie Kwi 14, 2013 7:23 pm

- Jest jakaś dzika wiska? - a może właśnie potrzeba było pójść, się skuć i przelecieć pierwszą lepszą dziewoję? I było by wszystko piękne i kolorowe? Ale nie chciało mu się szukać koszuli. Ani walczyć z włosami.
Dobrze, że przyszła. Przynajmniej przez chwilę się oderwie.
- Zmartwiłaś? Czym? To ja powinienem się martwić. Wyglądasz tragicznie Guillaume- fachowo mówiąc. Tragicznie, bo dostrzegał jej podkrążone oczy, niezbyt rozgarnięty wyraz twarzy i paskudnie nieuczesane włosy, co zupełnie nie pasowało do widoku do którego przywykł.
A więc coś na serio się wydarzyło
- Ty mi sprzedasz nowinę, ja Ci sprzedam nowinę. Stoi? - Jakby nie chciała rozmawiać, to on może mówić, ale lepiej żeby rozmawiała. Wstał z łóżka i podszedł do miejsca, w którym leżała jego bluza a w niej fajki. Palenie w tym pokoju było czymś tak naturalnym jak szafa, na której przybijali swoje trofea. W ogóle ten pokój nie przypominał w niczym standardowego pokoju uczniów tej szkoły.
Położył się z powrotem na łóżku, kładąc głowę na jej brzuchu i odpalił fajkę, gotów słuchać najmroczniejszych sekretów jakie tylko miała, a o które nikt przy zdrowych zmysłach by jej nie posądzał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Laura Guillaume
Administrator
Uczennica
SUP
avatar

Age : 23
Skąd : Luksemburg
Liczba postów : 189
Join date : 03/03/2013

PisanieTemat: Re: POKÓJ NR 1   Nie Kwi 14, 2013 8:20 pm

- No właśnie zdaje się, że jest, ale to jakaś taka chyba czwartoklasistów, przynajmniej tak brzmiała z daleka, więc generalnie nie polecam raczej - wzruszyła lekko ramionami. W sumie po iluś tam wypitych kolejkach czy skrętach towarzystwo przestawało mieć znaczenie, ale dzisiaj sama myśl o czymkolwiek wymagającym wysiłku, żeby wyjść do ludzi i olśniewać - nie, zdecydowanie nie. A taki wygląd jak dzisiaj zdecydowanie nie wchodził w grę. To byłaby automatyczna degradacja.
- No właśnie tym, że cię na tej wiksie nie ma, i w ogóle źle wyglądasz, iiiiii - westchnęła, nie przejmując się chociaż raz opinią o sobie. Świetnie widziała, że prezentuje się nawet gorzej niż tragicznie, bo to było oczywiste w tej sytuacji, skoro sama się właśnie tak czuła. - No, ale w sumie nie musisz mnie dobijać jeszcze bardziej - prychnęła, nie mogąc jednak się powstrzymać. Nie byłaby sobą, gdyby tak do końca zaczęła się nad sobą roztkliwiać.
- Stoi, ale ty zaczynasz, ja nadal muszę to ogarnąć - powiedziała, zdecydowanie zainteresowana stroną Haspera. Jej drama była nadal dużą tajemnicą w sumie dla wszystkich, nawet Alec i generalnie nikt nic nie wiedział, nawet o tych spotkaniach z Levinem i o tym, że wtedy się w nim zakochała. Och, to było takie poryte. Wolała nawet o tym nie myśleć, ale może faktycznie było lepiej, żeby z siebie to wyrzuciła. - No to dajesz, młody - zaśmiała się krótko, poprawiając sobie poduszkę, żeby jej było wygodniej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hasper Knörzer
Uczeń
avatar

Age : 23
Skąd : Szwajcaria
Liczba postów : 53
Join date : 10/04/2013

PisanieTemat: Re: POKÓJ NR 1   Nie Kwi 14, 2013 8:33 pm

- czwartoklasistki też się dobrze puka - stwierdził fachowo, ostatni raz nawiązując do dzikiej imprezy w odmętach zamku.
Chyba na serio zacznie nie znosić Levina, skoro wszystkie bliskie mu koleżanki tak za nim szaleją. Ale to jeszcze nie teraz, póki co przyda mu się ktoś do używania życia.
Od czego by tu zacząć zwierzania? Nie był w tym dobry, ale na serio bardzo chciał poznać przyczynę tak tragicznego wyglądu Królowej Szkoły. Serio. Był ciekaw, ciekawość to jedna z tych rzeczy o których on głośno nie mówił, a takze którą dobrze maskował pod pozą obojętności. Dlatego powie jej o swoim utrapieniu, żeby móc zaciekawić to uczucie.
Tylko jak zacząć? "Siema, słuchaj dziewczyna za którą szaleje, woli mojego przygłupiego współlokatora? Z którym się dobrze wali w gaz?" zdecydowanie za babskie, coś w stylu "o boze on wybrał inną" - ciekawość ciekawością, ale nie pozbawi się męskiej dumy. Musiał to inaczej ubrać w słowa.
- Ta pizda Levin, przez nią Lisa się upiła, ja ją pocałowałem. Wykorzystując sytuację w nawiasie. I teraz nie wiem co dalej- o, takie zdanie powiedziane naturalnym, zdawkowym tonem, nieco chłodnym i wyniosłym jak przystało na Haspera brzmiało całkowicie idealnie. Jakby mówił o pogodzie. - A, i ona o tym pamięta - no, taki istotny szczegół, prawie o nim zapomniał.
Dobrze wiedział, że Laura to jedna z tych osób, którym może powiedzieć wszystko. I nie podejrzewał jej, że zrobi z tego tanią sensacyjkę. - Teraz ty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Laura Guillaume
Administrator
Uczennica
SUP
avatar

Age : 23
Skąd : Luksemburg
Liczba postów : 189
Join date : 03/03/2013

PisanieTemat: Re: POKÓJ NR 1   Nie Kwi 14, 2013 9:25 pm

- No tak, one są wiecznie napalone, to chętnie rozkładają nogi - westchnęła ze smutkiem. Kiedy była w czwartej klasie, nie rozkładała nóg przed nikim, a raczej - starannie wybierała sobie partnerów, zazwyczaj wtedy samych starszych. No poza tymi momentami, kiedy spotykała się z Levinem.
W sumie przypał, że przez laski panom się przyjaźń zjebie. Zresztą, w tej chwili - nadal - mogła zdefiniować swoje odczucia co do Kellera jako nienawiść, złość, urazę i generalnie wszystko co złe, więc nie powinien się akurat przez Laurę na niego wkurzać.
Och, wszyscy chcieliby wiedzieć coś o Królowej Szkoły! No jasne, to oczywista oczywistości. Wszystkich - no oprócz tych buntowników, którzy byli tacy alternatywni i generalnie uważali się, że są ponad hierarchię, ale właściwie i tak chcieliby zobaczyć jej upadek - interesowało życie JKW Księżniczki Luksemburga Laurel. Mało kogo interesowała Laura Guillaume. Na szczęście akurat przy Hasperze Lisica wiedziała, że może mu ufać, bo jego obchodzi ona, a nie to, kim jest.
- O Boże, co? Całowałeś się z Fouquet i ona to pamięta? Ja pierdolę - To się nazywa streszczenie sytuacji w jednym zdaniu. Laurel próbowała przetrawić wszystkie fakty i jakoś sensownie je połączyć. Generalnie nie ogarniała tego zauroczenia Lisą, bo jej zdaniem Lisa była zdecydowanie kolejną idiotką, która na siłę starała się być alternatywna, ale wolała tego nie komentować. - Noooo, to chyba skoro ona pamięta, to albo musisz ją olać, żeby sobie nic pomyślała, albo, i doceń moje poświęcenie, musisz się z tym jakoś ogarnąć i wyjść naprzeciw jej oczekiwaniom - Tania sensacja? Z czego tu robić jakąkolwiek sensację, uważała Haspera za swojego przyjaciela, a jakkolwiek preferowała samotniczy tryb życia, to jednak jego obecność w swoim życiu doceniała.
- No dobra, wkurwisz się jeszcze bardziej, ale cóż - wzruszyła ramionami, zabierając mu papierosa i zaciągając się. Lekko drżały jej dłonie, nadal nie mogła pogodzić się z tym, że on wtedy ją kochał. Wtedy. - W czwartej klasie spotykałam się z Levinem i wyglądało na to, że będzie to coś poważnego, no ale koncertowo to spieprzyłam. Za bardzo chciałam wszystko wiedzieć, chciałam go zmusić do mówienia, no i wtedy się rozsypało. A wczoraj w nocy przyznał się, że nie musiałam tego robić, bo on był gotów mi powiedzieć, że mnie kocha. Jak bardzo bezsensownie to brzmi? - Nie patrzyła się na leżącego na niej chłopaka. Była zbyt roztrzęsiona, chociaż brzmiała zdecydowanie spokojnie i gorzko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hasper Knörzer
Uczeń
avatar

Age : 23
Skąd : Szwajcaria
Liczba postów : 53
Join date : 10/04/2013

PisanieTemat: Re: POKÓJ NR 1   Nie Kwi 14, 2013 9:55 pm

W jej ustach podsumowanie wczorajszego wieczoru było zdecydowanie zabawne. Brzmiało zabawnie, no. Aż się zaczął śmiać z tego, patrząc jak zaciąga się jego papierosem, żeby móc go zabrać po tym jak się już opanował. - Głupie nie? Wszyscy robią głupie rzeczy - bardzo głupie też, ale o tym wolał nie mówić na głos. Na przykład głupie było nastawienie Laury do ludzi w szkole, zamiast ich wszystkich najzwyczajniej w świecie mieć daleko w czterech literach. Przynajmniej tak mu się wydawało, że się nimi przejmowała. Nieważne.
- Na serio nie stać Cię na coś lepszego Guillaume? Np. coś w twoim stylu? - zrobił chwilową przerwę na dopalenie papierosa i wyrzucenie go do leżącej na nocnej szafce popielniczki. Spodziewał się z jej strony wykładu, jak bardzo daleko powinien uciekać od Lisy. To byłoby bardziej pasujące do Laury. Widocznie musiała mieć fatalny dzień. Do kwadratu. - Powinnaś teraz zrobić mi wykład, powiedzieć że jestem za bardzo zajebisty, że jestem twoim najlepszym pod słońcem kumplem i powinienem sobie znaleźć kogoś innego. To byłoby w twoim stylu. - No bo taka była prawda. Przynajmniej tak bywało do tej pory.
Nieważne, z jego strony koniec zwierzeń. Nawet jak na Laurę, to i tak dużo usłyszała. Jego relacja z Lisą, a raczej to co chciałby żeby było, tudzież to co jest, to bardzo drażliwa sprawa, bo jeszcze nie przemyślana, bo jeszcze taka świeża i w ogóle - to się przecież wydarzyło wczoraj.
A o niej chciał wiedzieć wszystko, bo to było takie normalne, skoro ona wie o nim. Na pewno nie dlatego, że była królową szkoły i posiadała sto tysięcy innych tytułów przed nazwiskiem, czy gdziekolwiek indziej. Po prostu uważał ją za dobrą koleżankę, a jego druga twarz, ta bardziej ludzka, nakazywała mu interesowanie się ludźmi, którzy są bliscy. - A więc, on Cie kochał? I co? Przestał? Ty coś do niego? Może lepiej daj sobie spokój? - wysłuchać ok, ale dawać rady? to jeszcze nie ten poziom.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Laura Guillaume
Administrator
Uczennica
SUP
avatar

Age : 23
Skąd : Luksemburg
Liczba postów : 189
Join date : 03/03/2013

PisanieTemat: Re: POKÓJ NR 1   Pon Kwi 15, 2013 6:34 pm

Sama zaczęłaby się śmiać, gdyby nie ten relaksujący dym papierosowy w płucach. Wolała skupić się na wchłanianiu nikotyny niż zacząć się krztusić, zupełnie już rujnując swój i tak beznadziejny wizerunek. Nawet w takiej chwili miała instynkt samozachowawczy, nie pozwalający na krańcowe zniszczenie się. - Beznadziejnie głupie, skarbie, no ale co na to poradzisz - skwitowała, wydmuchując pióropusz dymu. Perłowoszare kłęby ładnie wyglądały pod światło, musiała przyznać. Przyglądała im się z lekko zmarszczonym czołem, gdzieś na chwilę odlatując myślami.
- Och, myślałam, że to oczywiste, że jesteś zbyt zajebisty, skoro spędzamy wieczór we dwójkę na twoim łóżku zamiast wiksować dziko z tłumem napalonych czternastek - odpowiedziała biorąc sobie do serca jego marudzenie. Zresztą jej ton nie obył się bez ironii, którą Hasper bez wątpliwości musiał wyczuć. Żeby nie wziął sobie za bardzo do serca jej chwilowego osłabienia, no! - Poza tym no wiesz, moja opinia jest skrajnie negatywna, a że jesteś moim najlepszym pod słońcem kumplem, to ci jej oszczędzam, nie musisz dziękować - cmoknęła ustami powietrze, uśmiechając się sarkastycznie.
Zaraz jednak znów się skrzywiła, wracając myślami do Levina. Nie wiedziała, czy przyznawanie się do własnych uczuć na głos (bo nawet sobie tego głośno nie powiedziała!) będzie mieć na nią dobry wpływ, obawiała się, że zawiedzie ją własna maska. Teoretycznie nie powinna jej mieć na sobie rozmawiając z kumplem, no ale w tej kwestii nawet przed samą sobą się za nią chowała, to ją usprawiedliwiało.
- Wygląda na to, że tak. Właściwie, ja też go.. kochałam, niech już będzie - urwała na chwilę, zastanawiając się nad wagą tych słów. Na szczęście je przełknęła i kontynuowała - Przez ostatnie dwa lata spokojnie go nienawidziłam, a wczoraj on się najebał i powiedział za dużo. Lepiej było mi bez tej wiedzy - parsknęła, odchylając głowę do tyłu, aż uderzyła się o ścianę czy co tam za nią było. Zacisnęła tylko zęby, ale nic już nie powiedziała, rozcierając tylko bolące miejsce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hasper Knörzer
Uczeń
avatar

Age : 23
Skąd : Szwajcaria
Liczba postów : 53
Join date : 10/04/2013

PisanieTemat: Re: POKÓJ NR 1   Pon Kwi 15, 2013 6:51 pm

Wysłuchał, przytakując z powagą, w momentach które uznawał za właściwe.
- Nic mnie w tej szkole nie zaskoczy. Istna brazyliana - podsumował nadmiar informacji jakie przyjmował w ciągu ostatnich kilku dni. I uśmiechnął się na myśl, dosyć głupią, że kopnął go prawdziwy zaszczyt mieszkania w jednym pokoju z kolesiem, z którym jak widać, wszystkie bliskie mu dziewczyny były jakoś związane. Albo one go kochały, albo on je, albo wszyscy na raz. Powinien nie lubić Levina.
Chociaż, po Laurze sie nie spodziewał, że wpadnie jej w oko ktoś taki jak Keller.
- Wiesz, jakie nasze życie byłoby łatwiej, gdyby ich wszystkich pozabijać? - dodał żartem, wracając do pozycji leżącej, z głową na jej nogach. - Ty zabijesz Lisę, ja Levina. Poczujemy się lepiej, schlejemy, prześpimy ze sobą i zaczniemy od nowa - kontynuował swój wywód dotyczący rozwiązania sytuacji w jakiej się znaleźli. Pociągający sposób. Przynajmniej na chwilę obecną, kiedy czuł się taki nie hasperowy i siedział w otoczeniu takiej nie laurowej Laury.
- Ale na poważnie, możesz zawsze udawać że nie pamiętasz tej rozmowy. Albo możemy się z niego ponabijać przy jakiejś okazji. Zabijanie jest nielegalne - przejmowanie się problemami dziewczyny było lepszym rozwiązaniem, niż zajmowanie sie swoimi własnymi rozterkami. On już podjął decyzję co do siebie, jakby nic się nie stało. Poczeka spokojnie co zrobi Lisa. Albo co powie. Dostosuje się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Laura Guillaume
Administrator
Uczennica
SUP
avatar

Age : 23
Skąd : Luksemburg
Liczba postów : 189
Join date : 03/03/2013

PisanieTemat: Re: POKÓJ NR 1   Sro Kwi 17, 2013 7:40 pm

Tak wyszło. Te dwa lata temu i ona nie przewidywała, że Levin będzie dla niej kimś ważnym. Ale wtedy się stało i tyle. Zresztą w drugą stronę też to działało, bo nigdy Lisy z Hasperem by nie połączyła. Wizja zbyt abstrakcyjna, krzycząca wniebogłosy, że to nie może się udać. No ale jak widać, jemu zależało, więc nie komentowała, o.
- Ej, ale to jest genialny pomysł! Dwa problemy znikną za jednym podejściem, cudowna wizja - roześmiała się. Taka propozycja w sumie rozwiązałaby zdecydowanie sytuację. Laura nie musiałaby przejmować się uczuciami, bo nie byłoby ich obiektu, no i straciłaby kolejną osobę, która jej nie znosiła. Oooooch, jakże byłoby szkoda! Bo, szczerze mówiąc, w tej chwili zaczynała robić się o Haspera zazdrosna. Dzielenie się nim zwłaszcza z Fouquet nie było spełnieniem jej marzeń. Nie, nie bała się, że tamta może przeciągnąć go na swoją stronę, to było już ponad wszelkie granice laurowej osobowości, ale coś było w tym, że na Knörzera nikt nie zasługiwał. - Ale nie, serio, jestem za. Najwyżej moi rodzice będą musieli coś wymyślić, żeby zwalić winę na kogoś innego, ale to może wyjść! I nawet ten ciąg dalszy nie jest taki zły - pociągnęła żart, z rozbawieniem dzióbnąwszy go w klatkę piersiową. Znów, nigdy nie planowała takiego przebiegu zdarzeń, ale w żartach nic nie było zabronione, zwłaszcza między tą dwójką, rozumiejącą się akurat idealnie.
- I taki mam zamiar, nie będę w żaden sposób do tego nawiązywać, a traktowanie go jak powietrze zawsze wychodziło mi całkiem dobrze. Tylko no cóż, zjebał mi dzisiejszy dzień po całości - przeciągnęła się lekko, chowając zmarznięte dłonie w rękawach bluzy. Gdy była zdenerwowana, ciągle było jej zimno, aż do przesady, nawet w samym środku lata na Karaibach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hasper Knörzer
Uczeń
avatar

Age : 23
Skąd : Szwajcaria
Liczba postów : 53
Join date : 10/04/2013

PisanieTemat: Re: POKÓJ NR 1   Wto Kwi 23, 2013 6:44 pm

Nie miała się o co martwić, on raczej nie był jedną z osób, które dawały się przeciągnąć na czyjąś stronę. A tym bardziej nie zamierzał odwracać się od przyjaciół ze względu na dziewczynę. Albo rezygnować z dziewczyny, bo tego chcieliby jego przyjaciele.
I nie lubił być wciągany w żadnego rodzaju gierek. Dodatkowo, podobnie jak Laura uważał, że na świecie jest bardzo mało osób które na niego zasługują. Miał o sobie bardzo wysokie mniemanie co było spowodowane tym, że zawsze miał co chciał i zawsze wszystko mu się udawało. No i dobrze wyglądał. Ale to tak na marginesie.
- Teraz ty zrób coś, żeby zjebać mu dzień po całości, poczujesz się lepiej - stwierdził łapiąc ją za nadgarstki, tak żeby więcej nie mogła go dźgać. Nie lubił jak się go niepotrzebnie dotykało, był jednym z tych takich których się nie tykało, tak po prostu. - Na przykład zostaw tu swój stanik, ja mu mimochodem wspomnę, że się doskonale bawiliśmy a on poczuje się dotknięty - pokiwał głową dumny ze swojego, kolejnego, genialnego pomysłu. Przekornie się uśmiechnął i odpalił kolejną fajkę. Jakie to miłe mieć wolne popołudnie i spędzać je w towarzystwie księżniczki szkoły, która w tej chwili była mało księżniczkowata. - No, masz szereg możliwości by się odbić, jesteś w jego pokoju - dodał jeszcze wskazując ręką na miejsce w którym się znajdowali. Królestwo burdelu, w którym unosił sie zapach wódki i papierosów. Żadna normalna dziewczyna nie siedziałaby tu sama z siebie, przynajmniej w jego mniemaniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Laura Guillaume
Administrator
Uczennica
SUP
avatar

Age : 23
Skąd : Luksemburg
Liczba postów : 189
Join date : 03/03/2013

PisanieTemat: Re: POKÓJ NR 1   Sro Kwi 24, 2013 7:55 pm

Dlatego nawet nie próbowała go przekonywać. Zakładała, że dość szybko się ogarnie, jaka Lisa naprawdę jest i że nie warto się nią interesować. Może miała jakiś uraz, ale Lisa czepiała się wszystkich facetów jej życia, zaczynając od Aleca przez Levina aż do Haspera. Miała swoje prawa, żeby jej nie akceptować, czyż nie?
Zresztą ufała swemu kumplowi na tyle, by w niego nie wątpić. Kiedy przyjdzie na to czas i pora, on się ogarnie, ona zresztą też, i wszystko znów będzie wspaniale. Bez komplikacji, mindfucków, ze spokojem i ciszą. Oraz, przede wszystkim, stabilnością emocjonalną, bo tego chyba najbardziej jej brakowało.
- Gdyby nie to, że jesteś moim kumplem, byłabym zaniepokojona, jak bardzo zbliżasz się do geniuszu - rzuciła ze śmiechem, uwalniając lekko dłonie i unosząc je do góry w geście poddania się. A potem wsunęła rękę pod swoją bluzę i rozpięła stanik, ściągając go z siebie. Pod bluzą nikt braku tejże części garderoby nie zauważy, a ona swoją drobną część zemsty będzie mieć.
- To co, przypinamy go do waszej ściany triumfu czy wyciągniesz go spod łóżka w jego towarzystwie? - spytała, zerkając to na Haspera, to na koronkowo zdobioną, czarną bieliznę. Nie przeszkadzało jej, że palił, że był bałagan. W jej stanie ducha to już naprawdę było jej dzisiaj wszystko jedno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hasper Knörzer
Uczeń
avatar

Age : 23
Skąd : Szwajcaria
Liczba postów : 53
Join date : 10/04/2013

PisanieTemat: Re: POKÓJ NR 1   Czw Kwi 25, 2013 7:28 pm

Zaśmiał się. Biedny, niedoceniany Hasper. - przyznaj, że boisz się genialnych mężczyzn. trudniej się takimi manipuluje, ty moja zła do szpiku kości Królewno Lauro - stwierdził w tonie żartu i wstał z łóżka.
Rozejrzał się po pokoju, kopnął w kąt jakieś spodnie i podszedł do szafy. Popatrzył w nią, nie bardzo wiedząc czego mu się chce, albo czego potrzebuje i wzruszył ramionami. Nie lubił być w nastroju, kiedy nic mu nie pasuje. I nie lubił tych szkolnych pokoi. Były małe, ciasne, brzydkie. Totalnie nie takie do jakich był przyzwyczajony w swoim apartamencie. siadł z powrotem na łóżku i wziął od dziewczyny stanik oceniając go okiem znawcy - w końcu rozpiął ich tyle, że mógł się tak określać.
- przypinaj, podpisz się, gdzieś na podłodze jest marker - tylko zielony- polecił jej i spojrzał na ową ścianę. Było na niej co raz mniej miejsca, co niektóre kobiety uznałyby za coś okropnego, szowinistycznego i wstętnego, a niektórzy mężczyźni mogliby zacząć zazdrościć - Albo czekaj, zrobimy miejsce na środku ściany. Żeby zobaczył. - dodał jeszcze i złapał za telefon. Znowu nic się nie zmienilo. Co raz bardziej męczyło go takie siedzenie w miejscu, nie lubił bezczynności.Powino się coś dziać, ale w szkole pełnej dziwolągów, gzie niektórzy eksplodują, inni się zapalają, a jeszcze inni strzelają laserami z oczu było prawie tak nudno jak w pierwszym lepszym akademiku. - Powinienem coś z tego mieć, knuje przeciwko mojemu współlokatorowi. Bardzo się lubimy z Levinem, więc wiesz ... - dodał bardzo subtelnym głosem, z miną niewiniątka, która nie bardzo do niego pasowała. - Jestem znudzony, tu nic się nie dzieje. Pomysł, by kogoś zabić, z tej perspektywy nie był taki zły
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Laura Guillaume
Administrator
Uczennica
SUP
avatar

Age : 23
Skąd : Luksemburg
Liczba postów : 189
Join date : 03/03/2013

PisanieTemat: Re: POKÓJ NR 1   Czw Kwi 25, 2013 8:15 pm

- Odkryłeś mój najmroczniejszy sekret! Złamałeś moje życie - dotknęła dłonią miejsca, gdzie teoretycznie biło jej serce. Uderzyła w melodramatyczny ton w swoim głosie, nie mogąc się powstrzymać. Wiedziała, że dobrze zrobiła, wpadając do Haspera. Cisza, spokój, odpowiednia dawka ironii, złośliwości i zrozumienia. Czego kobieta mogła potrzebować do szczęścia więcej? Ach tak, zemsty.
Zsunęła się z łóżka, stając przed ich ścianą triumfu. Sama idea ją bawiła, wykonanie wprawiało w jeszcze większe rozbawienie. Nawet jak na niezbyt luksusowe warunki szkoły (kto wymyślił szkołę w starym zamku? nie mogli znaleźć jakiegoś luksusowego hotelu i jego przerobić na szkołę?), ilość miejsca poświęcona damskim częściom garderoby była imponująca. Z zadowoleniem schyliła się po marker, podeszła do ściany, narysowała wieeeelkie serduszko, podpisała się w nim i narysowała buziaczka, a potem przypięła swój stanik. Rzucał się w oczy, chyba głównie ze względu na przestrzeń dookoła niego, pustą, acz oznaczoną zielonym serduszkiem. - No i teraz wygląda to idealnie - stwierdziła, dumna ze swojego dzieła.
Przeszła się parę kroków ku oknu, a potem wróciła z powrotem na łóżko. I ją zaczynało nosić, nie była stworzona do złego humoru przez długi czas. Wolała wkurwienie się na krótko i gwałtownie, a to co było teraz, nie dało się spokojnie przetrawić.
- To co, mam rozbierać się dalej? - zażartowała, udając, że ściąga z siebie bluzę. Pod spodem właściwie już nic nie miała, odkąd rozstała się z biustonoszem. - No mówiłam! Tylko najpierw niech to zobaczy, dopiero potem możemy popełniać naszą zbrodnię doskonałą - zastrzegła ze śmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: POKÓJ NR 1   

Powrót do góry Go down
 
POKÓJ NR 1
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Pokój przesłuchań
» Pokój w burdelu (mieszkanie Jinxa - nikt nie ma tu wstępu)
» Pokój medyczny
» Pokój gościnny
» Pokój nr 69

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Elite School in Switzerland :: S T . B E R N A R D :: ST. BERNARD :: WIEŻA BRACTW :: LISY :: CHŁOPCY-
Skocz do: