Elite School in Switzerland


 
IndeksRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 STRUMYCZEK

Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Gry
Admin
avatar

Liczba postów : 104
Join date : 02/03/2013

PisanieTemat: STRUMYCZEK   Czw Mar 07, 2013 9:38 pm



By tu dotrzeć, trzeba zapuścić się na nieco dłuższy spacer. Jednak gdy ktoś pragnie spokoju, warto się poświęcić, choć tego typu oazy rzadko są tak dziewicze jakby się tego pragnęło, a niespodziewanie może to być również ulubiona kontemplatornia Twojego największego wroga, który nagle okazuje się mieć w sobie więcej człowieczeństwa niż początkowo się wydawało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raven Dragov
Uczennica
avatar

Age : 22
Skąd : Subotica, Serbia
Liczba postów : 41
Join date : 30/03/2013

PisanieTemat: Re: STRUMYCZEK   Pią Kwi 12, 2013 11:47 am

[Jakiś czas po akcji w kuchni]

Kiedy Raven otworzyła oczy miała wrażenie, ze zaraz głowa jej pęknie. Najchętniej by sobie ją odrąbała i wsadziła do tego strumyczka póki nie przestanie boleć. Zaraz, strumyczka? Co ona tu do cholery robiła? Ostatnie co pamięta to wódka i Chantel... I wszystko jasne. Ostrożnie przekreciła głowę w prawo. Zero przyjaciółki. W lewo. Zero przyjaciółki. Resztkami siły spojrzała w górę. O jest.
- Ej, Channey. Żyjesz? - zapytała, ale nijak nie mogła zmobolizować rak do poruszenia się, żeby szturchnąć koleżankę. Najwyżej Puma właśnie umiera, dosłownie, a Dragov nie ma sily jej pomóc. Zostanie usprawiedliwiona z jej śmierci w razie co. A jak nie to podpali sąd i będa musieli ją uniewinnić. Nie maa to jak rozwiązywanie problemów przemocą. Zerknęła w lewo na strumyczek. Sięgneła reką i wilgotną od wody przyłozyła sobie do ust. Ah, cudnie. Gdyby jeszcze tylko ten kac sobie do końca poszedł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chantel Channey
Uczennica
avatar

Age : 22
Skąd : z Paryża
Liczba postów : 31
Join date : 04/04/2013

PisanieTemat: Re: STRUMYCZEK   Pią Kwi 12, 2013 11:56 am

Obudzenie się było jedną z tych rzeczy, których zrobienie wymaga od Ciebie mobilizacji wszystkiej energii jaką posiadasz, poruszenia nieba i ziemi, użycia całej siły woli. Dlatego najchętniej by się nie budziła, gdyby nie nagła potrzeba zwrócenia na świat z powrotem tego co ostatniej nocy wypiła.
Może i nie przystało młodej damie, z dobrego domu wymiotować do strumyczka. Ale nic innego nie przyszło jej w tej chwili do głowy.
- Zamorduje ... każdego, wszystkich ..- wykrztusiła z siebie, próbując się podnieść do pozycji siedzącej. Stopą szturchnęła Raven, w odpowiedzi na to że tak. Jednak żyje. - Gdzie my... jak my? Kurwa - wykrztusiła z siebie, próbując cokolwiek ogarnać, co się dzieje. I Jakim cudem to się wydarzyło, to, co doprowadziło je tutaj. Rewolucje w głowie w postaci kręcącego się nieba i wyostrzonych kolorów też nie przypadły jej do gustu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raven Dragov
Uczennica
avatar

Age : 22
Skąd : Subotica, Serbia
Liczba postów : 41
Join date : 30/03/2013

PisanieTemat: Re: STRUMYCZEK   Pią Kwi 12, 2013 12:01 pm

Nie mogąc się powstrzymać zachichotała widząc jak przyjaciółka wymiotuje do strumienia. Po chwili jednak zrozumiała co to oznaczało i jęknęła zawiedziona.
- Kurde, chciałam się napić tej wody. - powiedziała niezadowolona. Po szturchnięciu zmobilizowała się i również usiadła. Błąd. Nagle przed oczami zrobiło się jej ciemno i poszła w ślady Pumy, z tym że ona oszczędziła strumyk, kosztem kępki jakiś kwiatków które rosły obok. Mniejsze zło jak to mówią. - Co my piłysmy? - zapytała opierając głowe o kolana. Jezu i po co jej to było? A no tak, radocha, otumanienie czego chcieć więcej? Tylko czemu takie konsekwencje dobrej zabawy muszą być?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chantel Channey
Uczennica
avatar

Age : 22
Skąd : z Paryża
Liczba postów : 31
Join date : 04/04/2013

PisanieTemat: Re: STRUMYCZEK   Pią Kwi 12, 2013 12:09 pm

Chantel gdyby była w stanie, przytrzymałaby włosy koleżanki. Gdyby była w stanie, teraz było dla niej marzeniem ściętej głowy. - Co piliśmy? a czy to ważneee? - ból głowy był nie do zniesienia jeszcze bardziej, gdy kręciła głową, dlatego tą czynność zredukowała do minimum, próbujac siedzieć spokojnie.
- Skąd my tu jesteśmy? - o to było lepsze pytanie, na które trzeba było koniecznie znaleźć wiadomość. Pamięć Chantel zawodziła ją zawsze na drugi dzień, więc nic dziwnego że ostatni moment jaki pamiętała to wyjście z kuchni.
Przy tej zagadce życia, jak odnalezienie ostatnich nastu godzin, a kto wie czy nie kilku dni, bo przecież to była Chantel i Raven, co mogło oznaczać między innymi, że tak naprawdę leżą tu od dwóch dni, po tygodniowym maratonie picia, niszczenia i gorącego seksu, nie koniecznie ze sobą nawzajem. Nieważne, wszystko sobie wyjaśnią. - Umarłam, jestem w piekle... o boże
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raven Dragov
Uczennica
avatar

Age : 22
Skąd : Subotica, Serbia
Liczba postów : 41
Join date : 30/03/2013

PisanieTemat: Re: STRUMYCZEK   Pią Kwi 12, 2013 12:16 pm

Nie była w stanie, ale Raven nawet nie wymagała od niej pomocy. Sama nie byłaby w stanie jej pomóc gdyby na przykład zaczęła się dławić wymiocinami. Zresztą z tego co widziała po swoich i Chantel włosach to nie pierwszy raz teraz wymiotowały bez asekuracji włosów. Obie były w opłakanym stanie. - Dosyć. Chce wiedzieć jak bardzo narozrabiałyśmy, a to zależy od trunku i ilości jakie wypiłyśmy. – jezu, złożyła takie długie zdanie! Niesamowite przy tym w jakim stanie się aktualnie znajdowała.
Wzruszyła ramionami. - Pamiętam wódkę i wyjście z kuchni.- zmarszczyła brwi. Nawet nie wiedziała że myślenie też może boleć. A boli. - Potem tylko smak alkoholu i ćmików. – mruknęła rozcierając sobie czoło.
Najśmieszniejsze jest to, że zamiast się bardzo martwic to nic nie czuła. Fakt, chciała znać rozmiar szkód jakie wyrządziły, ale orientacyjnie, żeby potem móc z tego jakoś wyjść. - Prędzej czyściec, słoko. Pieklo to przy tym pewnie raj. – odburknęła. Spojrzała tęsknie na wodę którą zarzygała Chantel. Jak ona mogła?! Nie istotne, ze to strumień i po zawartości żołądka Pumy już nie było sladu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chantel Channey
Uczennica
avatar

Age : 22
Skąd : z Paryża
Liczba postów : 31
Join date : 04/04/2013

PisanieTemat: Re: STRUMYCZEK   Pią Kwi 12, 2013 12:29 pm

Paliła papierosy, ona, dziewczę którego nigdy tego nie robi. Paliła papierosy, o boże. Już wiadomo skąd ciągle to mdlące uczucie i ssanie w żołądku, cały ogrom kaca spotęgowało dodatkowo palenie papierosów. Co za wstyd. Co za tragedia. Nic tylko się utopić.
Ale nie mogła się utopić, bo koniec końców sama tam zwymiotowała. I było blisko, że powtórzyłaby ten haniebny czyn znowu do strumyka. Ale się opanowała. Chociaż nie wiadomo na jak długo.
- Nie krzycz Sherlocku - bo to boli, pomyślała, ale nie miała siły powiedzieć na głos. W porównaniu do jej koleżanki nie była w stanie sklecić długiego, sensownego zdania. Dopóki nie zbierze więcej sił .A to siłą rzeczy wymagało skupienia. - Cierpie. Wyszłyśmy z kuchni - i wstyd się przyznać ale na tym sie skończyło to co pamiętała. Nic więcej, spoko. Nie ma spiny.
- Gdzie Bambi? - istotnym faktem, który zapomniała, było to że z kuchni wychodziły we trzy. - Chyba sie nie utopiła? Ja tam wymiotowałam ..- Byłby problem. Dlatego trzeba się dowiedzieć co się wczoraj wydarzyło, żeby móc stworzyć sobie alibi. Albo przynajmniej dobry plan ucieczki. O ile rozrabiały tylko przez jeden dzień.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raven Dragov
Uczennica
avatar

Age : 22
Skąd : Subotica, Serbia
Liczba postów : 41
Join date : 30/03/2013

PisanieTemat: Re: STRUMYCZEK   Pią Kwi 12, 2013 12:37 pm

Coż, w chwili zapomnienia (czyt. Upojenia alkoholowego) robi się wiele rzeczy których normalnie nie zrobisz. Poza tym ten strumyczek miał być ich wybawieniem do wolności od kaca. Czysta woda, świeża, zimna, cudowna. Przynajmniej póki Chantel nie zapaskudziła go. Nie wybaczy jej tego do końca życia. A jak już chce powtarzać oględziny żołądka to niech robi to już w kwiatkach albo na trawie. Ten strumyczek nikomu nigdy nie zaszkodził aż tak bardzo. Chyba.
- Nie krzycze. – odpowiedziała tylko czując, ze nowa falą nadchodzi bol i mdłości. Ja piernicze w co one się wpakowały, że tak bardzo teraz cierpią? - Brawo za dedukcje. To tu nie wygląda jak kuchnia. – powiedziała rozglądając się powoli i ostrożnie. - Tylko ile czasu minęło? I co robiłyśmy po drodze? – przygryzła wargę próbując powstrzymać odruch wymiotny. Nie udało się, kwiatki znowu cierpiały.
Spojrzała zaniepokojona na strumyczek. - Nawet jeżeli się nie utopiła to po Twoich dodatkach do wody na bank nie przeżyje. – aczkolwiek to było bardzo dobre pytanie. Wychodziły we trzy, teraz są dwie. Jedna się zawieruszyła, tylko gdzie i kiedy. Kac Vegas w wersji realnej? Kiepsko jednak w tym momencie wychodza jako przyjaciółki, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chantel Channey
Uczennica
avatar

Age : 22
Skąd : z Paryża
Liczba postów : 31
Join date : 04/04/2013

PisanieTemat: Re: STRUMYCZEK   Sob Kwi 13, 2013 10:27 am

Mimo, że to mało realne, żeby ich Bambi było gdzieś na dnie tego strumyczka, takie pozbawione życia i martwe, to jednak poczuła niemiły skurcz w żołądku. Co mogło mieć, ale nie musiało, dużo wspólnego z odruchem wymiotnym, ale póki co postanowiła się powstrzymać. I tak zaczynała się czuć lepiej niż zaraz po przebudzeniu. A dla kogoś kto nie zna kontekstu sytuacji, a zna za to Chantel przynajmniej z wyglądu, mogło to dowodzić jej anorektycznych, tudzież bulimistycznych zapędów.
- Czuje się taka pusta. W środku - oznajmiła, dzielnie przeczekując aż skurcz żołądka minie, posyłając w stronę strumyczka jednocześnie, bardzo tęskne spojrzenie, na wszelki wypadek gdyby jednak Bambi tam pływała -Była dobrą przyjaciółką... - najprawdopodobniejszym skutkiem ich libacji i braku tutaj Tam, był fakt, że nie żyła. Gdyby dalej stąpała po świecie, na pewno by ich nie zostawiła i cierpiała by tu razem z nimi - Nie wiem jak umarła, ale nas tam chyba nie było? - oo, melodramat wymieszany z odrobiną troski o własny tyłek, jakie to normalne w ich idealnym świecie bogatych i rozpieszczonych ludzi.
Pomińmy jednak fakt ewentualnej ( w tym momencie dla Chantel prawie na 100 procent pewnej) śmierci przyjaciółki. Znajdą sobie następną. Oczywiście po kilku dniach obowiązkowego smutku i żałoby.
- Jestem pusta, niczym zlew. Bez zatyczki. Wszystko przeze mnie przelatuje - brunetka poprawiła się w siedzeniu, osiągając póki co optymalną jak na te warunki i to miejsce pozycję do siedzenia i spojrzała mętnym wzrokiem na przestrzeń wokół nich. Zdecydowanie za dużo zieleni. - Zdecydowanie pusta. Musimy coś zmienić w swoim życiu. Nie chcę czuć się pusta - ktokolwiek znał Channey dłużej niż jedna impreza, tudzież kilka zajęć lekcyjnych, mógł w ciemno głową ręczyć, że ona nic w swoim życiu nie zmieni - przynajmniej jeżeli chodzi o alkohol, imprezy i inne używki. Aczkolwiek podsunięcie jej jakiejś propozycji ze strony Raven mogłoby być pożądane.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raven Dragov
Uczennica
avatar

Age : 22
Skąd : Subotica, Serbia
Liczba postów : 41
Join date : 30/03/2013

PisanieTemat: Re: STRUMYCZEK   Nie Kwi 14, 2013 7:40 pm

Nawet szczerze nie zwróciła uwagi na to, że Chantel znowu miała odruch wymiotny. Tak, była okropną przyjaciółką, ale jakoś bardziej się skupiała na bólu głowy i własnych mdłościach. Poczuła że w miejscu gdzie opierała ręce o ziemie zaczęło się robić gorąco i do jej nosa doleciał zapach podpalanej trawy. Zmarszczyła brwi. Zajebiście, jeszcze nie panuje nad mocą. Zaraz podpali sobie kłaki, albo cokolwiek innego.
- To normalne po śmierci bliskiej osoby – im dłużej nad tym rozmyślala tym bardziej popierała przekonanie Pumy, że ich mała slodka Bambi nie zyje. Zapewne rozkłada się powoli w zimnej wodzie kilka metrow stąd. Biedna, biedna dziewczynka. Przygryzła wargę. - Nie… – powiedziała niepewnie. Nie mogło ich być przy śmierci przyjaciółki. Choć zapewne jakby były przy tym to zamiast pomóc Tam to by się smiały z jej krzywdy. Potem by pomogły, ale najpierw by się śmiały. Ale oczywiście smutek i żaloba będzie. Maksymalnie tygodniowa. Z tym, że w takim razie będą musiały się odstresować, co w ich przypadku znowu skończy się piciem i znowu obudza się w jakimś dziwnym miejscu. Następnym razem jednak mogą nie mieć takiego szczęścia, że będą w odosobnionym miejscu z bierzacą wodą. Zresztą będą się o to martwić jak dojdzie do takiej sytuacji.
Przechyliła lekko glowę patrząc na Chantel. Nagle jej słowa zdawały się być takie… prawdziwe.- Zmienimy. – zapowiedziała. - Będziemy jak zlew, ale z zatyczką! – powiedziała wyniośle nawiązując do tego co mówiła przyjaciółka. - Niech nasze życie zacznie nabierać sensu. Zacznijmy… być altruistkami. – powiedziała już z mniejszym przekonaniem. Ale skoro miały coś zmienić w życiu to może stosunek do ludzi? Z tym, że Raven tak jak nienawidziła ludzi, tak nadal będzie ich nienawidzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chantel Channey
Uczennica
avatar

Age : 22
Skąd : z Paryża
Liczba postów : 31
Join date : 04/04/2013

PisanieTemat: Re: STRUMYCZEK   Nie Kwi 14, 2013 7:51 pm

Nic nie doszło do Chantel z tego co mówiła Raven, za bardzo skupiła się na próbie uratowania reszty godności jaka jej została w danej chwili, czyli na wycieraniu znalezioną w koszulowej kieszeni chusteczką twarzy. A dokładniej śladów po tuszu do rzęs i wszystkiego innego czego użyła dla podkreślenia swojego naturalnego piękna. W zasadzie - na szczęście - nie użyła tego aż tak dużo, więc nie było to aż tak trudne.
Dziewczyna była urocza i bez makijażu, ale na pewno nie z rozmazanym makijażem na wielką pandę.
Dopiero ostatnie słowa do niej dotarły. Jak już miała pewność że zmazała wszystko co ją szpeciło i co mogło wskazywać na jej nocną libację gdyby ktoś ją zobaczyl.
- Hahahaha, czym kurwa? - słowo na A, mało jej znane, sprawiło, że wpadła w napad śmiechu, zapominając na chwilę o swoim wyglądzie, o kacu, o mdłościach, a nawet o śmierci Bambi. - to najgłupsze co słyszałam od Ciebie, hahahaha, nawet nie potrafię tego powtórzyć - podniosła się na kolana, tylko po to by na czworaka podejść do przyjaciółki i wyciągną sobie, na bezczelnego, z jej kieszeni papierosy. - Jezuuu, nie chcę być frajerką. chcę być tylko, znaczy się chcę przestać być zlewem. - bez składni i sensu, bo zajmowała się znalezieniem wygodnej pozycji do siedzenia, trzymając papierosa nieodpalonego. - Odpal płomyczku .
Wyrażenie chęci pozostania zlewem doszło do Channey dopiero po paru chwilach, na co znowu się zaśmiała, ale krócej bo znowu dopadł ją ból głowy. - Zatkanym zlewem znaczy się, no wiesz, chcę nie być pusta - a nauczycielka od języka ojczystego zapewne się w grobie przewraca słuchając wywodów tej zazwyczaj błyskotliwej i inteligentnej dziewoi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raven Dragov
Uczennica
avatar

Age : 22
Skąd : Subotica, Serbia
Liczba postów : 41
Join date : 30/03/2013

PisanieTemat: Re: STRUMYCZEK   Nie Kwi 14, 2013 8:08 pm

Ona się produkuje, a ta jej nawet ni słucha! Przecież to niedopuszczalne, powinna słuchać każdego jej słowa, choćby nie wiadomo jakie głupie miało być. Zresztą, Raven nawet nie wiedziała o czym mówi, ale bardziej chodziło o to, ze ona słuchała Chantel zawsze. Dobra prawie zawsze… Okej, praktycznie nigdy, ale zdarzały się momenty przebłysków i wtedy jej słuchała, więc niech przyjaciółka się teraz odwdzięczy jakoś.
Wywróciła oczami słysząc jej słowa. - To lepsze. – powiedziała z lekkim uśmiechem. - Znajdzmy sobie pracę. – zaśmiała się cicho. To chyba było jeszcze głupsze, albo na równi głupie z altruizmem. Przecież one się nie nadają do pracy.
Patrzyla na dziewczynę próbując sobie wyobrazić ją jako taki typowy zlew. W pokręconej wyobraźni Raven, Chantel była marmurowym zlewem z perłowym kranem. Bez korka. - Żeby przestać być zlewem, chyba musiałabyś zacząć odczuwać przywiązanie. – powiedziała ostrożnie. - Musi Ci zależeć. – co prawda nie była pewna co do swoich słów czy były prawdziwe, ale brzmiały bardzo filozoficznie w tej chwili.
Stworzyła małą kulę ognia na reku odpalając przyjaciółce papierosa. Kiedy spojrzała w płomień przypomniała się jej jedna scena. Zaczęła się śmiać. - Pamiętam coś! – odpaliła sobie również papierosa. - Kiedy wyszłyśmy z kuchni chyba w poszukiwaniu więcej alkoholu, wzięłaś ze sobą ten sok którego nie mogłaś wcześniej znaleźć. I oblałaś się tym sokiem i zaczęłaś się tarzać w nim po ziemi śpiewając jakieś morskie piosenki. – powiedziała rozbawiona Raven. - I Bambi wtedy z nami była.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chantel Channey
Uczennica
avatar

Age : 22
Skąd : z Paryża
Liczba postów : 31
Join date : 04/04/2013

PisanieTemat: Re: STRUMYCZEK   Nie Kwi 14, 2013 8:20 pm

Zaciągnęła się papierosem, rozmyślając nad wyrywkowymi słowami z wypowiedzi przyjaciółki. Nie żeby wcale jej nie słuchała, no ale Raven to Raven, dni kiedy mówi coś mądrego powinno się zapisywać na czerwono w kalendarzu i chociaż na godzinę zwalniać ludzi z pracy by mogli to uczcić chociaż jednym piwem.
Chantel Channey była człowiekiem tak dziwnym, że nawet nie wiedziała czy na czymkolwiek jej zależy. No poza włosami, zależało jej na tym by zawsze były idealne. Ale chyba nie o to chodziło.
- Pierdolisz! - o to, na co było stać w odpowiedzi dziewczę, które jeszcze kilka chwil wcześniej planowało się zmienić i zaprzestać mieć uczucie bycia nie zatkanym zlewem. Tu trzeba byłoby czegoś poważniejszego niż praca czy altruizm, może jakaś operacja na mózgu? Lobotomia?
- Co ja .. jak co? Że ja?! - opowieść o tym co robiła, była tak niedorzecznie głupia, że aż, niestety, mogła być prawdziwą. Nie od dzisiaj wiadomo, że Channey po alkoholu przestawała zachowywać się jak ułożone dziewczę.
- Boże, co za wstyd... - Dopaliła papierosa i sięgnęła po następnego. W końcu taką wiadomość nie jest łatwo strawić. - A zaraz ... zaraz, to było po tym twoim bieganiu? Pamiętasz? Bez bluzki? - zamachnęła się, zaczynając żywo gestykulować, co mogło zacząć być niebezpiecznie - jezu, no pamiętasz? spotkałyśmy pierwszaka, przerażony uciekł przed naszą świętej pamięci Bambi .. - I okazało się niebezpieczne, bo Chantel po chwili gdy spojrzała na przyjaciółkę zobaczyła na jej buzi tą charakterystyczną pustkę jak w przypadku ludzi, których na chwilę zabija. - No kurwa, byłaś bez bluzki ...I kto mi odpali teraz fajka?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raven Dragov
Uczennica
avatar

Age : 22
Skąd : Subotica, Serbia
Liczba postów : 41
Join date : 30/03/2013

PisanieTemat: Re: STRUMYCZEK   Nie Kwi 14, 2013 8:32 pm

Dobrze, że Chantel była taka mondra, że mówiła zawsze cos inteligentnego? Jej niedoczekanie. Inna sprawa, że Chantel aż tak bardzo nie mijała się z prawda. Raven po prostu miała gdzieś co inni myślą i mówiła co jej ślina przyniesie na język. O ile oczywiście miała humor, aby się do kogokolwiek odezwać.
Coż, to było do przewidzenia, że słowo praca będzie działało odstraszająco. I dobrze. Raven nie nadawała się do wciskania korka w pusty zlew Chantel.
- Nie mam kogo. – powiedziała z takim niezadowoleniem, na jakie tylko ją było stać w danej chwili. Hm… najlepiej wymiana mózgu by była.
Przygryzła warge. Ona? Latała bez bluzki? - Ja pierdole… – mruknęła cicho słuchając dziewczyny. Ale teraz już miała bluzkę na sobie, więc nie za bardzo ogarniała jak to sie stało. Z drugiej strony, Chantel nie pachniała sokiem którym się oblała, więc dziwne rzeczy dzialy się w nocy. Zerknęła w dół. - To nie jest moja blu… – i nie dokonczyla bo bardzo inteligentna Chantel zaczęła wymachiwać swoimi kończynami. Dziękujemy tej pani za myślenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chantel Channey
Uczennica
avatar

Age : 22
Skąd : z Paryża
Liczba postów : 31
Join date : 04/04/2013

PisanieTemat: Re: STRUMYCZEK   Nie Kwi 14, 2013 8:39 pm

- Raven ocknij się, nie mam ognia - na tyle było stać tą mądrą panienkę Channey, która podniosła cztery litery i uderzyła spetryfikowaną, chwilowo umarłą Raven w twarz. A potem jeszcze kilka razy, coraz mocniej. Potrzebowała tego ognia, w końcu tarzała się w soku pomarańczowym!
Swoją drogą, dziewczyna która nigdy nie nauczyła się panować nad swoją mocą, nie wiedziała też czy w ogóle istnieje sposób na cofnięcie jej skutków. To by było zbyt proste.
Zawsze w takich sytuacjach uciekała, ale teraz zbytnio bolała ją na to głowa. No i nie zostawi przyjaciółki. Bo gdyby jednak Bambi okazała się trupem, to lepiej, żeby we dwie zeznawały. Razem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raven Dragov
Uczennica
avatar

Age : 22
Skąd : Subotica, Serbia
Liczba postów : 41
Join date : 30/03/2013

PisanieTemat: Re: STRUMYCZEK   Nie Kwi 14, 2013 9:10 pm

Po niedlugim czasie Raven się ocknęła czując ból na twarzy. Nosz kurde, co się budziła to coraz co nowe części ciała ją bolały. Popatrzyła z wyrzutem na przyjaciółkę. Czy ona musiała tak machać tymi łapami kiedy była na kacu?
- Kurwa, chcesz ognia to mnie nie umieraj. - powiedziała tworząc nieco za duży płomień. Cóż, zdenerwowała się. Szczególnie, ze przez chwilowe umarcie papieros jej wypadl. Wyciągnęła nowego i odpaliła sobie ponownie.
- Pamiętasz gdzie zgubiłyśmy Bambi? - zapytała próbując sobie przypomnieć kolejne szczegoły wczorajszego wieczora. A może to bylo wczesniej? Nie była pewna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chantel Channey
Uczennica
avatar

Age : 22
Skąd : z Paryża
Liczba postów : 31
Join date : 04/04/2013

PisanieTemat: Re: STRUMYCZEK   Pon Kwi 15, 2013 8:40 pm

po dojściu do wspólnego wniosku, że Bambi się pewnie gdzieś zapodziała bezpieczna i zdrowa, oraz po odtworzeniu kilku jeszcze mało istotnych, ale bardzo wstydliwych szczegółów, zakończyły swoją rozmowę tutaj, zbierając tyłki do pokoju - bo zaczęło padać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: STRUMYCZEK   

Powrót do góry Go down
 
STRUMYCZEK
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Elite School in Switzerland :: S T . B E R N A R D :: ST. BERNARD :: POZA MURAMI-
Skocz do: