Elite School in Switzerland


 
IndeksRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Lars Eisenberg

Go down 
AutorWiadomość
Lars Eisenberg
Administrator
Uczeń
avatar

Age : 22
Skąd : Lucerna
Liczba postów : 205
Join date : 03/03/2013

PisanieTemat: Lars Eisenberg   Nie Mar 03, 2013 10:54 am


LARS EISENBERG
Marcel Castenmiller

    Imiona: po prostu Lars
    Nazwisko: po prostu Eisenberg
    Data i miejsce urodzenia: 20 marca, Lucerna, Szwajcaria
    Klasa: VI
    Bractwo: Sokół
    Status społeczny: przeciętniak jakich wielu

    Rodzina:
    Friedrich Eisenberg - onkologia, ze śmiercią mu do twarzy, zapadnięte policzki, siwe włosy, smukłe palce, dłonie jak u kobiety, pracoholizm, biały fartuch, zapach leków i gumowych rękawiczek, nocne dyżury, ojciec-widmo, wiele książek, mnóstwo książek, setki książek, niesamowita pamięć, niedostosowanie do społeczeństwa.

    Marlene Einsenberg - kwiaty, zieleń, drzewa, wolność, słońce, ucięte gałęzie, zielone oczy, ziemia pod paznokciami i cienie pod oczami, więdnięcie, usychanie.

    Anja Eisenberg - siostrzyczka.

    Wygląd:


    Wysoki. Bardzo. Aż nadto. Co innego mieć urocze metr osiemdziesiąt trzy i przyprawiać niskie małolaty o szybsze bicie serca, a co innego mieć prawie dwa metry i spore problemy z kośćmi za młodu. Które to skutkują dzisiejszą posturą Larsa. Żadna tam muskulatura (nawet śladowych ilości się nie dopatrzeć nie da), raczej dość przerażające wystające nadgarstki, niemęskie obojczyki i nieco zapadnięta klatka piersiowa. Nic ładnego, nic pociągającego. Do tego czasami się garbi. Nie jakoś w pałąk i znak zapytania, ale w chwilach, gdy nie musi zgrywać wyniosłego, trochę zapada się w sobie. Sprawiając jeszcze bardziej posępne wrażenie.
    Bo nie jest żadnym promyczkiem słońca, mimo, że nie ma mrocznej urody, tłustych włosów i czarnych jak węgielki oczu. Po prostu roztacza wokół siebie atmosferę zwątpienia i Shopenhauera. Trochę lepsza wersja dementora.
    Brązowe włosy opadają mu na ramiona lekkimi falami, w lecie przybierając kolor ciemnego blondu, czasami wręcz pszenicznego. Spojrzenie ma jasne, śmiałe, spod zbyt długich rzęs (przez nie brudził sobie okulary, kiedy jeszcze nie odkrył soczewek), ciężko określić kolor jego tęczówek, ale nie dlatego, że to modne i obrzuca Cię rozbierającym spojrzeniem szmaragdo-złoto-różowym, ale z powodu wysokości, na której oczy są umieszczone. Wysokiej wysokości.
    Ma trochę za duży (według kanonów mody) nos. Taki jak mają niedźwiadki. I za duże dłonie, które sprawiają wrażenie gotowych do pracy i zabijania. I za duże oczy. I usta. I w ogóle wszystko ma nieco za duże i za długie, jakby wyciągnięto go na jakimś nieprzyjemnym inkwizycyjnym narzędziu tortur.
    Nie ubiera się jakoś specjalnie modnie, prawie nigdy nie jest wyprasowany, jego ciuchy nie mają markowych metek, ale też nie zauważy się u niego dziur - jednak do schludności mu napraaawdę daleko. I do jakiegokolwiek wyczucia stylu, Blue jeans, white shirt mogłaby zaśpiewać Lana, zaglądając do Larsowej garderoby. Skromnej dość, bez żadnych rodzinnych krawatów i złotych spinek do mankietów. Czasem nosi okulary, ale to bardzo rzadko i raczej w zaciszu pokoju. Wygoda ponad wszystkim.

    Charakter:
    Co tu dużo pisać - niedopasowany samotnik. Może trochę gbur. I milczek. Persona niezbyt sympatyczna, oschła, niedostępna, jakby roztaczał wokół siebie mało przyjemną woń zatęchłej biblioteki i ziołowej herbatki na ukojenie nerwów.
    Gdyby był uroczo przystojny, zapewne uważano by go za aroganta i wyniosłego paniczyka, ale dzięki swojej niepokojącej prezencji uniknął takich łatek. Oczywiście za to otrzymał inne (do wglądu powyżej), jednak mało się nimi przejmuje. W ogóle, mało się przejmuje czymkolwiek , co nie znaczy, że wiedzie żywot nieskalany rozterką. Dużo myśli (to jego ulubione zajęcie, zaraz po czytaniu) i obserwuje, dużo wie i na wielu rzeczach się zna, ale rzadko kiedy potrafi swoją sporą wiedzę przekazać. Na pewno nie zrobi tego bezinteresownie, nie jest jakimś miłym chłopcem, który pomoże i pogłaszcze po główce. Co nie znaczy, że jest chciwy; Lars potrzebuje emocji, chorych pożywek, które zazwyczaj czerpie z książek, ale wiadomo, że lepiej przeżyć coś niż obejrzeć o tym film.
    Ludzi właściwie lubi, są zabawni, czasami nawet potrafią powiedzieć coś mądrego, jednak jest jasnym, że nie dorastają Larsowi do pięt. Dlatego ciężko mu przychodzi utrzymanie kontaktu z kimkolwiek, większość zbywa półsłówkami, znajomych nie ma wcale, gdyż tacy z klasy albo na cześć są dla niego marnotrawstwem czasu.
    Sprawia wrażenie cholerycznego tetryka, zirytowanego na wszystko, ale jest przy tym tak racjonalny, że idzie mu to wybaczyć. Pragmatycznie i matematycznie dąży do celu, chwilowe przeszkody po prostu przeskakując. Mało zgrabnie, ale zawsze na czas.
    Lubi czytać, ciągle to robi i jest pod tym względem tradycjonalistą - żadne tam ebooki, żadne kindle (inna kwestia, że nie za bardzo stać go na takie nowinki). Czyta wszystko, od dzienników (tych najbardziej szmirowatych), poprzez białe kruki aż do głupich książek o wampirach. Musi coś znać, żeby to krytykować, to jego złota zasada, która doskonale współgra z jego mocą. Bo poznawanie ludzi przychodzi mu z łatwością, wystarczy krótka rozmowa i już wie, o czym dana osoba kłamie. A przecież to, co staramy się ukryć, mówi o nas najwięcej.


    Moc:
    WYKRYWA KŁAMSTWA
    Proste, a jakże przydatne ułatwienie życia. Lars potrafi wyczuć, gdy ktoś kłamie. Dzień dobry (wczoraj zmarła mi matka i zaraz się rozpłaczę), ładna sukienka (wyglądasz w niej bardzo grubo), wyjdź stąd (zostań i mnie pocałuj), i tak dalej, i tak dalej. Jak to się odbywa? Eisenberg sam dokładnie nie wie, nie ma żadnego alarmu ani czerwonego światełka, gdy ktoś obdarzy go wyjątkowo paskudną nieprawdą, po prostu to wie. Dodatkowo posiada dziwny instynkt, kierujący go na poznanie prawdy. Nie jest to nawet jedna dwudziesta czytania w myślach, ale odpowiednio skupiony potrafi doskonale wskazać o co danej osobie chodziło naprawdę.


    Biografia:
    Nie będzie miliona słów, bo Lars nie jest synem francuskiego księcia, jego matka nie była prostytutką a ojciec nie bawił się w mordercę. Młody Eisenberg nie był też bity, szykanowany, nie próbował narkotyków, nie zmarła mu wielka miłość, nie tęskni za rodzicami i w ogóle zero dramatów, chwytających za serce. Za to: historia prosta, do znudzenia przewidywalna i jedynie moc Larsa nieco ją ubarwia.
    Friedrich i Marlene poznali się na studiach w Genewie, od razu zapałali do siebie sympatią, od uroczych randek w klubokawiarniach, po kradzione pocałunki nad jeziorem aż do cichego ślubu w kościele świętego Jakuba. Potem mała kawalerka pełna kwiatów i dorosłe życie. Friedrich piął się po szczeblach lekarskiej kariery, stając się najlepszym onkologiem w tej części Europy, a matka prowadziła przytulną kwiaciarnię na rogu. Po dwóch latach małżeństwa na świecie pojawił się cichy Lars, po roku Anja. Idealna, nuklearna, szwajcarska rodzina, mająca wielkie szanse na wzbogacenie się, gdyby nie polityka finansowa rodziców, przeznaczających wszystkie pieniądze na fundacje charytatywne. Zbytny altruizm nie popłacił, bo gdy Marlene zginęła w wypadku samochodowym nikt Eisenbergom nie pomógł. Zostali sami, borykając się z depresją (ojciec) i odkrywaniem swojej mocy (dzieci), która w końcu przywiodła ich tutaj, do St. Bernard, gdzie Lars uczy się już szósty rok.

    Ciekawostki:
    - pali papierosy, nałogowo, przez co wszystko, co posiada jest przesiąknięte tym okropnym zapachem,
    - bardzo dobrze gra w szachy, właściwie to jedyna aktywność sportowa, w której bierze udział,
    - jego prace pisemne są idealne (nadrabia brak aktywności na lekcji), ale dostarcza je w stanie opłakanym: poplamione i pomięte,
    - nie pija kawy ani herbaty, jedyne, co może przełknąć to woda, alkohol i soki; kocha soki, najbardziej bananowy i ZAWSZE ma go przy sobie,
    - nie lubi dzieci, nie lubi zwierząt, cały jest jakiś niewrażliwy na piękno, nieważne, czy uroczego szczeniaka, czy zapierającego dech krajobrazu, czy wielkiego dekoltu panny z naprzeciwka,
    - nie zna się na sztuce, nie cierpi galerii i koncertów, jednak jest przy tym strasznym hipokrytą, bo świetnie gra na fortepianie - pewnie przez te dużo za długie palce,
    - posiada niezdiagnozowaną orientację (w terenie także jest kiepsko),
    - nie lubi świeżego powietrza, lasów, drzew i tego całego ekologicznego barachła.





    Narracja: trzecioosobowa



local natives


Ostatnio zmieniony przez Lars Eisenberg dnia Pią Kwi 05, 2013 2:44 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alec Guillaume
Administrator
Uczeń
avatar

Age : 23
Skąd : Luksemburg
Liczba postów : 249
Join date : 03/03/2013

PisanieTemat: Re: Lars Eisenberg   Pią Kwi 05, 2013 12:53 pm

no i będziesz sokołem, amen

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Lars Eisenberg
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Elite School in Switzerland :: T W Ó R C Z O :: KARTY POSTACI-
Skocz do: