Elite School in Switzerland


 
IndeksRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Floraidh Gaira

Go down 
AutorWiadomość
Floraidh Gaira
Uczennica
avatar

Skąd : Nicea
Liczba postów : 17
Join date : 17/04/2013

PisanieTemat: Floraidh Gaira   Sro Kwi 17, 2013 8:49 pm


FLORAIDH GAIRA
Ebba Zingmark

    Imiona: Floraidh
    Nazwisko: Gaira
    Data i miejsce urodzenia: 24 grudnia / Nicea, Lazurowe Wybrzeże, Francja
    Klasa: 15 lat
    Bractwo: Jelenie
    Status społeczny: Zamożny.

    Rodzina:
    Roland – kto to dla niej jest? Trochę ojciec, trochę starszy brat, po części wujek i osoba od której się wyciąga pieniądze. Nie są spokrewnieni, przynajmniej Flora nic o tym nie wie. Jest programistą w znanej firmie. Hipis. Flo kocha go najmocniej na świecie. W tym wypadku nie ma mowy o konflikcie pokoleń. Więcej o tym dziwnym człowieku oczywiście w historii.
    WKHR – Wielka Kolorowa Hipiska Rodzina. Są to wszyscy znajomi Rolanda, którzy przewijają się przez jego dom, pustosząc lodówkę i nabijając rachunki za wodę - jakby dziewczyna już tego nie robiła. Flo ich kocha, wielbi i chce kiedyś (ku wielkiej rozpaczy opiekuna) pójść w ich ślady i żyć własnym życiem.

    Wygląd:


    Nie ma tu dużo do mówienia. Raczej niska, drobna dziewczyna wyglądająca niczym laleczka, o ile raczy ubrać się w coś, co w założeniu ma być przeznaczone dla dziewcząt. Jednak ma tą śmieszną poniekąd cechę, która ją bardzo wyróżnia spośród tłumu innych krasnoludów, mianowicie jak na swój „wzrost” (154 centymetry naprawdę nie da się nazwać prawdziwym wzrostem) ma niesamowicie długie nogi. A jeszcze dodajmy, że jej wielką słabością są wszelkiego rodzaju buty na obcasach (o ile nie są to te obrzydliwie znoszone trampki z tego stoiska niedaleko rynku…), co potrafi jeszcze bardziej je wydłużyć.
    Kolejną charakterystyczną cechą, poza niewinną twarzyczką i jasnymi oczami, które chyba nie są niczym niezwykłym w tym kraju, są jej włosy. Może wyglądają nienaturalnie i są zbyt jaskrawe, ale jednak nigdy nie widziały farby. Podobnie jak szczotki, jak by się mogło wydawać. I odżywki. I w ogóle Flo wygląda, jakby nigdy o nie niedbała.
    Co jeszcze można o niej powiedzieć… Jest raczej gibka, ale to już zasługa jej mocy. Jej chód trochę przypomina… Dobra. Ona nie chodzi. Ona skacze. Jak piłeczka. Odbija się wszędzie, jakby tylko zabawa jej była w głowie i nie potrafi usiedzieć w miejscu (nie chroni jej to przed potykaniem o własne nogi na prostej trasie).
    Co do sposobu ubierania. Jest raczej wyluzowana i nie ma określonego stylu. Częściej jednak preferuje ubrania ukradzione Rolandowi, albo jego przyjaciołom, którzy jakimś cudem się na nią nie obrażają za to. Jest skromna, nie wydziwia specjalnie. Jak jej się przypomni, że ma wadę wzroku, to czasem nawet zakłada okulary. Niekiedy pamięta, że wypada się pomalować przed wyjściem, ale to tylko czasami.

    Charakter:
    Przede wszystkim, Flo jest niesamowicie porywczą istotą. Jako że jest wygadana, nieco nadpobudliwa (nieco! Powiedzcie to jej nauczycielom!), a przy tym ma niesamowicie żywy i przewrotny charakter, wśród ludzi uchodzi za typowego rudzielca. Za wredną, chamską istotkę. W rzeczywistości, jest niewinna i bardzo miła. Tylko niekiedy nie potrafi się powstrzymać.
    Lubi dowcipkować, wszędzie jej pełno i nigdy nie zdarzyło jej się odmówić pomocy drugiej osobie. Mając te swoje stwierdzone ADHD, udaje jej się jednak pożytkować energię na coś konkretnego i twórczego, mianowicie na sztukę. Otóż nasze małe dziewczątko, jest w rzeczywistości wielkim, przyszłym artystą. Jeszcze się zdziwią wszyscy w szkole, jak otworzą jej własną galerię, a jej obrazy będą wisiały na salonach największych szlacheckich rodzin. Łącznie z tymi, które teraz tak namiętnie jej nienawidzą.
    O. Ciekawy temat. Trudno pomyśleć, ale mało kto ją lubi. Może dlatego, że ogólnie jest dosyć dziwna i ma swoje odchyły od normy (taniec na deszczu w samej bieliźnie w środku nocy?), ale przecież w gruncie rzeczy ten mały zielony ludek (jest w wieeeeeelu organizacjach ekologicznych) jest bardzo fajnym stworzonkiem.
    Odnośnie jej podejścia do ekologii. Nie jada zwierząt, z roślinami namiętnie rozmawia, a kiedy ma gorszy dzień i coś ją wkurzy, wszystko mówi swojemu kaktusowi, Montepajtonowi (tak. To jest zapis fonetyczny). Ma cudowny kontakt z przyrodą. To też jest jedna z jej dziwniejszych cech.
    Uchodzi za naiwnego romantyka. Wierzy, że na każdego czeka wielka miłość (co nie oznacza, że nie wolno sobie dogodzić po drodze) i na nią gdzieś też. Przez to również jest uważana za naiwną.
    Pomimo podejścia „wolna miłość” i inne typowo hipiskie teksty, jest niewinna. Nie miewa skojarzeń i wręcz powala swoją wiarą w dobroć świata. Świadomie nigdy by nikomu nie zrobiła krzywdy, bo zwyczajnie nie byłaby w stanie. Na widok bezdomnego psa, płacze rzewniej niż dziewczyny w kinie na „Tytanicu”.
    Nie oznacza to jednak, ze jest taka grzeczna. Jak wcześniej wspomniane, lubi dowcipy. Dowcipy są niedozwolone w większości kręgów. To co niedozwolone, oznacza zakazaną zabawę. A taka jest najlepsza! Dreszczyk emocji, kiedy robi się coś czego się robić nie powinno jest nie do podrobienia. A potem jeszcze Flo potrafi się uroczo wyłgać. No spójrzcie na nią? Kto uwierzy, że to ona obrzuciła cały dziedziniec papierem toaletowym?
    Nie ma też oporów przed ironią i sarkazmem. Wręcz przeciwnie. Bardzo się z nimi zaprzyjaźniła.

    Moc:
    Kontrola nad żywiołem wody. Szczerze mówiąc, od zawsze coś ją ciągnęło do wszelkich cieczy. Odkryła swoje moce mniej więcej w czasie, kiedy Roland odkrył ją, czyli jak miała około sześciu, siedmiu lat.
    Wtedy moc polegała na tym, że dziewczynka potrafiła robić „chlap chlap” paroma kropelkami na raz. Teraz może ci chlusnąć wodą w twarz z taką mocą, że ci ją rozetnie. Ponadto potrafi sama „rozpływać” się w kałużę przejrzyście czystej wody, ale nie zawsze tak szybko udaje jej się wrócić do siebie. Nie są to jednak jakieś wybujałe moce i dziewczę musi się wybitnie skupić, by coś takiego osiągnąć. Żeby nie było, jej zamiana w wodę dotyczy też jej ubrań, tak, ze jak wraca do siebie, to jest taka sama jak wcześniej. Tylko najczęściej ma wtedy mokre włoski.

    Biografia:
    Jak to się stało, że z Nicei, Szkotka zawędrowała aż do Szwajcarii? Otóż z tym sprawa jest niepewna.
    Tego pięknego, jakże deszczowego i bardzo pochmurnego dnia, na świat przyszła mała Flora. Od razu było wiadomo, że będzie wredną osobą, bowiem już było widać, ze jest ruda. A jak wiadomo, rodzice rudych dzieci nie chcą, więc… No dobra. Naprawdę, to mama po prostu nie była w stanie zająć się dziewczynką. Nie na własną rękę, a ojciec powiedział, że dziecko trzeba oddać.
    Tak oto, mając zaledwie tydzień, Flo stała się mieszkanką niewielkiego, bardzo przytulnego, katolickiego sierocińca na skraju lasu w środku Francji. Nie miała ani imienia, ani nazwiska, ale jako że jedyną rzeczą jaką miała po mamie, była bransoletka z kwiatkiem, nazywano ją Florą.
    Tak sobie dorastała, jakieś nazwisko przybrała, coś tam sobie skrobała, aż w końcu pewnego pięknego dnia, jedna z pań przyłapała ją jak siedząc na chodniku obok kałuży, Flo ze śmiechem przerzucała sobie kropelki, niczym piłeczki podczas żonglerki.
    To był ostatni dzień, zanim ją zamknięto w osobnym pokoju.
    Ale dziecka trzymać w zamknięciu długo nie wolno, bo to nie po bożemu, prawda? Dziewczątko miało pozwolenie na zabawę z dziećmi raz dziennie przez godzinę, poza dniem świętym, tak zwaną niedzielą (choć nie wiadomo dlaczego nie nazywa się to po prostu dzień święty). Wtedy nie mogła wychodzić z pokoju i przychodził ksiądz i z nią rozmawiał. Baaaardzo poważnie.
    Tamtego dnia, to było dwa miesiące po felernym wypadku z wodą, postanowiła olać całkowicie dzieci i położyła się w swoim ulubionym miejscu, ćwicząc swoje umiejętności czytania na starej, wyświechtanej książce z legendami arturiańskimi w wersji dla dzieci.
    Roland, posiadając imię starego francuskiego rycerza, bardzo interesował się historią Artura (nie. Jego zdaniem NIE są to legendy). Widząc dziewczynkę, wprost nie mógł się nie zatrzymać i nie przyjrzeć bliżej. I pewnie gdyby nie to, że nikt specjalnie nie lubił Flo, ktoś zgłosiłby go jako pedofila. Ale stało się inaczej i już tydzień później, sprawa adopcji Flory była w połowie.
    Wraz ze zmianą domu (na ZDECYDOWANIE lepszy), zmieniła nazwisko. Z jakiegoś francuskiego Piere, na Gaira, bowiem Rolad dowiedziawszy się, ze dziewczynka jest Szkotką, znalazł jej nazwisko iście do niej pasujące. Gaira oznacza „mała”. Zmienił również pełne brzmienie jej imienia. Ku jej wielkiej uciesze, bo Flor w sierocińcu było pięć.
    Długo Rolandowi nie dało się ignorować zdolności dziewczynki. Zaakceptował je. Sam miał świra na punkcie historii, a co to za różnica znać wszystkie daty i je pamiętać, a przerzucać sobie kropelki wody?
    Ten rok, kiedy mała próbowała ukrywać przed nim to co potrafi, był jednak dla niego tak rozczulający, że nie odpuścił sobie zabawy.
    W tym też czasie, stracił pracę, więc oboje musieli sobie jakoś radzić bez niej. Mała miała siedem lat więc trzeba było chodzić do szkoły, a to wiązało się z niemałymi wydatkami. Ale to nie było problemem. Wkrótce Roland znalazł pracę w kraju w którym wcześniej studiował i mieszkał niemal dziesięć lat. W Szwajcarii.
    Życie i tam toczyło się jak zwykle. On przyjmował gości, ona ich zabawiała swym cudownym charakterem (znaczy się gryzła wszystkich).
    W wieku 12 lat dowiedziała się o szkole. Roland, choć czując już wtedy pustkę, pozwolił dziewczynce się tam przenieść.

    Ciekawostki:
    - Uzależniona od czekolady
    - Wegetarianka
    - Umie w sumie pięć języków. Łacinę, angielski, francuski, włoski i niemiecki.
    - Ma świra na punkcie zwierząt.
    - Nazywa swoje rzeczy głupimi imionami, typu „Konstanty”, albo „Alfons”. Czym głupsze, tym lepsze. Swój długopis na przykład nazwała Kunegunda Kunhuta. Koniecznie nazywany dwuczłonowo.

    Narracja: trzecioosobowa



Żywot Briana
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Laura Guillaume
Administrator
Uczennica
SUP
avatar

Age : 22
Skąd : Luksemburg
Liczba postów : 189
Join date : 03/03/2013

PisanieTemat: Re: Floraidh Gaira   Sro Kwi 17, 2013 9:15 pm

idealny Jelonek *-*
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Floraidh Gaira
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Elite School in Switzerland :: T W Ó R C Z O :: KARTY POSTACI-
Skocz do: