Elite School in Switzerland


 
IndeksRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Jakob Goetz

Go down 
AutorWiadomość
Jakob Goetz
Uczeń
avatar

Skąd : Malmo
Liczba postów : 21
Join date : 14/04/2013

PisanieTemat: Jakob Goetz   Wto Kwi 16, 2013 4:42 pm


JAKOB MARCEL GOETZ
Will Higginson

    Imiona: Jakob, Marcel
    Nazwisko: Goetz
    Data i miejsce urodzenia: 13.09, Malmo
    Klasa: VII
    Bractwo: Sokoły
    Status społeczny: poniżej przeciętnej

    Rodzina:
    O patologicznej rodzince Goetza nie ma co wspominać. Niczego im nie zawdzięcza, tylko zarzuca, że w ogóle go urodzili. Jedynym promykiem w rodzinie, była starsza siostra Jakoba - Nora. Molestowana przez wujka popełniła samobójstwo, gdy Kuba miał 9 lat. Oprócz beznadziejnych rodziców i jeszcze gorszego wujka nikogo z poza rodzinki nie poznał. Wszyscy spalili się w pożarze domu. Potem Jakob tułał się po różnych zastępczych rodzinkach i amen.

    Wygląd:


Nienawidzę i nie umiem opisywać wyglądu, w związku z tym nie doszukujcie się jakiś błyskotliwych uwag na temat jego wizerunku. Jakubek nie należy do super wysokich i najniższych osobników płci męskiej chodzących po tej ziemi. Ma dumne 185 cm, które w zupełności wystarczają by brać go za niemałego, prawdziwego faceta do którego idzie się przytulić, dodatkowo jego kurtka zawsze i tak będzie wisieć na kobiecych ramionach, a gdy będzie trzeba to przeniesie najcięższe rzeczy, gdzie tylko sobie zażyczysz. Większość osób, szczególnie płci żeńskiej przede wszystkim zwraca przy pierwszym spotkaniu uwagę na jego błękitne oczy, skontrastowane przez otoczkę ciemnych rzęs, brwi oraz bujnej czupryny. Podobno oczy są obrazem duszy, jak najbardziej odzwierciedla się to u Goetza. Chłodne, niebieskie tęczówki z ciemnymi otoczkami i to jego spojrzenie, zwykle bezosobowo rozglądające się po otoczeniu wyraziście sugeruje "W ogóle mnie nie znasz, I nigdy prawdziwie nie poznasz" To jest rodzaj magii. Jest tak dobry w ukrywaniu rzeczy i chowaniu, unikaniu niewygodnych odpowiedzi na pytania na które nie chce by ludzie poznali odpowiedzi. Nie przywiązuje kompletnie uwagi do swojego wyglądu. Jego szafa zawiera wyłącznie odcienie szarości, czerń i od czasu do czasu przewinie się ciemna zieleń i granat. Nie lubi wzorzystych, zbytnio kolorowych rzeczy, napisałabym, że przepada za 'skromnymi', ale słowo 'skromność' kompletnie nie pasuje do jego osoby.



    Charakter:
    Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać. Goetz jest dość zagadkową postacią. Raz zbyt pewny siebie ważniak, czerpiący od życia więcej niż mu się należy, a w kolejnym dniu zobaczysz go przemykającego w kapturze cichaczem przez szkolny korytarz. Dziwak, ironista w którego toku myślenia nie da się połapać. Toksyczny, to przymiotnik jakim sam pan Goetz najlepiej by się opisał. Ale również ma predyspozycje do wyolbrzymiania faktów i do szukania igły w stosie siana chociaż jej tam nie było. Bywają momenty, gdy boisz się do niego odezwać, bo ma taki wyraz twarzy, że czujesz jakby obwiniał cię o całe zło świata, ale innym razem natkniesz się na Goetza i normalnie z nim porozmawiasz. Chyba zależy od tego jaką nogą wstanie. Marcel to magnes na wszelkiego rodzaju kłopoty i problemy, gdy tylko rozwiąże jeden pojawiają się kolejne, jak z hydrą, odetniesz jej jedną głowę, a na jej miejsce pojawiają się dwie następne. Jakob nie jest typkiem, który otwiera się przed wszystkimi i opowiada całą swoją historię, niee. I również nie jest typkiem, któremu nie przeszkadza wysłuchiwanie godzinami twoich żalów, skarg etc. On wychodzi z założenia, że o swoich problemach lepiej nie rozpowiadać. No bo jak mówią "Połowa ludzi ma gdzieś twoje problemy, a druga połowa cieszy się, że je masz." Jakoś to tak leciało. Bywa bezczelny, bywa nieznośny i arogancki. Często uważa ludzi za nadzwyczaj niecierpliwe, denerwujące, a już przede wszystkim na wszystko narzekające istoty(nie to żeby sam był lepszy). Oczywiście bywają wyjątki, od wszystkiego, a Goetz lubi wyjątki. Bo wyjątki są ciekawe i niepowtarzalne, a przede wszystkim inne i nieprzewidywalne. On sam jest na swój sposób nieprzeciętny. To zepsuty wrak człowieka, którego nie da się naprawić. Jego części nie można wyjąć i zamienić na nowe zdrowsze, tutaj tak to nie działa. Wszystkie jego przeżycia, klęski i problemy są tak w nim głęboko zakorzenione, że mają diametralny wpływ na jego osobowość, charakter i zachowanie. Jak strumienie i rośliny, dusze także potrzebują deszczu, ale deszczu innego rodzaju: nadziei, wiary, sensu istnienia. Gdy tego brak, wszystko w duszy umiera, choć ciało nadal funkcjonuje. Można wtedy powiedzieć: "W tym ciele żył kiedyś człowiek".Również erotoman, który nie chce wyleczyć się ze swoich chorych skojarzeń. Jest trudnym człowiekiem do którego trzeba mieć naprawdę anielską cierpliwość. Tylko czy warto się z nim w ogóle babrać? Problematyczny, wadliwy produkt, któremu przez większość życia powtarzano, że nie nadaje się do niczego, a za sobą zostawia tylko nieszczęście i trupy. Marudny, markotny jak kot chadzającymi swoimi ścieżkami, który nie przepada jak ktoś idzie za nim krok w krok. Łatwo się denerwuje, a wtedy rączki zaczynają go bardzo świerzbić. Ciężko mu usiedzieć w jednym miejscu przez dłuższy czas jak każdemu dość nerwowemu człekowi. Czy jest egoistą? Ciężko powiedzieć, bo pomimo tego, że nie poświęca się dla innych, nie jest to spowodowane pobudkami typu "bo im się nie należy, tylko mi". Po prostu taki już jest. Zajmuje się tylko swoimi interesami, a przy tym o siebie również nie dba. Większość ma po prostu gdzieś.Uparty człowiek, którego nie idzie odwieść od jego przekonań. Jest ironistą, człowiekiem dogłębnie cierpiącym, który za wszelką cenę pokazuje innym swoją zakłamaną 'twardość' i 'odporność' na wszystko. Żyje we własnym świecie, jak w obwarowanej 10 murami fortecy. Jedynym sposobem by do niego dotrzeć to wziąć młoteczek i krok po kroczku niszczyć po kolei te 10 grubych ścian. Ahhh no i najważniejsze czarny humor się go chyta!
    Eugeniusz Dębski w jednej ze swoich książek napisał: "To dziwne – człowiek grzebie w sobie przez całe życie, już wydawało się, że jestem mistrzem świata w znajomości swojego wnętrza, ale nie. Coś tam jeszcze było do odkrycia."


    Moc:
    Jakob jest panem czasu, że to tak ładnie ujmę. Potrafi zatrzymywać czas, a również poruszać się po jego torach. Teleportacja również nie jest mu obca, ale bardzo rzadko jej używa, gdyż zdycha potem przez tydzień na ból głowy. Nie może zmienić przeszłości choć próbował wiele razy. Cofając się w czasie jest bardziej 'obserwatorem'. Obecnie panuje nad mocą w 99% ten jeden procent to rzadkie, emocjonalne sytuacje, w których jego moc wariuje, jest nieprzewidywalna, a on wtedy nad nią nie panuje. Nigdy nie zatrzymał czasu więcej niż na 4 minuty, acz wciąż trenuje.

    Biografia:
    Goetz urodził się w niezwykle pechowy dzień - 13stego w piątek, a w dodatku we wrześniu. Najgorszym miesiącu ze wszystkich możliwych. Jego życie skazane było na niepowodzenie od jego pierwszego oddechu. Przyszedł na świat w jakiejś starej ciężarówce, bo jego patologiczna matka była zbyt zajęta sobą - piciem i innymi rzeczami, by pomyśleć choć przez chwilkę o swoim dziecku. Na szczęście sąsiadka zmusiła ją by poszła do lekarza, by sprawdzili czy wszystko było w porządku z Jakobem. Oczywiście oprócz porąbanych rodziców Marcelowi przytrafiła się niewydolność serca, to też leżał przez 2 miesiące w inkubatorze, a lekarze nawet wątpili, że przeżyje. No ale jednak...W końcu mały wyzdrowiał, a patologiczna rodzinka zabrała go do siebie pomimo sprzeciwów lekarzy, którzy próbowali wezwać opiekę społeczną. No bo w końcu co za rodzice odwiedzają w ciągu dwóch miesięcy tylko dwa razy swojego niemowlaczka,który leży w inkubatorze? No właśnie..Państwo Goetzowie. Cała rodzinka mieszkała w starej przyczepie, bo uznali to za tani oraz wygodny styl życia ze względu na ich liczne przeprowadzki. Byli zwykłymi oszustami bez pracy, którzy jak te pijawki żywili się kosztem innych, dlatego by ich nie wykryto przenosili się dalej. Jakob miał o 5 lat starszą siostrę - Norę. Od kiedy tylko Kubuń pamięta, zawsze świetnie się dogadywali i chronili wzajemnie przed rodzicami, których często kłótnie odbijały się w cielesny sposób na dzieciach. W końcu, gdy Goetz miał 8 lat osiedlili się na stałe u brata jego ojca. Wrócili na stare śmiecie do Malmo, gdzie zresztą Kuba się urodził. Wujek nie wiele różnił się od ojca Jakoba. Miał identyczną 'lekką rękę' w stosunku do dzieci. Ponowny raz opieka społeczna zaczęła dobierać się do Goetzów, ale Ci nie mogli pozwolić sobie na oddanie dzieci, ze względu na porządny zasiłek, którzy otrzymywali na nie jako bezrobotni. Opieka obiecała im dać jeszcze jedną szansę. Goetz razem z Norą zostali posłani do pobliskiej, publicznej szkoły, gdzie przesiadywali jak najdłużej by rodzice mieli trochę wolnego. Rękoczyny zamieniły się w przerażające krzyki, zastraszanie i grożenie, bo w końcu po nich nie było fizycznych śladów, w razie gdyby opieka społeczna ich nawiedziła. Dzieci były zbyt zastraszone by cokolwiek powiedzieć, a najwyraźniej babka z opieki chciała jak najszybciej odwalić swoją robotę i gdzieś miała tą dwójkę. Wujek u którego mieszkali zaczął zauważać zmiany zachodzące w ciele Nory i zainteresował się nią na swój pokręcony sposób. Nora dopiero po paru miesiącach przyznała się bratu, że wujek ją 'krzywdzi', ale w wieku Jakob nie miał pojęcia o czym mówiła. Po paru miesiącach popełniła samobójstwo. Powiesiła się. To właśnie 9letni Kuba znalazł ją zimną, siną z pętlą wokół szyi w jej pokoju. Coś w nim drgnęło. Wyszedł do sklepu, skąd ukradł srebrną zapalniczkę. Wiedział jak się nią posługiwać, bo wiele razy ojciec kazał mu podpalać swoje fajki. Było już dosyć późno, a rodzice razem z wujkiem już dawno leżeli zalani w trupa w jednej z sypialni. To właśnie tam podrzucił ogień. Mało co pamięta z tamtej nocy, oprócz tego, że chciał by rodzice zniknęli. Policja uznała to za zwykły wypadek, a Jakob trafił do rodziny zastępczej,a potem do kolejnej i kolejnej.Śmierć Nory nigdy nie dawała mu spokoju, zawsze zastanawiał się co by mógł zrobić, by ją uratować. Dwa lata później tak bardzo zapragnął zmienić bieg czasu i uratować siostrę, że nagle sam nie wiedział jak przeniósł się w czasie do momentu, gdy jego siostra jeszcze żyła. Z początku nie rozumiał co się stało. Jedenastoletni Jakob musiał poradzić sobie nie tylko z warunkami w rodzinie zastępczej, oraz z tym, że był 'inny', ale musiał zapanować nad swoją mocą bez żadnego nauczyciela. Długo to trwało, ale w końcu zaczął panować nad swoją mocą i przenosił się specjalnie do przeszłości próbując zmienić bieg wydarzeń, ale obojętnie co robił, co mówił siostrze i tak niczego w przyszłości nie zmieniał. Ona i tak popełniała samobójstwo z tego czy innego powodu. Próbował sobie przypomnieć czy wcześniej kiedykolwiek zdarzały mu się równie dziwne sytuacje, które wskazywały na to, że on albo jego rodzice posiadali 'moc', na rodziców nic nie znalazł, natomiast Kuba zaczął przypominać sobie pewne incydenty z dzieciństwa w których to na krótko zupełnie nieświadomie zatrzymywał czas. Wtedy sądził, że to był sen, bądź jego bujna wyobraźnia toteż o tym zapomniał. W końcu po wielu próbach uratowania swojej siostry przed tym tragicznym losem, bezradny postanowił skupić się na teraźniejszości tłukąc się od jednego domu zastępczego do drugiego. Żadna rodzina go nie chciała..czemu ? Cóż nie dawał im powodów by go zechcieli. Specjalnie broił, wszczynał awantury, nie wracał całymi tygodniami do domu. Nikt nie mógł z nim wytrzymać. Aż w końcu ktoś odwiedził go. Ówczesna nauczycielka z St.Bernard, która powiedziała mu wszystko o szkole i ludziach takich jak 'on'. Zastępczy rodzice z przyjemnością pomogli mu się spakować. I tak parę dni później, 12letni wówczas Jakob przekroczył pierwszy raz w życiu próg szkoły St.Bernard z myślą, że może nie będzie tak źle.

    Ciekawostki:
    - mało sypia, uważa sen za kompletną stratę czasu
    - pije nałogowo kawę. Czemu ? PaCZ punkt pierwszy
    - namiętnie czyta i ogląda horrory
    - jego ulubionym serialem są Skinsi oraz Dexter i Misfits of cors <3
    - wypala paczkę papierosów dziennie
    - nienawidzi dzieci
    - gardzi rasą azjatycką
    - gdy był mały chciał zostać Grinchem i zepsuć wszystkim dzieciom boże narodzenie
    - zdarza mu się mówić do siebie
    - były katolik, który nienawidzi Boga i obarcza go o całe zło na świecie
    - nigdy nie rozdziela się ze swoją ulubioną metalową zapalniczką, którą to ukradł
    - miał 3 razy złamany nos


    Narracja:trzecioosobowa



Coach Carter
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Laura Guillaume
Administrator
Uczennica
SUP
avatar

Age : 22
Skąd : Luksemburg
Liczba postów : 189
Join date : 03/03/2013

PisanieTemat: Re: Jakob Goetz   Wto Kwi 16, 2013 7:22 pm

paradoksalny Sokół! <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Jakob Goetz
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Elite School in Switzerland :: T W Ó R C Z O :: KARTY POSTACI-
Skocz do: