Elite School in Switzerland


 
IndeksRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Kaya Wescott

Go down 
AutorWiadomość
Kaya Wescott
Uczennica
avatar

Skąd : Londyn, Anglia
Liczba postów : 29
Join date : 15/04/2013

PisanieTemat: Kaya Wescott   Pon Kwi 15, 2013 3:24 pm


Kaya Wescott
Hanna Wähmer

    Imiona: Katherina Kaya Isabella
    Nazwisko: Wescott
    Data i miejsce urodzenia: 3.04, Londyn, Anglia.
    Klasa: VI
    Bractwo: wpisuje administrator po zaakceptowaniu karty i przydzieleniu
    Status społeczny: zamożna

    Rodzina:
    Maria Annabelle Wescott - modelka, kobieta sukcesu, zupełne przeciwieństwo córki. Nie odziedziczyła po niej charakteru, jej matka zawsze była przebojowa, piękna, umiała się zachować w każdym towarzystwie, nie zależne od tego gdzie przebywa i z kim. Dziewczyna szanuje matkę, ale jakoś nie mają dobrego kontaktu. W sumie rzadko dziewczyna jej się sprzeciwiała, wolała z nią nie przebywać dłużej niż było to konieczne.
    Charles Wescott - radny i doradca na dworze królowej, zapracowany, ale mimo to starał się być. Zawsze był za swoją córką, bronił jej i była taką córeczką tatusia, oczkiem w główce. Miała co chciała, pomagał jej i gdy matka próbowała ją w coś wciągnąć, to on ją ratował. Mają dobry kontakt do dziś, to on ją wspierał, aż umarł. Całkiem niedawno
    William Henderson - przyszły braciszek, którego nie znosi. Nic ich nie łączy, żadne więzy krwi, żadne zainteresowania. Ale poza tym, przystojny jest.. agrr..

    Wygląd:


    Blondynka, naturalna, choć ciemna. Jednak wiele osób uważa, że farbuje włosy na blond, ze względu na czarne pasma, które po jej wyczynach się pojawiają. Próbuje je maskować, nie znosi ich, bo przypominają ciągle kim jest. Ale odchodząc od jej włosów, które sięgają połowy pleców, dziewczyna jest szczupła - bardzo zgrabna, średniego wzrostu. Ma delikatnie umięśnione, wysportowane ciało ze względu na jej wieloletnie treningi tańca. Ponad to nie ubiera się jak te wszystkie fashionistki czy księżniczki. Lubi to w czym chodzi, nie wyróżnia się bowiem z tłumu i nie tworzy kontrowersyjnych tematów na swój temat. Jednak to co przykuwa to oczy. Które, gdy jest zła, wyjątkowo, zdają się stawać czarne, niczym smoła - jak przy urodzeniu, a gdy normalnie spogląda są błękitne, niczym ocean. Spokojne, głębokie, ale jakże niebezpieczne, jeśli pozwolisz im się pochłonąć.

    Charakter:
    Jak wyobrażasz sobie śmierć?
    Dostrzegasz niewinną twarz dziewczyny i całkowicie nie zdajesz sobie sprawy, że nie jest taka jak Ci się wydaje. Że nie ma zniszczonej psychiki, życia, że nie jest niechcianym dzieckiem, a przeciwnie – ma cudowną, kochającą się rodzinę prawników, którzy tylko myślą o dalszym życiu córki. Ale problem w tym, że pozory mylą. Że wygląd to nie wszystko, a złudne wydaje się to co piękne. Mimo iż na pozór jest opanowana, spokojna i nie unosi się za często, nie jest to grzeczna dziewczynka, z dobrymi manierami, wyniesionymi z domu. Wydawałoby się, że nie znajdziesz jej na imprezach w klubie, na domówka, palącą po kątach i pijącą alkohol. A jednak.
    Dziewczyna przeżywała dobre i złe chwile w swoim życiu, mimo iż nigdy nie brakowało jej na chleb, nowe ubrania, czy też alkohol, to jednak pieniądze nie dawały szczęścia. Żyła ze swoimi rodzicami w napiętych relacjach, co potwierdzało jej przekonania o braku uczuć względem nich i świata. Jedyną osobą, którą tolerowała była babcia, która choć trochę starał się ją zrozumieć. Nie nauczyła się miłości, nie wiedziała co to i nadal tego nie wie. Uważa, że to idiotyczne uczucie, które ogarnia każdego z nas wtedy gdy pragniemy kogoś naprawdę mocno, fizycznie, bez którego nie obejdziemy się. Nazywamy miłością zbliżenie fizyczne, chwilę słabości, moment gdy po seksie wtulasz się w ramiona partnera, obiecując mu, że będziesz z nim bo go.. KOCHASZ. Nie istnieje coś takiego jak miłość. Nie dla niej. Życie to nie jest jeden wielki romantyczny film, komedia, która mimo nudnych zwrotów akcji doprowadza głównych bohaterów do pięknej, końcowej sceny, gdzie wyznają sobie wszystkie uczucia i żyją długo i szczęśliwie, gdzie znajdują swoją połówkę. Tak tylko bywa na filmach, a nie w życiu. Są to oczywiście jakieś jej przekonania, możliwe, że i mylne, aczkolwiek nie można niczego wykluczać. Nie zaznała owej troski i ciepła od rodziców, a przecież wiadome jest, że to oni przekazują takie wartości. Za pewne stwierdzicie, że dziewczyna jest głupia, niedoświadczona i ma pstro w głowie. Mylicie się. Swoje przeżyła i nikt nie zaburzy jej poglądu na świat.
    A faceci? No cóż.. Nigdy nie zaufała na tyle komuś by powierzyć mu swoje życie, by oddać mu cząstkę siebie i żyć z nim. Choć pragnęła tego gdzieś tam w sobie, głęboko. Chciała znaleźć tą połówkę i być jak na tych pieprzonych filmach szczęśliwa. Nie dane jej to było, a może dane, tylko nie daje sobie tego uzmysłowić. Jednak nie myślcie sobie, że tak po prostu możecie ją zaszufladkować. Nigdy nie wiadomo co jej przyjdzie do głowy. Tajemnicza? Może trochę, na pewno nie odkrywa się na wszystkich całkiem, nie pokazuje prawdziwego ja, nie pragnie być popularna, sławna i mieć tysiące przyjaciół, gdyż garstka jej zupełnie wystarczy. Nie mówiła nigdy nikomu o swoich planach, nie chciała by nią kierowali, a w szczególności, by ktoś zmuszał ją do czegoś.
    Czasami nawet nie potrafi usiedzieć w miejscu i robi wiele rzeczy na raz, za co potem bije się w głowę, gdyż nigdy niczego nie dokończyła. Zupełnie jak ze sprzątaniem pokoju, co nie? Każdy jest inny, jedyny w swoim rodzaju, na swój sposób tajemniczy i ciekawy, a ta dziewczyna na pewno ma coś takiego w sobie co też przyciąga ludzi, nawet jeśli jej oschła. Irytuje wielu ludzi, ale jakoś z tym żyje, jednak krytyki za dobrze nie przyjmuje. Często ma wyjebane, jednak jak traficie na jej słaby punkt, oj nie odpuści. Z pozoru niewinna dziewczyna, która mało się odzywa, ale gdy się wkurzy, potrafi skleić taki monolog, że gdy ona już będzie w domu, wy będziecie stać w miejscu.
    Jest towarzyska, niecierpliwa i nie znosi spóźniania, ale nawet najlepszym może się zdarzyć. Jednak gdybyśmy mieli opisać w kilku słowach Kaykę powiedzielibyśmy na pewno dziwna, niekonwencjonalna. Nie jest ćpunką, rasową maniurką, czy też dziewczynką załamaną i mającą problemy ze światem, rodziną i sobą. Jest panią śmierci, do bólu zdystansowaną, do bólu uświadamiającą innym, że kiedyś i na nich przyjdzie kolej i może to właśnie ona się do tego przyczyni. Wszystko zostawia w przeszłości, liczy się to co teraz, a nie rozpacza nad swoim losem. A komu się coś nie podoba, może wyjść.
    Zresztą.. jak wyobrażacie sobie śmierć?

    Moc:
    dotyk śmierci/śmierć - co tu dużo mówić. To ona zabiera ostatnie tchnienie, ona zabiera do krainy umarłych i sprawia by cierpieli Ci, którzy na to zasługują. Swój dar odkryła w wieku 10 lat, przez przypadek i w złości. Przyczyniła się do zabicia ojca swojej przyjaciółki, jednak to jest jej największa tajemnica i nikt o tym nie wie. Dusi to w sobie do tej pory.
    Zaczęła kontrolować się dopiero niedawno, w IV klasie, gdy opanowała swoje emocje, gniew, złość i nienawiść. Jednak to nie znaczy, że jest bezpieczna.
    Nowoczesna Pani Śmierć z kosą.

    Biografia:
    7 lutego
    W sumie to zaczęło się tak. Urodziłam się w londyńskim szpitalu, prywatnym, bo moja matka, z tego co przynajmniej mi mówiono, nie chciała rodzić w normalnym. Dużo ludzi, mało pielęgniarek i nikt by się nią nie zajął. No tak, to wszystko wina pieniędzy, ale cóż ja biedna mogę na to poradzić. Wtedy na pewno nic, bo wychodziłam z jej łona jak szalona. W co oczywiście też nie wierzę. Babcia opowiadała mi, że gdy się urodziłam miałam czarne oczy jak smoła, małe, blond włoski ( które z czasem zaczęły się zmieniać, ale o tym później), no i dziwne znamię na karku.. jakby w kształcie czaszki? Do dziś je mam. Jednak wracając, spędziłam piękne kilka dni w szpitalu, a gdy zrobili wszystkie potrzebne badania, szczepienia, odesłali mnie z matką do domu. Mieszkałyśmy w centrum Londynu, w apartamencie, wraz z tatą. Fakt, jego praktycznie nie było, bo ciężko pracował jako radny i doradca na dworze samej królowej Anglii, wiele wyjeżdżał, ale zawsze na święta się pojawiał. A przynajmniej na zdjęciu do albumu. Choć może to photoshop? Nie ważne.
    kolejnych kilka lat.
    Dzieciństwo wspominam dobrze..nie bili, nie kłócili się i nie miałam niemiłej atmosfery, choć może to wszystko przez to, że babcia mnie wychowywała. Matka zajęła się swoją linią perfum i kosmetyków, a ojciec jak zwykle dostawał kasę za wyciąganie ludzi z więzienia. Miałam praktycznie wszystko co chciałam, ale później okazało się, że nie jest mi to zupełnie potrzebne. Wszystko miało się bowiem zmienić. Pewnego dnia, gdy babcia czesała mi włosy przed lustrem dojrzałam czarny, gruby kosmyk włosów. Nie wiedziałam czemu zmieniły kolor, przynajmniej na razie, a babcia wydawała się nie zaprzątać sobie tym głowy.
    18 listopada, gdzieś około jedenastych urodzin.
    Lata mijały, a ja dorastałam, brzmi to jak jakiś kurde pamiętniczek, wyznania nastolatki zakochanej w JB, albo coś w tym stylu, ale co mam wam niby napisać? Podstawówkę skończyłam, tańczyłam w wielu szkołach tanecznych, balet, modern, towarzyski, uczyłam się gry na fortepianie, zdałam pierwszy stopień w muzycznej szkole, w jednym z lepszych konserwatorium. Wszystko szło z górki, nie miałam problemów, znajomi napływali, przyjaciółki się zmieniały, ale wszystko ze względu na szkoły. Jedne znajomości odchodziły, drugie przybywały. Coś za coś, nie można mieć wszystkiego, prawda? Choć innym się tak zdawało, że skoro rodzice bogaci, to stać na wszystko. Przez to miałam problemy, może nie tyle z nauką, ale z prawdziwymi znajomymi. Ciągle słyszałam 'a kupisz mi to', ' a na urodziny mogłabyś mi kupić to', ' no weź, jesteśmy przyjaciółmi'. Jaka mi to przyjaźń. Tak więc postanowiłam być ostrożna, no niestety.. nie na wszystkich uważałam.
    9 grudnia
    Pewnego dnia dostałam dziwny list. Nie mówiłam wam tego wcześniej, ale w moim życiu działy się dziwne rzeczy. Pewien mężczyzna miał wypadek. Był to ojciec mojej najbliżej przyjaciółki. Miałam dziesięć lat i wiedziałam jak zachowuje się wobec córki. Nie raz widziałam ją w strasznym stanie. Chciałam, by ten człowiek zniknął na zawsze. Nienawidziłam go za to, jak krzywdził Kate. I nagle zniknął, zginął następnego dnia pod kołami. Czy to moja wina? Przecież nie chciałam być za to odpowiedzialna, to nie ja prowadziłam, nie ja byłam przyczyną.. a może jednak?
    Gdy przeczytałam list ze szkoły dla wyjątkowo uzdolnionych, która mieściła się w Anglii nie bardzo wiedziałam o co chodzi. Od tamtego 'wypadku' miało miejsce wiele dziwnych wydarzeń, na które poniekąd miałam wpływ. A moje włosy ciemniały. By to ukryć babcia ścinała mi te krótsze, a dłuższe farbowała na blond. Potem wszystko mi wytłumaczyła. Jednak ja dalej nie wiedziałam o co chodzi.
    kilka miesięcy później
    Jestem panią śmierci. Mogę sprawić jedną myślą by ktoś cierpiał, zginął, albo zatrzymać jego zgon, pozostawiając w agonii. Odbieram życie nie tylko ludziom, ale roślinom i zwierzętom i nic nie jest bardziej potężne od tego. Nawet życie.
    Wszystko się zmieniło. Rok po wstąpieniu do angielskiej szkoły dla wybitnie uzdolnionych przetransportowali mnie do Szwajcarii. Do St.Bernard, chcąc uniknąć jakiegokolwiek narażenia na skandal. Rodzice całkiem się odsunęli, ale nie babcia. Ona wiedziała od początku. A ja ciągle farbowałam niektóre kosmyki.
    III klasa
    Pojawił się pewien ktoś, niedawno.. całkowicie.. przystojny, starszy o rok chłopak. Myślę, że to ten.. jedyny, właściwy. Zakochana?
    No i niestety pech. Nie dość, że zostałam wykiwana, to wyśmiana. Nic z tego nie wyszło. Ryczę jak głupia, ale trzeba być twardym, prawda? Tak nie wiele mi zostało... muszę zając się kontrolowaniem mocy, znajdę sobie chłopaka, albo nie.. wykorzystam, tak jak mnie wykorzystali. Dupek.
    V
    W sumie, to.. wiele z nim przeżyłam, mimo, że w takim krótkim czasie. Alkohol, narkotyki, imprezy, próbował moralizować.. ale na nic, zawsze kręciło mi się w głowie. Wiem, że to głupie, niedojrzałe, ale i tak rodzice mają to gdzieś.. tata.. taty już nie ma. Umarł, musiałam odreagować. Matka chyba nie chce w ogóle mnie oglądać. Samotna. Boże, tak dziecinnie się czuję. Bez niego, bez matki, robiąc tysiąc głupich rzeczy, za które nawet nie jestem karana. Trzeba się za siebie zabrać.
    6 czerwca.
    Matka poznała jakiegoś faceta, a ja musiałam z nią iść i poznać swojego przyszłego brata. Boże.. co za idiota, debil, skończony kretyn. Potwór z nieprzeciętnie pięknym opakowaniu, a stfu. Nigdy w życiu. Nienawidzi mnie od pierwszego dnia, więc czemu i ja mam darzyć go dobrymi uczuciami? Gdyby tylko się zmienił, może i bym go polubiła, ale.. nie! Na dodatek ma to być mój brat. O niczym innym nie myślę jak teraz się na nim zemścić.
    Mijają dni, kolejne spotkania, a ja z nim nie wytrzymam pod jednym dachem, wredny, niedojrzały debil. Kto chciałby w ogóle z nim przebywać. Zarozumiały dupek, myśli, że wie wszystko i na wszystkim się zna. Na dodatek paraduje jak jakiś książę w samych bokserkach. Że niby sam mieszka, co? Już ja mu pokażę. A J.? Hm.. z nim to jest bardziej skomplikowana sprawa. Rozstaliśmy się. Połączył nas pocałunek, poróżniły kłótnie. Ale ja ciągle go kocham. A on pewnie dalej będzie ciskał mi na prawo i lewo hejtami, więc teraz to dopiero będziesz miał piekło, już ja o to zadbam.. już więcej się nie odezwie. Pożałuje..

    Ciekawostki:
    ♣ interesuje się teatrem i sztuką.
    ♣ uwielbia Hannibala Lectera, horrory, a nie znosi romantycznych.
    ♣ przeczytała każdą książkę Szekspira.
    ♣ ma dwa koty, ale tylko jeden przyjechał z nią tu.
    ♣ miała sześć lat, gdy zaczęła tańczyć balet, potem towarzyski, modern, jazz, bardzo wygimnastykowana.
    ♣ ma uczulenie na czekoladę, ale mimo tego je ją kilogramami.
    ♣ boi się pająków i klaunów oraz dentystów.
    ♣ na widok igły mdleje.
    ♣ pali nałogowo fajki.
    ♣ uwielbia mambę i miętowe gumy do żucia.
    ♣ uwielbia facetów na motorach, z tatuażami, no i starszych i J.
    ♣ nienawidzi plastikowych laleczek, panienek i fałszywych ludzi.
    ♣ po jej pierwszym razie myślała przez tydzień, że jest w ciąży.
    ♣ uwielbia koszykówkę i koszykarzy.
    ♣ ma bliznę na karku, małą, niby w kształcie czaszki.
    ♣ gdy jest zła oczy jej ciemnieją i stają się czarne, jak w dniu urodzin, albo to tylko złudzenie.
    ♣ nigdy nie zawahała się użyć mocy - jeśli tylko musiała.
    ♣ bardzo długo nie wiedziała, że jest sprawcą wypadków.
    ♣ niedawno zaczęła kontrolować moc.
    ♣ kocha jednego, ale mu nie powie.
    ♣ ma problemy z wyrażaniem uczuć.
    ♣ ma tatuaż też na karku, niżej, pod blizną, ale przykrywa go włosami; no i tuż przy linii majtek: death

    Narracja: trzecioosobowa



stworzę film 'a żebyś zgniła Laura'
a tak na serio to Hannibal.


Ostatnio zmieniony przez Kaya Wescott dnia Pon Kwi 15, 2013 5:42 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alec Guillaume
Administrator
Uczeń
avatar

Age : 22
Skąd : Luksemburg
Liczba postów : 249
Join date : 03/03/2013

PisanieTemat: Re: Kaya Wescott   Pon Kwi 15, 2013 5:39 pm

z racji iż zupełnie nie wiedziałam gdzie Cię przydzielić, więc tym bardziej fabularna komisja w drugiej klasie też by miała, dlatego będziesz wyjątkowo niekonwencjonalnym Sokołem. miłej gry :*

_________________


Ostatnio zmieniony przez Alec Guillaume dnia Pon Kwi 15, 2013 5:43 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Laura Guillaume
Administrator
Uczennica
SUP
avatar

Age : 22
Skąd : Luksemburg
Liczba postów : 189
Join date : 03/03/2013

PisanieTemat: Re: Kaya Wescott   Pon Kwi 15, 2013 5:40 pm

iiiii zaraz, jeszcze raz do regulaminu proszę!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Laura Guillaume
Administrator
Uczennica
SUP
avatar

Age : 22
Skąd : Luksemburg
Liczba postów : 189
Join date : 03/03/2013

PisanieTemat: Re: Kaya Wescott   Pon Kwi 15, 2013 5:54 pm

Karta Kayi: Jest panią śmierci, do bólu zdystansowaną,
Opis Sokołów: Zachowują wielki dystans do wszystkiego, co dzieje się wokół nich
Karta: Tajemnicza? Może trochę, na pewno nie odkrywa się na wszystkich całkiem, nie pokazuje prawdziwego ja,
Opis: Trudno ich rozszyfrować lubią się kryć pod maską niedostępnych, ale naturę potrafią mieć zupełnie sprzeczną.
Karta: Każdy jest inny, jedyny w swoim rodzaju
Opis: Wierni tylko swoim przekonaniom, zdecydowanie niezależni. Indywidualiści;

No cóż, jak dla mnie to zdecydowanie Sokole cechy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kaya Wescott   

Powrót do góry Go down
 
Kaya Wescott
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Elite School in Switzerland :: T W Ó R C Z O :: KARTY POSTACI-
Skocz do: