Elite School in Switzerland


 
IndeksRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Susette Kuettel

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Susette Kuettel
Uczennica
avatar

Skąd : Einsiendeln
Liczba postów : 14
Join date : 09/04/2013

PisanieTemat: Susette Kuettel   Czw Kwi 11, 2013 8:41 pm


SUSETTE KUETTEL
Nastya Kusakina

    Imiona: Susette
    Nazwisko: Kuettel
    Data i miejsce urodzenia: Einsiedeln
    Klasa: VI
    Bractwo: sokół
    Status społeczny: Przeciętny

    Rodzina:
    Renward Kuettel – brat swojego brata, przy okazji ojciec Susette. Ciągle w cieniu Andreasa, słynnego skoczka narciarskiego, mistrza świata na dużej skoczni z 2009 roku. Zakochany po uszy w tym, co robi, a uczy wychowania fizycznego w szkole podstawowej. Kiedyś był zawodowym kombinatorem norweskim, niestety, bez większych sukcesów. Człowiek uparty, dość wybuchowy, ale przy okazji strasznie rodzinny.
    Veronika Kuettel – matka, pani domu, górująca nad chaosem życia całej rodzinki Kuettelów. Pracuje w urzędzie gminy w Einsiedeln. Delikatna egoistka, pełna życia w domu, wyczerpana w pracy. Najbardziej zależy jej na pieniądzach, których nigdy nie będzie mieć. A pochodzi z niegdyś bardzo bogatej rodziny i za punkt honoru postawiła sobie odzyskanie majątku w przynajmniej połowie.

    Wygląd:


    Jest wysoka. Tak, to trzeba przyznać już przy pierwszym spotkaniu. Dla dziewczyny w jej wieku przecież mierzyć 178 centymetrów jest naprawdę czymś wyjątkowym. Z wagą nie przesadza w żadną stronę, chociaż przy tym wzroście normalna waga dla nastolatki może się okazać zbyt mała. Ręce bardzo chude, jakby dwa patyki, które mogą się złamać przez zbyt mocny dotyk, nogi zresztą też, jednak te nie niosą (w odróżnieniu od rąk) żadnych dziwnych śladów. Te na rękach powstały przez zbyt intensywne uprawianie sportu w dzieciństwie. Parę razy się połamała i przez to zostały niewielkie blizny. Nie ma ani brzucha wklęsłego na pięć centymetrów, ani tego podobnego do kobiet w ciąży. Ot, taki zwykły, płaski brzuszek, a na pewno płaski tyłek.
    Raczej nie można jej zakwalifikować do osób, które będą wyglądać „pozytywnie”. Już od samego wyglądu Susette bije chłód. Nie wpisuje się też poniekąd w kanon urody – za blada, zbyt duże oczy (i to w dodatku nie czysto niebieskie!), nieco za wąskie wargi, a w dodatku jeszcze te włosy. Jej samej to naprawdę nie przeszkadza.
    Jak już wcześniej zostało wspomniane, ma (w swoim mniemaniu, oczywiście) zbyt duże oczy. Nie do końca można odgadnąć ich barwę. W różnym oświetleniu mają kolor albo niebieski, albo szary, zaś Susie nazywa to ‘brudnym błękitem’. Włosy, też jakoś mało idealne, chyba po oczach przejęły jakże 'oryginalny' pomysł przechodzenia z jednej barwy w drugą. Otóż od czubka głowy, tak mniej-więcej przez trzy centymetry mają one kolor jasnobrązowy, by właśnie od tej magicznej granicy ruszyć gwałtownie w dół, falą jasnego blondu. Nie ma grzywki, albo jakichś wymyślnych fryzur. Od czasu do czasu wystarczy jej zwykły, gruby warkocz.
    Żeby nie wyglądać już tak bardzo jak straszydło, trochę pomaga sobie makijażem. Głównie tuszuje rzęsy, bo jeszcze nikt chyba nie przywykł do rzęs w tak jasnym kolorze, że na tle skóry Kuettel nie można ich dostrzec. To raz, a dwa... od czasu do czasu przywdzieje trochę 'mocniejszy' mejkap. Wtedy prosimy "nie drażnić zwierząt".
    Co do jej stylu ubierania się... W jej szafie można znaleźć właściwie wszystko. Począwszy od delikatnych, dziewczęcych sukienek, przez te ubrania, które równie dobrze mógłby nosić jej ojciec. Między tym jeszcze coś, co noszą obecnie nastolatki pochodzące z klasy średniej. Naprawdę, nic szczególnego, wieje nudą od samego patrzenia. Nie uświadczysz tu Chanel, nawet Jeremy'ego Scotta nie ma.
    Charakter:
    Może nieco zbyt apatyczna, wycofana, milcząca, introwertyczna, odpychająca, ZIMNA. Dla wszystkich, którzy znają ją tylko z widzenia, lub zamienili z nią jedynie parę zdań - to idealna deskrypcja. Nie ma co ukrywać, że Susette taka ocena wyjątkowo odpowiada. Bez jej wiedzy nikt nie musi wiedzieć, jaka jest naprawdę.
    Rzeczywiście - z początku wygląda na to, że nieznajomi mają rację. Nie jest typem osoby, która przywitałaby każdego uroczym uśmieszkiem, później ociekającym radością głosem odpowiedziałaby na wszystkie nurtujące ów osobę pytania. Może gdyby była jakaś bardziej majętna, może gdyby pochodziła ze szlachty... o, to może nawet wkręciłaby się dziwnym trafem do tych panienek, które uprzykrzają życie innym? A tak, nie dość, że tamtych nie lubi całym swoim lodowatym sercem, to jeszcze robi im konkurencję. Jest niekwestionowanym mistrzem w stopniowym wydłużaniu listy rzeczy i ludzi, którzy nie przypadli jej do gustu. Znakomita większość społeczności szkolnej ma ją za antysocjalną dziwaczkę, jedynie parę osób może 'pochwalić się' tym, że panna Kuettel chociażby z trudem wygięła swe wąskie wargi w krzywy uśmiech na ich widok.
    Lubi obserwować. Czerpać zachowania z innych, zapisywać w swojej pamięci wszystkie kwestie, jakie tylko zostały wypowiedziane w jej towarzystwie, by wykorzystać je w jak najmniej odpowiednim dla drugiej strony momencie. A później zastanawia się, dlaczego ma taką, a nie inną reputację.
    Bywają dni, kiedy wścieka się byle o co. Może chodzić sfrustrowana cały dzień, marszcząc lekko trochę za mały nos, by wreszcie podnieść głos w jakiejś ważnej sprawie. Bo - to trzeba przyznać - Susette nie cierpi rozleniwienia i braku zasad. Jest jedną z tych niewielu osób, które mają kręgosłup moralny i jest z tego bardzo dumna. Ambitna do szpiku kości, nie znosi porażek, ale swój ból chowa w środku i przekuwa w kolejny sukces.

    Moc:
    Manipulacja lodem. Może brzmi to ogólnie i brak mocy sprecyzowania, ale przybliżyć historię jej odkrycia jest naprawdę bardzo prosto. Otóż, nasza kochana Susie uwielbia, gdy jest zimno. Podczas jednej z wymiany uczniowskich, gdy zjawiła się w Barcelonie, oczywistym było, że temperatura jej nie odpowiadała. Myślała o tym cały czas, aż wreszcie przyłożyła sobie palce do karku, by ze zdziwieniem stwierdzić, że rzeczywiście -ręce ma zimne jak lód. Spojrzała na swe palce - były śnieżnobiałe, pokryte delikatnym szronem, jak szyby samochodów w mroźne poranki. Po powrocie do domu okazało się, że może zamrażać przedmioty dotykiem, lub przynajmniej obniżać jego temperaturę. Zależy to oczywiście od stopnia skupienia, bo od razu z jeziora lodowiska nie zrobi. Nawet, jeżeli udałoby się coś takiego urzeczywistnić, z pewnością Kuettel padłaby wyczerpana i nie wstawała z łóżka przez kolejne trzy tygodnie.

    Biografia:
    Przeciętna rodzina mieszkająca w górach. Einsiedeln. Miejsce, w którym wszystko wygląda inaczej, nawet śnieg ma inną barwę. Słynne kompleksy skoczni narciarskich na których kiedyś trenował wujek Susette, Andreas. Miejsca, które dla innych mogą się wydawać tylko błahostkami, na które nie warto spojrzeć, dla Susette były niczym spełnienie snów o 'ziemi obiecanej'.Tutaj marzenia jej ojca obróciły się w kolejne niepowodzenia, aż wreszcie w ciągłe zgrzytanie zębami i omijanie kompleksu z daleka. Byle tylko nie patrzeć w miejsce, które zrujnowało ci życie.
    Jednak przytulne Einsiedeln miało stać się punktem wyjścia dla wesołego dzieciaka, jakim była Susie. W wieku trzech lat potrafiła już jeździć na nartach, tak samo jak inne dzieciaki. W wieku sześciu była hersztem bandy osiedlowej. Dzieciaki latające w lato z długimi badylami w zaciśniętych pięściach i śmiejące się z byle głupoty. To odeszło, gdy skończyła siedem lat i postanowiła zacząć skakać na nartach. K20 była odpowiednim do tego miejscem, jednak gdy kolejny upadek sprawił, że lewa kość przedramienia złamała się już po raz szósty, a tym razem otwarcie - matka zabroniła jej wstępu na skocznię.
    Te długie pobyty w szpitalu nauczyły ją przebywania sama ze sobą, zmieniły trochę jej podejście do świata. Przez ból rąk przestała się uśmiechać, przez dzieciaki, które wytykały jej aż taką łamliwość i to, że nie ćwiczy na wfie (pewnie ojciec załatwił zwolnienie!) przestała rozmawiać z rówieśnikami. Taka sama jak wcześniej, była tylko w domu.
    Aż wreszcie przyszedł pamiętny dzień, w którym wyjechała do Barcelony, odkryła swoje 'zdolności' i tak dalej, i tak dalej. Po powrocie oczywiście powiedziała o tym swej mamie, a ta uśmiechnęła się tylko i stwierdziła, że najwyższy czas. Potem ni z tego, ni z owego pstryknęła jej przed nosem palcami i za pomocą tych palców kropelki wody uderzyły w twarz Susette. Dobrze wiedzieć o swej własnej matce takie rzeczy.
    Ostatecznie wylądowała w St. Bernard. Obecnie na szóstym roku, aż sama dziwi się, że tyle udało jej się przeżyć.

    Ciekawostki:
    - Ma jakiś uraz do włoskiej kuchni.
    - Cierpi na 30% niedosłuch w lewym uchu przez słuchanie głośnej muzyki w słuchawkach (przynajmniej tak mówi jej mama i lekarz)
    - Nieoficjalny mistrz przeróbek w paintcie.
    - Nie cierpi wszelakiego robactwa. Os i pszczół... wszystkiego co lata i może użądlić w szczególności.
    - Rodzina od strony matki pochodzi z Liechtensteinu, a Susie zawsze chciała być obywatelką tego kraju.
    - Według niej Rosjanie są kosmitami.
    - Kompletnie nie rozumie Finów. (Srsly, wódka z lukrecji?)
    - Mentalnie zakochana w tradycyjnej muzyce chińskiej. Chciałaby kiedyś grać na Erhu i odwiedzić Chiny, ale boi się bycia nazwaną Yangguizhi czy Gwailo.

    Narracja: trzecioosobowa


B.A.P
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alec Guillaume
Administrator
Uczeń
avatar

Age : 22
Skąd : Luksemburg
Liczba postów : 249
Join date : 03/03/2013

PisanieTemat: Re: Susette Kuettel   Czw Kwi 11, 2013 9:45 pm

kocham Nastyę <3
ale no, będziesz sokolskim kryptohejterkiem, miłej gry : )

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Susette Kuettel
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Elite School in Switzerland :: T W Ó R C Z O :: KARTY POSTACI-
Skocz do: