Elite School in Switzerland


 
IndeksRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Matthew Hämäläinen

Go down 
AutorWiadomość
Matt Hämäläinen
Uczeń
avatar

Skąd : Finlandia
Liczba postów : 14
Join date : 06/04/2013

PisanieTemat: Matthew Hämäläinen   Wto Kwi 09, 2013 7:15 pm


MATTHEW HÄMÄLÄINEN
Ash Stymest

    Imiona: Matthew
    Nazwisko: Hämäläinen
    Data i miejsce urodzenia: 16.05, Vantaa
    Klasa: VII
    Bractwo: Pumy
    Status społeczny: zamożny

    Rodzina:
    Niezbyt rodzinny typek z niego, w większości imion i nazwisk dalszej rodziny nie pamięta, więc i o nich wspominać nie ma sensu. Z bliskiej rodziny posiada tylko siostrę i dziadka, rodzice nie żyją, babcia też. Zacznijmy od siostruni, którą kocha całym swoim serduszkiem i nigdy nie powie tego na głos, bo jak ona się dowie to mu takie straszne uczucia będzie wypominać. Jest dla niej wredny i podły, wygaduje jej tajemnicę (jednak tylko te błahe), aby ją powkurwiać, przypala jej ubrania petami i budzi ją w środku nocy z krzykiem czy ma dla niego jakąś wódkę. Ale zrób jej coś to Ci ręce upierdoli. Dziadka też kocha, w końcu postanowił przygarnąć i wychować jego i siostrę. W dodatku dziadziuś jest całkiem ciekawym człowiekiem, bo pomimo swojego wieku dalej pamięta jak to było jak był młody i wcale nie zachowywał się jak świętoszek. Pewnie dlatego te rodzeństwo jest takie zdemoralizowane.

    Wygląd:



Wysoki brunet (chyba brunet, widzicie zawsze mam problem z odróżnieniem czy to szatyn czy to brunet) z całkiem ładną mordką. Jest przystojny, ale żaden z niego stereotypowy napakowany chłoptaś z twarzą aktora, w stronę takich osobników rzuca pogardę, wcale nie z zazdrości. Chudy, jednak nie przesadzajmy, już takim chucherkiem to on nie jest, a i zamiłowanie do wysiłku jak wielu mężczyzn posiada, więc nie robi z siebie debila kiedy trzeba cos podnieść lub komuś zajebać. Sporą część ciała ma pokrytą tatuażami, z czym specjalnie się nie kryje, więc się przeoczyć tego nie da. Wbrew powszechnej opinii, większość wcale nie powstała w stanie nietrzeźwości, ale od tego się właściwie zaczęło. Ubiera się raczej zwyczajnie, tak żeby dobrze się prezentować, a nie wyjść na ślepego idiote, nie przykłada też jakiejś wielkiej wagi co do swojego wyglądu, to takie pedalskie kiedy chłopak stoi godzinami przed lustrem. Najczęściej możecie go spotkać z bananem na ryju, taki z niego szczęśliwy człowiek.



    Charakter:
    Matt nie wygląda na przyjemniaczka i wcale nim nie jest, dlatego spokojnie pozwala innym oceniać siebie powierzchownie, po wyglądzie czy po pierwszej rozmowie. Właściwie to go mocno jebie czy ktoś go ocenia, czy go lubi czy nie, nie potrzebuje poklasku ludzi ani ich uwagi, większość z nich to i tak debile, a jak oni Cię podziwiają to sam się nim stajesz. Żyję zasadą „miej wyjebane” i mu z tym jest bardzo dobrze. Dużo ludzi nie może z nim przez to wytrzymać, bo to jest naprawdę jego motto życiowe. Nie zależy mu zasadniczo na niczym, jeżeli coś lub ktoś się w życiu pojawia i jest fajnie – okej, czemu nie, jednak jeżeli to znika to też może być, nie obchodzi go to. Dawno doszedł do wniosku, że uczucia psują Ci życie, więc wystarczy pozostać obojętnym na wszystko. Arogancki z niego chłoptaś, może i szanuje osoby, które same do siebie trochę szacunku mają, ale trudno jest w jego oczach coś zyskać, a tak łatwo stracić. Nigdy nie umie zachować powagi, szczególnie w tych momentach kiedy jest to jak najbardziej wskazane, omija wszelkie sytuacje, które tego od niego wymagają, szczególnie nienawidzi pogrzebów i ślubów. Wszyscy wokół płaczą lub się cieszą i myślą, że on zrobi to samo, niczym małpka w zoo. Wkurwia go, gdy ktoś od niego czegoś oczekuje, a potem mówi jak bardzo się rozczarował. Zasadniczo to problem osoby, która tak w niego wierzyła. Trzeba mieć w Matta wyjebane tak jak on ma w was. Sam ludzi nie ocenia po wyglądzie, uważając że to cecha ludzi mało inteligentnych, jednak opiniuje ich pod względem towarzystwa w jakim przebywają. Egoista, naprawdę zajebistym przyjacielem lub kimś więcej trzeba dla niego być, aby zaczął się tobą przejmować i choć na chwilę przełożył twoje potrzeby nad swoje własne. Ponieważ on martwi się tylko o swój tyłek, ewentualnie jego uwagę przyciągają tyłki płci pięknej, ale nie na tyle, aby zająć się nimi na dłużej. Pomimo wszystko jest bardzo lojalny i tego samego oczekuje od innych ludzi. Wyznaję zasadę wrogowie moich przyjaciół są moimi wrogami. Chłopczyna z niego leniwy, w dodatku wiecznie głodny i łasy na jakiekolwiek jedzenie, które mu zaproponujesz. Kobiety traktuje przedmiotowo, może to i podłe, ale większość z nich jest taka sama – suki, które zagnieżdżą się w twoim sercu, potem Ci je wyrwą i zdeptają. Ma gest, potrafi był miły i słodki, jednak tylko w tych chwilach kiedy chce zauroczyć jakąś piękną damę, w innych przypadkach nie ma co liczyć na jego czułe słówka. Szczery, nienawidzi owijania w bawełnę i kłamstwa, chociaż sam tak często do niego ucieka, aby nie narobić sobie kłopotów. Okropnie chamski, nie interesuje go czy kogoś swoją gadką zrani czy nie, nie czerpie z tego satysfakcji, ot, wydaje mu się to zabawne i nadaje jakiś kolorków z życiu. Bywa bardzo impulsywny, łatwo się denerwuję , skory do przemocy.


    Moc:
    Kto oddaje i zabiera ten się w piekle poniewiera. Matt do piekła trafi z miliona innych powodów niż jego moc, ale za to też mu się pewnie dostanie. Mianowicie jest z niego chodzący zbiornik chorób, które same go nie dosięgają – poczynając od kaszlu, zwykłych przeziębień, kończąc na nowotworach, HIVie i innych fajnych rzeczach, których nie chciałbyś od niego dostać. Nie, nie, on sam nie jest nich nosicielem, nie roznosi tego przez pocałunek czy seks. Owszem, jeżeli chce dać komuś taki przyjemy prezent, musi go dotknąć, ale po wielu latach władania mocą nauczył się nad nią panować i rozdawać choroby z premedytacją, a nie przypadkowo. W stresie czy kiedy jest zwyczajnie wkurwiony lepiej do niego nie podchodzić, bo najpewniej Ci się oberwie, on nad samym sobą nie panuję, a o mocy całkiem zapomina i wymyka mu się spod kontroli. Same rozdawanie chorób jest przyjemniejsze dla niego niż ich odbieranie, ponieważ musi ją wtedy „przyjąć”, a to się nad nim odbija – przez pewien czas sam choruje, czuje się zmęczony, ma bóle głowy, dlatego rzadko bywa takim super altruistą.

    Biografia:
    O swojej przeszłości Matt nie opowiada, bo nie lubi. Urodził się w Finlandii, dokładniej w mieście Vantaa. Kiedy już wyrwał się ze swojej matki na świat przyszło kolejne stworzenie, już nie tak fajnie jak Matt - jego siostra bliźniaczka. Szczerze mówiąc, jak dla niego w ogóle nie są do siebie podobni. Jego początkowe dzieciństwo obyło się bez rodzinnych patologii. Sielankowe życie, z wspinaniem się na drzewa, bieganiem po podwórku, bójkami z kolegami i ciąganiem dziewczyn za warkoczyk, ogromną ilością siniaków i uderzeń w twarz od owych dziewoi, nie wiadomo czemu im się takie zaloty nie podobały. Z rodzicami żyło mu się dobrze, nie zaganiali go zbytnio do nauki, ani mocno nie karali za wszelkiego rodzaju przewinienia. Pewnie dalej by sobie tak dobrze żył, posiadając jedynie błahe problemy, którego go zbytnio nie stresowały. Wszystko się spierdoliło nieco później, gdy już podrósł. W domu wybuchł pożar. Co zrobił Matt? Zgarnął siostrę z pokoju obok i uciekł z nią przez okno. Rodzice zginęli. Jego i siostrę przygarnął dziadek ze strony ojca, którego żona zginęła dużo wcześniej. Długo dochodził do siebie po rodzinnej tragedii, ale nie było to widoczne dla innych. Nie, obyło się bez prób samobójczych czy depresji. Kolejnym traumatycznym wydarzeniem w jego życiu jest odkrycie mocy. Okazało się, że dziadek ma raka trzustki. Wiadomo, po jego śmierci zostałaby mu siostra, a i opcja pobytu w domu dziecka nie wydawała się najciekawsza, więc jak tu się nie załamać. Już możemy się domyślić, staruszkowi się pogorszyło, nagle go ozdrowiało, a Matt zdychał w łóżku dwa tygodnie. Takim sposobem trafił do ST. Bernard i pozostał aż do teraz. Całkiem przyjemnie się tu mu żyję.

    Ciekawostki:
    - jest uzależniony od masy rzeczy : kawy, napojów energetycznych, fajek, alkoholu i narkotyków pewnie też;
    - ale spróbuj mu to powiedzieć to Ci pewnie wyjebie;
    - przeklina za dużo;
    - woli blondynki od brunetek i szatynek;
    - chociaż twierdzi że są głupsze;
    - nie ma zainteresowań, co go trochę denerwuję;
    - ma awersje do kobiet z brązowymi oczami, jego pierwsza dziewczyna takie miała;
    - rzuciła go suka;
    - ale przynajmniej dziewictwo zostawiła;
    - zawsze spełnia obietnice (oczywiście, te na serio, a nie te w stylu „tak, oddzwonię”) i nie lubi kiedy ktoś inny się z nich nie wywiązuje;

    Narracja: trzecioosobowa



O Boże Boże Boże Bożenko,
Jak mogłaś to robić z Cyganem?
O Boże Boże Boże Bożenko
TAK TO JEST MÓJ ULUBIONY ZESPÓŁ,
PROSZĘ MNIE NIE DYSKRYMINOWAĆ!


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lars Eisenberg
Administrator
Uczeń
avatar

Age : 22
Skąd : Lucerna
Liczba postów : 205
Join date : 03/03/2013

PisanieTemat: Re: Matthew Hämäläinen   Sro Kwi 10, 2013 3:04 pm

witaj w St.Bernard, Pumo z ciekawą mocą <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Matthew Hämäläinen
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Elite School in Switzerland :: T W Ó R C Z O :: KARTY POSTACI-
Skocz do: